| |
Na temat niemieckiego neo
/ dark folku powiedziano i napisano już tyle, że można by spokojnie
zapełnić ów stwierdzeniami niejeden referat, więc ja nie ma zamiaru już
w tym miejscu dodawać czegokolwiek więcej. Wszak i tak to właśnie Wasze
zdanie jako słuchaczy jest najważniejsze.
SONNE HAGAL należy jednak z całą pewnością do tych ciekawszych,
interesujących grup zza naszej zachodniej granicy i co ważne
posiadających swój własny styl. "Jordanfrost" wydany nie tak dawno przez
Luftschutz / Tesco jest kolejnym na to dowodem. Wszak muzycznie nic
nowego i bez niespodzianek, czyli niemiecki dark folk utrzymany w
większości w średnich tempach z gitarą akustyczną na czele i sporą dawką
elektroniki, ale z całą pewnością nie można powiedzieć, że jest to album
wtórny, przeciętny i bez własnej "duszy". Wręcz przeciwnie, "Jordanfrost"
to kawał znakomitej muzy, niezwykle dopracowanej, przemyślanej i nie
boję się użyć tego słowa: porywającej. 12 wyśmienitych kompozycji, z
czego każda kolejna lepsza od poprzedniej. Jest zatem nastrojowo,
magicznie, czasem z lekkim pogańskim klimatem, w wyniku czego te ponad
47 minut wypełniających ten krążek nie nuży ani przez chwilę i aż chcę
się do nich powracać. Tak jak wspomniałem wcześniej, podstawa to rzecz
jasna gitarowo - akustyczna linia melodyczna wzbogacona gdzie niegdzie o
instrumenty klawiszowe, skrzypce, akordeon, wystukujące rytm bębny,
mandolinę, trąbkę i całą masę jeszcze innych instrumentów. Bardzo ważną
kwestią jest udział zaproszonych gości na tej płycie. A znalazły się tu
takie osobowości, jak Kim Larsen (:OF THE WAND & THE MOON:), Markus
Wolff (WALDTEUFEL), Henryk Vogel (DARKWOOD), B'eirth (IN GOWAN RING),
Joshua & Kathryn (LUX INTERNA) oraz muzycy m.in. NORTHMAN, ERNTE, BLACK
SUN PRODUCTIONS, SONNENTAU czy UNTO ASHES. I to właśnie ten znakomity
konglomerat daje taki rewelacyjny efekt końcowy, gdyż każdy z wymienionych
wyżej artystów wniósł swój wkład i charakterystyczny w styl w to, aby "Jordanfrost"
nie był albumem przeciętnym, ale naprawdę znakomitym dziełem, którego
można słuchać godzinami. Wystarczy wsłuchać się chociażby w takie
perełki jak "Flackerndes Feuer", "Hidden Flame", czy genialny "Ragnarok"
a jestem przekonany, że każdy fan nastrojowego dark folku zostanie
całkowicie pochłonięty tym albumem. Co warte podkreślenia także nie mamy
tu wyłącznie utworów w języku niemieckim, ale także możemy tu znaleźć
teksty w języku angielskim.
Cóż jeszcze można powiedzieć więcej? "Jordanfrost" to z pewnością jeden
z najlepszych dark folkowych albumów, jakie kiedykolwiek pojawiły się u
naszych zachodnich sąsiadów, a z całą pewnością jest to najlepszy tego
typu album, który pojawił się w ciągu ostatnich kilku miesięcy! Jeśli
zatem możecie sobie wyobrazić muzyczną mieszankę wymienionych wyżej
projektów i nie odrzuca Was dość nachalnie eksponowana ostatnio
etykietka "niemiecki neo / dark folk" to nie czekajcie ani chwili tylko
zamawiajcie "Jordanfrost" do swojej prywatnej kolekcji a zapewniam, że
na pewno nie będziecie zawiedzeni!! Pełna rekomendacja! |
|