| |
Czasem zdarzają się takie płyty, które
właściwie nie wiadomo gdzie przypasować i tak jest w przypadku SECOND
SKIN – Black Eyed Angel.
To drugie wydawnictwo tego trzyosobowego składu, pochodzącego zdaje się,
że z Arizony. Strona graficzna płyty, wprowadzająca w dość tajemniczy
pejzaż obrazu, odnoszący się w dużej mierze do zawartości tego krążka.
Tajemnicze intro nastraja, już od samego początku, zapowiadając klimat-
trochę jakby kosmiczny.
Dalej już nie jest tak mrocznie, bowiem muzyka wkracza w przestrzeń
gotyckiego rocka. Nie za ostre gitary, trochę klawiszy, trochę
klasycznych instrumentów, ale- klimat jako kierowany na styl lat
’90-tych, zupełnie ten sam sposób grania tej muzyki, a w szczególności
styl męskiego wokalu. Podobieństwo do np.
CHRISTIAN DEATH, DAVIDA BOWIEGO itp.
W SECOND SKIN
obecna jest również pani obdarzona dość znośnym głosem, pojawiająca się
w niektórych kawałkach.
Cóż, co więcej można dodać na temat tego krążka... hmm... 14 utworów -
moim skromnym zdaniem o połowę za dużo- gdyż to strasznie przeciąga
słuchanie czyniąc jest zbyt monotonnym i nudnym.
Muzyka
jest melodyjna, rytmiczna, rockowa lekko darkwave’owa z nutka
melancholii, ale...no właśnie ale zbyt płynnie i nudno. Może taka muzyka
do mnie nie trafia? Wiem, że są zwolennicy takiego grania i myślę, że
ta płytka mogłaby przypaść im do gustu. |
|