<%@ Language=VBScript %> BEAST OF PREY - DARK MUSIC MAGAZIN  ::  d a r k   a m b i e n t  ::  i n d u s t r i a l  ::  n o i s e  ::  d a r k w a v e  ::  p o w e r    e l e c t r o n i c s  ::  n e o f o l k

ENGLISH VERSION
 
 
:: NOWOŚCI ::
:: KONCERTY ::
:: RECENZJE ::
:: WYWIADY ::
:: ARTYKUŁY ::
:: GALERIA::
:: MAGAZYN ::
:: RELACJE ::
:: KONKURSY ::
:: PLEBISCYT ::
:: LINKI ::
:: KONTAKT ::
     
     
   
     
projects

:

 STURMAST

title :

 "Ibis redibis nunquam in bello peribis"

format :

 CD 2007

label :

 Cold Meat Industry

 contact :

 www.coldmeat.se

     
     
 

"Set fire!, Heat the iron!, Forge the sword!, With it destroy!"
Zacząłem tę recenzję od fragmentu tekstu jednego z utworów STURMAST, który może stanowić wykładnię tego, co prezentuje nam ten projekt muzycznie. Nie jest żadną tajemnicą fakt, że w ciągu ostatnich 2-3 lat szwedzki potentat CMI przeplata płyty znakomite z delikatnie mówiąc przeciętnymi i nie zawsze debiutanckie albumy młodych projektów były zbyt godne uwagi. Nie ukrywam zatem, że bałem się nieco tego nowego wynalazku pana Karmanika z Węgier o nazwie STURMAST i podchodziłem do tej płyty z dużym dystansem.
Pierwsze co, to wypada wspomnieć o znakomitej oprawie graficznej albumu - elegancki digipack z książeczką i rewelacyjnym coverem na froncie. Brawa dla autora! Dobra, dość tego przynudnawego wstępu a słów parę o istocie rzeczy, czyli muzie.
Jak wspomniałem wcześniej STURMAST pochodzi z Węgier, i to słychać moi drodzy od samego początku, gdyż wszystkie wokalizy są właśnie w języku naszych bratanków. Pierwsze co skojarzyło mi się słuchając "Ibis redibis..." to podobieństwo do mistrzowskiego KARJALAN SISSIT. Wiecie co mam na myśli? Potęga, dudniące kotły, wściekły wokal i ten nieco wagnerowski klimat. Nawet po pierwszych dwóch kawałkach pojawiła się w moje głowie myśl: "No nieźle gość jedzie pod Karjalan", ale na szczęście dalej jest już nieco inaczej. Do naszych uszu dochodzą bowiem dźwięki gitary akustycznej, więcej mamy także marszowych, nieco orkiestralnych naleciałości, a chwilami nawet nasunęło mi się podobieństwo do wczesnych płyt DER BLUTHARSCH. Mimo wszystko muzyka jest całkiem ciekawa, sporo się tu dzieje, a utwory energiczne i pełne mocy przeplatane są nieco spokojniejszymi fragmentami. Chwilami nawet słyszymy użyte skrzypce i całość nabiera nieco bałkańskiego, specyficznego klimatu - ot chociażby czwarty na trackliście znakomity, rytmiczny "The Big Play", czy też bardziej folkowy "For Everyone Circus and Bread!", który mógłby robić za soundtrack do jakiejś wesołej komedii z dawnych lat. Co jest plusem, widać, że Gabor Varga - człowiek odpowiedzialny za STURMAST ma wiele pomysłów w swojej głowie i nie ogranicza się do jednego stylu. Tak więc momentami tu trochę K.S., trochę Blutharsch'a i trochę CAWATANY - z resztą panowie znają się doskonale. Kolejnym ważnym elementem jest wokal Gabora - który mimo, że nieźle przypomina płyty CAWATANY to jednak jest znakomitym dopełnieniem muzyki i dodaje jej większej mocy i swoistego kopa. Jeśli jednak miałbym wybrac swojego faworyta na tej płycie, to byłby to ostatni "The Regiment is Departing" - genialny, melodyjny, klawiszowy numer z wybijającymi rytm werblami oraz wieńczącą dzieło jakąś starą, wyszukaną gdzieś zapewne w czeluściach piwnicy pieśnią sprzed baaardzo wielu lat.
Cóż zatem więcej dodać? Z pewnością STURMAST jest ciekawym, młodym projektem, przed którym jeszcze wiele dobrego zapewne, a "Ibis redibis..." jest pierwszym krokiem i to całkiem udanym. Płyta w sam raz dla fanów zarówno ostrych, militarnych łomotów, jak i melodyjnych neo-folkowych klimatów. Tym razem CMI nie dało ciała, a STURMAST polecam z czystym sumieniem.

Na zakończenie małe info dla wszystkich zainteresowanych: projekt chciałby zagrać koncert w Polsce z CAWATANĄ więc może ktoś się podejmie organizacji takiego przedsięwzięcia...

 
     
     
     
  note :  8,5 / 10   
  author :  Tomasz Lewicki  
         
         
         
  -->> BACK <<--  
 
© copyright 2007  Wszelkie prawa zastrzeżone. BEAST OF PREY Wydawnictwo Muzyczne 2001 - 2007