| |
Hail Hail Hail!
Powiem od razu,
że "Lucifer" jest moim ulubionym albumem :OF THE WAND AND THE MOON"
i jednym z najmilszych dla mych uszu wydawnictw spod znaku neofolk.
39 minut, niezbyt dużo, ale w sam raz, żeby łyknąć cały krążek bez
przepitki, smakując to, co w gatunku najlepsze. Piękne
nostalgiczne melodie, wzorowa gitara i niesamowity głos
(posłuchajcie ostatniego utworu!). Nawet "Reficul II" mi się
podoba, mimo że na poprzednim albumie takie eksperymenty strasznie
mnie męczyły. Słuchając tej muzyki aż trudno nie uwierzyć, że
siedzimy właśnie przy ognisku, w górach, w środku jakiegoś
tajemniczego lasu. Coś cudownego. Zresztą nie ma się co dziwić,
OTW&TM zawsze trzymał wysoki poziom co udowadnia po dziś dzień
(świetny "Sonnenheim").
Powtarzam raz jeszcze: "Lucifer" jest przepiękny, a utwór tytułowy
jest dla mnie najlepszym w całym dorobku grupy.
Brawo! |
|