| |
Wyobraźcie sobie dźwięki, dzięki którym niemalże namacalnie czujecie na
ciele powiew wiatru. Wyobraźcie sobie dźwięki niezwykle czyste, surowe i
szlachetne. Zmierzch, cisza przerwana przepięknymi nutami. Wiolonczela i
szum wiatru w tle. Tak właśnie rozpoczyna się płyta "Vigil" projektu
SON:VER.
Po prostu trzeba się zatrzymać. Dawno nie słyszałam tak pięknej
dźwiękowej opowieści. Tak prostej, tak nostalgicznej, tak
egzystencjalnej. Wiolonczela cichnie. "Minus 30 Plus 2" to już
elektroniczny kawałek, przypominający mi utwory BIOSPHERE. Mniej
niepokojący, nadal bardzo subtelny i delikatny. "Until The Stones Melt"
przenosi w kierunku dźwięków spod znaku Tarwatera czy To Rococo Rot,
rewelacyjnie łączonych z wiolonczelą. Robi się trochę bardziej
dynamicznie i melodyjnie. Ostatni utwór "Khat Show Host" który
jest zapisem koncertowym, rozpoczyna się fragmentem kościelnej(?) pieśni.
Jest niezwykle przestrzennie, głęboko, pojawia się gitara elektryczna,
perkusja, elementy elektroniki. Pod koniec robi się jeszcze bardziej
drapieżnie i wielowymiarowo.
"Vigil" to ponad 20 minut fantastycznej muzyki. Różnorodnej ,
dotykającej rozmaitych stylów. Warto zgłębić. |
|