<%@ Language=VBScript %> BEAST OF PREY - DARK MUSIC MAGAZIN  ::  d a r k   a m b i e n t  ::  i n d u s t r i a l  ::  n o i s e  ::  d a r k w a v e  ::  p o w e r    e l e c t r o n i c s  ::  n e o f o l k

ENGLISH VERSION
 
 
:: NOWOŚCI ::
:: KONCERTY ::
:: RECENZJE ::
:: WYWIADY ::
:: ARTYKUŁY ::
:: GALERIA::
:: MAGAZYN ::
:: RELACJE ::
:: KONKURSY ::
:: PLEBISCYT ::
:: LINKI ::
:: KONTAKT ::
     
     
   
     
projects

:

 THE LINDBERGH BABY

title :

 "Hoodwinked"

format :

 CD 2007

label :

 False Flag Records

 contact :

 www.thelindberghbaby.com

     
     
 

Nie lubię country. Tak jak nie trawię hip-hopu, świadków Jehowy, ojca dyrektora czy LPR'u, tak też nie lubię muzyki country. Czemu o tym marudzę? A no dlatego, iż niestety z taką muzyką mamy tu poniekąd do czynienia mimo, że pan Scott Broderick - mózg THE LINDBERGH BABY zapewniał mnie w "mejlu", że "Hoodwinked" to rewelacyjny i bardzo dobry neo / dark folk. Cóż... widać, mamy nieco odmienne zdanie w kwestii "neo-folku".
Z tego co wiem, "Hoodwinked" jest debiutem tego kwintetu w skład którego wchodzi m.in. nikt inny jak sam pan Michael Moynihan, którego raczej nie ma sensu przedstawiać prawda? Niestety THE LINDBERGH BABY niczym szczególnym mnie nie ujął, jak wspomniałem na początku mamy tu w zasadzie rasowe amerykańskie country, z gitarą akustyczną, skrzypeczkami oraz specyficznym, charakterystycznym wokalem pana Scotta. I mimo, że większość utworów utrzymanych jest w średnich i wolnych tempach, to trzeba przyznać, że niczym szczególnym "Hoodwinked" nie zachwyca. Gdzie niegdzie pojawia się także kobiecy wokal (wyjdę teraz na seksistę, ale to właśnie zdjęcia dwóch uroczych niewiast są najładniejsze na tej płycie:)), ale niestety mimo moich najszczerszych chęci i prób kilkukrotnego przebrnięcia przez ten materiał za każdym razem THE LINDBERGH BABY mnie usypiał i nieco irytował - szczególnie maniera wokalna lidera grupy. Nie wiem, może jestem zbyt wybredny ostatnio, ale "neo / dark folk" prezentowany przez Amerykanów ma się tak do dobrej muzy jak ja do malarstwa artystycznego czyli nijak. Szczytem żenady jest przedostatni "Media Boss" - zaczynający się jakże oryginalnym wstępem: "Eins!, zwei!, drei!, vier!" przechodzącym w szybkie, taneczne country z dodatkiem gitary elektrycznej... Naprawdę strasznie przeciętne to wszystko, a chwilami nawet słuchając THE LINDBERGH BABY stanął mi przed oczyma stary western z Johnem Wayne przemierzającym amerykański step na koniu... Niestety "Hoodwinked" do mnie kompletnie nie trafił, nie jest to po prostu moja muzyka więc z pozytywnej recenzji nici i nie zmienia tego fakt udziału legendy pana Moynihan'a. Jeśli lubicie klimaty "Pikniku Country" to zakupcie sobie ten album, jednak reszcie miłośników typowego neofolkowego grania szczerze odradzam THE LINDBERGH BABY.

 
     
     
     
  note :  4 / 10  
  author :  Tomasz Lewicki  
         
     
     
  -->> BACK <<--  
 
© copyright 2007  Wszelkie prawa zastrzeżone. BEAST OF PREY Wydawnictwo Muzyczne 2001 - 2007