| |
Nowy CDr projektu SCHWADRON to
podróż w kierunku brutalnych, obscenicznych i patologicznych
zwierzeń socjopaty. Projekt powinien być znany w Polsce, choćby z
wydawnictwa WOP "Scontrum
Act I", czy też "War Office Propaganda Voice Vol.1".
Osiem utworów, 30 minut, bardzo krótkie wydawnictwo dające
niedosyt, a także pozostawiające pewną dozę niepewności i
zwątpienia. Hałaśliwie kolaże, nawiązujące stylistycznie do m.in.
GENOCIDE ORGAN wespół z rytmicznymi strukturami, stawia SCHWADRON
na półce twórców muzycznej ekstremy, z przeznaczeniem dla
słuchaczy takowej. Jednakże, całość tego hałasu przepleciona jest
męskimi oraz żeńskimi wokalizami, które pozbawione przesadnych
przesterów, sprawiając, iż słucha się "Ave Satana…" bardzo
przyjemnie, oczywiście momentami doświadcza się power electronics.
Ciekawym zabiegiem stylistycznym, może nie oryginalnym, jest
umieszczenie strzępów piosenek w utworach, tworząc wręcz chwytliwe
wrażenie słuchania radia z lat 20 ubiegłego wieku, wszystko to
jest wywarzone bardzo dobrze. Jedynym i sporym minusem w
odbiorze, jest zbyt duży chaos stylistyczny, raz mamy industrial,
następnie noise, P.E. i drone, martial, a to wszystko zbyt szybko
i zbyt pochopnie. Odnoszę wrażenie, iż pragnienie zwięzłości i
ciągłości między utworami, jedynie bardziej uzmysławia odbiorcy,
iż ma do czynienia z wydawnictwem minimalnie lepszym od
przeciętnego. Militarne wstawki są bardzo fajne, ale nie zawsze
pasują , taka moja mała uwaga. Koncept albumu bardzo odważny i
ciekawy, ale chwilami sposób przekazu całkowicie odpycha od
podjęcia procesu zrozumienia tegoż konceptu.
Reasumując – płyta ciekawa, bardzo dobrze się słucha, słychać od
technicznej strony minimalne niedociągnięcia, próbę stworzenia
bardziej niż średniego albumu.
Ocena jak najbardziej adekwatna do
poziomu. Czekam na kolejne wydawnictwa sygnowane logiem SCHWADRON. |
|