| |
Oto drugie DVD rosyjskiej firmy
KERPG. Po opisywanym gdzieś wyżej materiale VOI tym razem przyszła
kolej na zapis koncertu innego projektu z Jarosławia, a mianowicie
PUGNY. Opisywany właśnie koncert odbył się 27.12.2006 roku w
Moskwie, gdzie to PUGNA koncertowała m.in. u boku Deutsch Nepal co
jest niewątpliwie nobilitacją dla ów projektu.
Video o jakże zakręconym tytule "MOKZYAZHAGTU" to w zasadzie ponad
60 minutowy soundtrack do starego, dokumentalnego filmu o
wojskowych łodziach podwodnych. Odpalając sobie to DVD nie mamy
praktycznie żadnego innego obrazu poza wspomnianym właśnie starym,
czarno-białym filmem dokumentalnym. Warstwa muzyczna PUGNY to z
kolei nieco zakręcony, minimalistyczny industrial z elementami
zakręconej, eksperymentalne elektroniki. Praktycznie jeden,
transowy i powtarzający się jak mantra pseudo-gong, do tego bardzo
delikatne szumy i zgrzyty w tle, to praktycznie wszystko co
prezentuje nam PUGNA. Chwilami tylko dźwięki przechodzą nieco w
stronę bardziej hałaśliwego power electronics, z całą masą pisków
i wysokich częstotliwości. Z czasem do głosu dochodzi także ostry,
przesterowany wokal wykrzykujący jakieś niezrozumiałe mi komendy.
I tak już w zasadzie do samego końca. Ostre, ekstremalne i
hałaśliwe trzaski wymieszane ze sporą ilością eksperymentalnych
dźwięków. Szczerze przyznam, że z każdą kolejną minutą coraz
bardziej mnie nudził ten krążek i to nie dlatego, że jest to
materiał słaby, lecz po prostu brakuje tu czegoś, co zwróciło by
moją uwage na dłużej. Poza tym, jeśli się słyszy jeden, stały
powtarzający się w kółko motyw to przyznacie sami, że godzina
takich dźwięków może zmęczyć nie mówiąc już o uczestniczeniu w
takim koncercie.
Z pewnościa PUGNA ma charakter i potencjał, muzycznie bowiem
daleko temu projektowi do koszmarnych, beznadziejnych gniotów, ale
póki co do ideału jeszcze trochę brakuje. Warto także wspomnieć,
iż ów wydawnictwo ukazało się w limitowanej edycji 156 egzemplarzy
w postaci wojskowego, ciemno-zielonego materiału w skład którego
wchodzi także dość ciężka blacha. Tak więc dla kolekcjonerów i
maniaków hałasów pozycja z pewnością całkiem ciekawa. |
|