| |
Nie będę stopniował napięcia i od
razu powiem, że ten krążek po prostu mnie urzekł i zniewolił
jednocześnie. Zniewolił dlatego, iż praktycznie od kilku ładnych dni nie
opuszcza mojego odtwarzacza. Nie ma zbytniego sensu szerzej przedstawiać
dwóch projektów, biorących udział w tym wydawnictwie, gdyż w zasadzie
każdy szanujący się fan powinien doskonale znać zarówno francuski STORM
OF CAPRICORN jak i nasz krajowy projekt PARANOIA INDUCTA. Gwoli
formalności trzeba zaznaczyć, iż "Jama" jest poświęcona i zadedykowana
tragicznej historii świata bałkańskiego - jego kulturze oraz heroizmowi
walczących tam ludzi.
Przechodząc do sedna sprawy, czyli do muzyki zawartej na "Jamie" od razu
trzeba stwierdzić, iż to, co zaprezentowały nam wymienione wyżej
projekty stanowczo odbiega od tego, do czego zdążyły nas przyzwyczaić w
przeszłości. STORM OF CAPRICORN prezentuje nam bowiem najwyższych lotów
martial / dark ambient - muzykę pełną zadumy, refleksji a także
nostalgii. Mamy tu swoisty hołd złożony kulturze i historii
bałkanów. Każdy dźwięk jest niezwykle dopracowany i nie pozbawiony mroku
zarazem, dzięki czemu muzyka Francuzów jest tak świetna. Warstwę
dźwiękową ponadto uzupełniają pojawiające się tu i ówdzie recytacje
wierszu "Jama" autorstwa chorwackiego rewolucjonisty i poety
Ivana Gorana
Kovacic'a. Zapewniam, że wszyscy, którzy znają STORM OF CAPRICORN z ich
pełnych materiałów długo nie będą mogli uwierzyć, iż mroczne, ambientowe
dźwięki wydobywające się z głosników są autorstwa właśnie tej
francuskiej grupy. Na uwagę zasługuje także ostatni utwór autorstwa
S.O.C. - "Jama - Only Oath And Bawdy Yelis" - kapitalny martial z
wybijającymi rytm instrumentami perkusyjnymi oraz rewelacyjnymi wokalami
Serge i Celine.
Drugim projektem partycypującym w tym wydawnictwie jest krajowy PARANOIA
INDUCTA ADestroyera. I tu także niespodzianka! Zamiast ostrych i
hałaśliwych industrialnych dźwięków mamy tu utrzymane na wysokim
poziomie kompozycje wypełnione wszelakimi pieśniami i bałkańskim
folklorem. Oczywiście szkieletem kawałków PARANOI są rytmiczne chwilami
zgrzytliwe jak w "Scars" industrialne motywy, ale są one stonowane i
znakomicie wkomponowane, dzięki czemu całość absolutnie nie drażni. Na
szczególną uwagę zasługują wplecione w każdym utworze PARANOIA INDUCTA
chóralne pieśni, ktore dodają całości jeszcze większego klimatu.
Konkludując, "Jama" jest pozycją obowiązkową dla wszystkich miłośników
mrocznej, ale i pełnej piękna i nostalgii muzyki. Wysoki poziom
gwarantowany a i oko jest na czym zawiesić, gdyż jak każda pozycja ze
znaczkiem BOP jest wydana w niekonwencjonalny sposób - tym razem w
formacie A5 z dołączonymi pocztówkami oraz zdjęciem. Jak wspomniałem na
początku mnie ta płyta pochłonęła i radzę jak najszybciej zaopatrzyć się
we własny egzemplarz a zapewne i Was też pochłonie. |
|