| |
SEPULCRUM SPEI to
dwuosobowy projekt pochodzący z Włoch. Niestety nie potrafię powiedzieć,
czy materiał „MMV” jest debiutanckim wydawnictwem owego projektu, gdyż
nie otrzymałem prawie żadnych informacji od zespołu. W skład „MMV”
wchodzą tylko cztery utwory, co nie daje zbyt dużej ilości muzyki. Cały
materiał to bardzo mroczny, pozbawiony rytmu dark ambient, z gdzie
niegdzie pobrzmiewającą harfą (a raczej pojedynczymi szarpnięciami
struny), do tego z lekką dawką fletu, co jednak nie jest jakąś super
rewelacją. Poza tym muzykę dopełniają różnego rodzaju buczenia i innej
maści szumy. Szczerze mówiąc doprowadziła mnie ta płyta do odruchu
ziewania, a to już nie jest najlepszy objaw. Krążek jest po prostu w
znacznym stopniu nudny i pozbawiony większej dawki energii i
pomysłowości. Harfa i flet po prostu z biegiem czasu stają się irytujące
i całość bardziej przypomina zwykłe pitolenie niż porządnie zrobiony
dark ambient. Panowie Andrea i Edoardo musza jeszcze długo popracować,
gdyż póki co muzyka nadaje się bardziej do szuflady, niż do szerszego
odbioru. Aby nie być do końca krytycznym, jedynym, małym (zaznaczam:
małym) ciekawym elementem jest trzeci kawałek na tym krążku, bez żadnego
dziwnego pitu-pitu, lecz bardziej z zimnym industrialno – ambientowym
klimatem, ale niestety jest to tylko wyjątek. Reasumując SEPULCRUM SPEI
niczym szczególnym mnie nie zainteresowało, brak tu ciekawych rozwiązań,
a słynny flet pana Edoardo doprowadził mnie do żenady. Wypada mieć tylko
nadzieję, że następny materiał będzie o wiele lepszy. Na razie „MMV”
polecam tylko tym, co lubią monotonię. |
|