<%@ Language=VBScript %> BEAST OF PREY - DARK MUSIC MAGAZIN  ::  d a r k   a m b i e n t  ::  i n d u s t r i a l  ::  n o i s e  ::  d a r k w a v e  ::  p o w e r    e l e c t r o n i c s  ::  n e o f o l k

ENGLISH VERSION
 
 
:: NOWOŚCI ::
:: KONCERTY ::
:: RECENZJE ::
:: WYWIADY ::
:: ARTYKUŁY ::
:: GALERIA::
:: MAGAZYN ::
:: RELACJE ::
:: KONKURSY ::
:: PLEBISCYT ::
:: LINKI ::
:: KONTAKT ::
 
     
     
   
     
projects

:

 SONGS OVER RUIN

title :

 "The evil influence lingers on"

format :

 CD 2007

label :

 Dying Art Productiuons

 contact :

 http://www.underfm.com/dyingart/chinese/index.htm

     
     
 

Irytują mnie ostatnio tego typu płyty. Czy do cholery nie ma innych, normalnych i ciekawszych tematów niż tylko faszyzm, Hitler, SS i obozy zagłady?!!! Kuźwa, motyw przerabiany 666 razy w ciągu ostatnich lat i dalej im mało! Żeby chociaż jeszcze muzyka broniła się sama to też nie... Uprzedziłem nieco fakty, ale ostatnio krew mnie zalewa jak widzę zamieszczanie całej masy swastyk, sampli z przemówieniami tego beznadziejnego malarza pokojowego itd. I o ile jeszcze np. taki ARBEIT bronił się w miarę przyzwoitą muzyką, to tu jest po prostu dramat.
Dla formalności, SONGS OVER RUIN to jednoosobowy projekt gościa o ksywce Self Schiz i żeby było jeszcze bardziej zabawnie i absurdalnie to powiem, że ów osobnik pochodzi i mieszka sobie w Chinach! Dżizus, to mi się trafił: faszol z Chin! No ręce opadają po prostu...
Co do samej muzyki, to powiem tylko, że jest ona wtórna i bezpłciowa jak chiński ryż. Wysamplowane pseudo bębny czy kotły, do tego trochę elektroniki i to wszystko co znajduje się na tej płycie. Acha, zapomniał bym o najważniejszym, czyli o wplecionych na chama samplach w stylu cytuję: "Deutchland, Sieg Heil!". Nie chcę mi się nawet za bardzo już tego komentować... Poza tym kompletnie nie wiem czemu utwory numer 4 i 6 są identyczne? Celowe zagranie? Nie wiem, nie wnikam, w każdym razie "The evil..." bije wręcz swoją infantylnością chyba wszystkie tym podobne pseudo-militarne projekty. Cała płyta jest naprawdę bardzo cieniutka, brakuje przede wszystkim oryginalności, własnej inwencji a przede wszystkim jakości, bo z tą niestety jest tu bardzo krucho. Kilka elektronicznych, klawiszowych i zapętlonych motywów wzbogaconych o automat perkusyjny, syreny alarmowe i sample to niestety zdecydowanie za mało, aby wystarczyło na pozytywną opinię. I na litość boską, jeśli już wykorzystuje się sample to nie po raz 545-ty w kółko te same, bo naprawdę nudzą! Jedynym chyba bardziej interesującym utworem jest "Warf are..." ale tylko do momentu gdy wchodzą sample...
Nie mam pojęcia co tu Wam więcej napisać, nawet nie chcę mi się już komentować takich wątpliwych dzieł. Jeśli łykacie wszystko co nosi etykietkę martial, wszystko gdzie jest tona wojennych sampli a poza tym nie wiecie co zrobić z kasą, to sięgnijcie po SONGS OVER RUIN, ale ja sobie odpuszczę. Krótko mówiąc sporo gorsza wersja ARBEIT.
Ps. Dałem sobie czas i policzyłem ile razy na płycie padło "Sieg Heil". Wiecie ile?.... 44 razy w 13-tu kawałkach... Dodać coś jeszcze?

P
     
     
     
  note :  3 / 10  
  author :  Tomasz Lewicki  
         
         
         
  -->> BACK <<--  
 
© copyright 2007  Wszelkie prawa zastrzeżone. BEAST OF PREY Wydawnictwo Muzyczne 2001 - 2007