| |
Szczerze mówiąc zabierałem
się za recenzje tego materiału niczym pies do jeża. "Cirr's Song" bowiem
PAWŁA GRABOWSKIEGO jest bez wątpienia materiałem trudnym w odbiorze,
przez co dla wielu może wydać się niezbyt przyswajalny. Słucham tej epki
już chyba ósmy raz i w dalszym ciągu trudno jest coś więcej "skleić" na
jej temat. Obie kompozycje bowiem są jakby połączeniem minimalistycznego
i buczącego dark ambientu z momentami nieco bardziej industrialnymi
motywami. Całość jest dosyć hipnotyczna a każdy dźwięk snuje się leniwie
i powoli. Gdzie niegdzie jakieś delikatne, rytmiczne stukoty i uderzenia
tylko na chwilę wniosą element ożywienia do muzyki, która jakby nie było
powoduje u mnie lekką senność. Momentami mamy jeszcze wprawdzie jakieś
pojedyncze zgrzyty niczym odgłosy z opustoszałej hali fabrycznej, ale w
znacznej większości muzyka PAWŁA przesiąknięta jest minimalizmem i pewną
dozą niepokoju płynącego z głośników. Klimat płytki idealnie oddaje
aurę, która obecnie panuje za oknem, a więc ponuro, zimno i przede
wszystkim ciemno. Po raz kolejny Drone Records zafundowało nam jakże
mroczny, pełen tajemniczości materiał, który idealnie pasuje do
stylistyki wydawniczej tej niemieckiej firmy. Cóż więcej mam dodać,
abyście zrozumieli mą bezładną pisaninę? Dodam tylko, iż dla
wielbicieli posępnej i minimalistycznej dark ambientowej muzy jest to
materiał wskazany, a reszta pewnie sobie odpuści. |
|