| |
Biorąc pod uwagę
fakt, że niniejszą płytę tworzą utwory wcześniej pomijane,
nastawiłam się na to, że będę mogła mieć do czynienia ze słabym
krążkiem włoskiej formacji ROSE ROVINE E AMANTI. Na szczęście
okazało się, że moje obawy były niepotrzebne. Jest to dobra i
niezwykle wciągająca, choć nietypowa płyta.
Okładka, na której widnieje zbiór wielu bardzo różnorodnych,
wielobarwnych pocztówek, dobrze oddaje charakter tego, co znajduje
się wewnątrz. Utwory były realizowane w różnym czasie, mamy całą
gamę różnych nastrojów, zróżnicowaną stylistykę i teksty.
Pojawiają się elementy włoskiego neofolku - czasem łączone z
elektroniką, czasem z rockiem, czy neoklasyką. Utwory ROSE ROVINE
E AMANTI przepełnione są błyskotliwymi spostrzeżeniami i
sarkazmem. Widać, że Damiano Mercuri ma zdrowy dystans do
otaczającej go rzeczywistości, co przekłada się na jego twórczość.
Na "Early and unrealised songs" znajdziemy zarówno kawałki na
temat porno-biznesu w Holandii, polityki, religii, po opowieści o
estońskiej królowej i Wojzeku, który według Damiano mógłby być
fanem punk-rocka:) Całość przepełniona jest włoskim duchem, a już
w szczególności "S.Nicola" - wręcz taneczna, pełna dynamizmu
wersja utworu znanego z "Rituale Romanum". Na uwagę zasługują
także prześmiewczy utwór-demo "Volgari e Cafoni" oraz "Kristal
Estonian Light". Jedyny utwór który myślę, że można byłoby
pominąć, to wieńczący płytę, niezbyt udany "Holland Sea / part II
/".
Poza tym, płyta jest świetnym uzupełnieniem dyskografii ROSE
ROVINE E AMANTI i słucha się jej z wielką przyjemnością. |
|