| |
Poprzednich płyt PARANOIA INDUCTA słuchało się całkiem przyjemnie. Nie
było to nic powalającego, ale też nic co odstręczałoby czy zmuszało do
wciśnięcia stop w odtwarzaczu, jak było choćby w przypadku tragicznie
słabego GOREGHAST, który jest side projektem twórcy PARANOIA INDUCTA.
Nowa płyta zapowiadała się całkiem interesująco, tak wydaniem (tu jak
zwykle brawa dla Beast Of Prey) jak i tematyką (choć też bez zbytniej
przesady). Byłem więc ciekaw co na najnowszym krążku zaprezentuje nam
pan Anthony Armageddon Destroyer (swoją drogą, skąd on wytrzasnął to
pseudo). No i przyznam od razu, że byłem bardziej niż miło zaskoczony.
Najnowszy album jest pierwszą częścią nadchodzącej trylogii o ludziach
zabitych i prześladowanych przez kościół katolicki. Cała płyta jest
bardzo klimatyczna i ponura, ale w całkiem specyficzny sposób. Na prawie
godzinę przenosimy się do pustych, wilgotnych podziemi, gdzie pustka
odbija się echem od kamiennych ścian. W tej dudniącej ciszy słyszymy
całe maści przeróżnych dźwięków, głosy, psalmy, szumy itp. Wszystko jest
jednak bardzo stonowane. Nie ma tu żadnych ostrych dźwięków czy hałasów,
niczego co zakłóciłoby posępną aurę. Momentami bałem się, żeby coś nie
zniszczyło stworzonej tu atmosfery, ale na szczęście nie ma tutaj
niczego co nie pasowałoby do całości. Autor miał koncept płyty i dobrze
przemyślał jak pomysł przenieść na dźwięki. A wracając jeszcze do
wydania to bardzo ciekawi mnie dobór grafik wewnątrz płyty. Obok jak
najbardziej pasujących do tej tematyki obrazów z epoki, znajdujemy
mnóstwo grafik notabene wspaniałego współczesnego artysty Luisa Royo,
które mówiąc szczerze za żadną cholerę nie pasują do tej tematyki (może
te z "Tarota" jeszcze dałoby się jakoś upchnąć). Tak więc samo wydanie
jest świetne i klimatyczne, ale dobór samych grafik jest już mocno nie
trafiony. Jednakże to muzyka jest najważniejsza, a ta jest naprawdę
świetna. Chciałbym więcej razy tak mile być zaskoczony zabierając się za
przesłuchiwanie nowej płyty. Na pewno jest to najlepsza pozycja w
wykonaniu PARANOIA INDUCTA i z niecierpliwością, ale też nutką niepokoju
czekam na dalsze części trylogii. Pełna rekomendacja. |
|