<%@ Language=VBScript %> BEAST OF PREY - DARK MUSIC MAGAZIN  ::  d a r k   a m b i e n t  ::  i n d u s t r i a l  ::  n o i s e  ::  d a r k w a v e  ::  p o w e r    e l e c t r o n i c s  ::  n e o f o l k

ENGLISH VERSION
 
 
:: NOWOŚCI ::
:: KONCERTY ::
:: RECENZJE ::
:: WYWIADY ::
:: ARTYKUŁY ::
:: GALERIA::
:: MAGAZYN ::
:: RELACJE ::
:: KONKURSY ::
:: PLEBISCYT ::
:: LINKI ::
:: KONTAKT ::
     
     
     
     
projects

:

 PUGNA

title :

 "IRD.IDR "

format :

 CDR 2008

label :

 KERPG

 contact :

 http://ugrugu-rthgu.narod.ru

     
     
 

Black ritual sounds. Tak też opisuje ów materiał wydawca, rosyjski KERPG. I w zasadzie na tym można by zakończyć te reckę bo nic mi do głowy zbytnio nie przychodzi słuchając tego jednego kawałka trwającego ponad 47 minut.
Prawdę mówiąc wynudził mnie ten materiał, ą żeby nie być zbyt wulgarnym powiem tylko, że miałem ochotę wyrzygać się po pierwszych 5 minutach. Jeden, monotonny przewijający się w kółko i zapętlony industrialny motyw z pojawiającym sie pop kilku minutach męskim głosem w tle wygadującym pewnie jakieś androny po rosyjsku. I tak cały czas, dopiero gdzieś w okolicach 10-tej minuty pojawia się dodatkowo jeden zgrzytliwy, zapętlony dźwięk, który obecny jest już praktycznie do samego końca. Czasem jeszcze tylko do głosu dochodzą jakieś dziwne, tajemnicze stukoty, uderzenia czy inne blaszane zgrzyty, ale wierzcie mi, że zdecydowanie nie poprawia to efektu końcowego. I o ile mogę zgodzić się w kwestii tego, że mamy tu do czynienia z rytualnymi, obskurnymi, czarnymi jak smoła dźwiękami, to zdecydowanie nie moge powiedzieć, aby były one utrzymane na wysokim poziomie. Prawdę mówiąc słyszałem już w swoim życiu całą masę lepszych, industrialno - hałaśliwych płyt i to niekoniecznie tych z górnej półki, przy których PUGNA niestety wypada dość blado. Wynudziłem się przy "IRD.IDR" jak przy obradach naszego sejmu, tak więc przykro mi, ale nic dobrego nie mogę więcej powiedzieć.
Jedyną ciekawostką może być tylko oprawa wizualna krążka składająca się z czarnej, prawdę mówiąc dość cuchnącej złożonej tektury od której czuć benzyną czy innym ropnym badziewiem. Dodam na zakończenie jeszcze, że limit tego wątpliwego cacka to 79 egzemplarzy. 

 
     
     
     
  note :  5 / 10   
  author :  Tomasz Lewicki  
         
     
     
  -->> BACK <<--  
 
© copyright 2007  Wszelkie prawa zastrzeżone. BEAST OF PREY Wydawnictwo Muzyczne 2001 - 2007