| |
Portugalski THE JOY OF NATURE ujął mnie swego czasu wydaną w rodzimym
Bunkrze płytką "The Fog That Life Is Haunted By". W oczekiwaniu na
kolejne pełnowymiarowe wydwnictwo tego projektu, muszę zadowolić się
krótkim, wydanym własnym sumptem na cd-r (w zawrotnej ilości 21
egzemplarzy) materiałem zatytułowanym "The Shepherd's Tea".
W tym miejscu wypadałoby uporządkować nieco dyskografię Portugalczyków.
Mniej więcej w tym samym czasie co omawiana płyta, ukazała się
siedmiocalówka o bardzo podobnym tytule "The Shepherd's Tea at 7".
Omawiany przeze mnie cd-r zawiera dwa zupełnie nowe utwory oraz dwa ze
wspomnianej siedmiocalówki w nowych wersjach. Tyle jeśli chodzi o sprawy
techniczne - przejdźmy do muzyki.
Ta wciąż jest znakomita, choć różniąca się nieco od "The Fog...". Tym
razem Luis mniej eksperymentuje. Nie ma takiego rozrzutu stylistycznego
jak na poprzednim wydawnictwie. THE JOY OF NATURE poszło w folkowym
kierunku. Syntetycznych brzmień właściwie już tu nie uświadczymy, za to
dźwięki żywych instrumentów jak najbardziej. Także więcej tu melodii niż
poprzednio - poza pierwszym utworem nie ma rozmytych ambientowych plam
jak na "The Fog...". A jednak pomimo wszystkich tych różnic,
charakterystyczny dla tego portugalskiego projektu klimat wciąż
pozostaje ten sam. Klimat pewnego rozmarzenia, melancholii... Ma ta
muzyka również pewnego rodzaju ilustracyjny charakter - gdy zamknie się
oczy nietrudno wyobrazić sobie inne światy. Momentami mocno kojarzy mi
się "The Shepherd's Tea" ze "Szklanym Sercem" Herzoga - podobny
hipnotyczny nastrój, a jednocześnie wyczuwalna silna więź z Naturą...
Świetna rzecz, doskonale rokująca na przyszłość. |
|