| |
"El Juego Negro" to kolejna
propozycja hiszpańskiego O PARADIS jaką mam niewątpliwą przyjemność
recenzować na łamach BOP Magazine. Te cztery utwory w powstawaniu
których palce maczał także Jurgen z NOVY SVET, to po raz kolejny muzyka
niebanalna, niezwykle klimatyczna, pełna uczuć i zwyczajnie chwytająca
za serce.
W tych kilkunastu minutach odnaleźć można cały wachlarz emocji. Demian
bawi się nastrojami słuchacza jakby prowadził z nim tytułową Czarną Grę.
Pierwszy kawałek, zatytułowany "Black Wings" opiera się głównie na
brzmieniach różnego rodzaju instrumentów perkusyjnych. To utwór pełen
surrealizmu i psychodelii, właściwie pozbawiony jakiejkolwiek linii
melodycznej, ale w jakiś sposób intrygujący i zmuszający do kolejnych
przesłuchań.
"Trenta Mondeas" jest już bardziej tradycyjny w formie. To O PARADIS
jaki znamy i kochamy, świetnie zaśpiewany, rozleniwiony, sięgający po
elementy śródziemnomorskiego folku. Moją uwagę zwróciła piękna partia
fletu kołacząca się gdzieś po trzecim planie. Generalnie to dosyć
pogodny kawałek.
Zupełnie inny w klimacie jest następny utwór "El Que No Conoce Dias", w
którym z każdego dźwięku wyziera melancholia i rezygnacja. Cichy i
stonowany, stanowiący zupełne przeciwieństwo ostatniej propozycji O
PARADIS na tej krótkiej płytce. Wraz z "Funtime" Demian i Jurgen znowu
zmuszają słuchacza do emocjonalnego zwrotu o 180 stopni. Ale walić to,
bo "Funtime" jest kapitalny. Zmysłowy i kokieteryjny, chwilami kojarzący
mi się z niektórymi fragmentami filmów Davida Lyncha, w których
wszechobecny mrok był wypierany przez erotyzm. No i wpadający w ucho
tak, że nie można się potem od niego uwolnić.
O PARADIS nie zwykł schodzić poniżej pewnego, bardzo wysokiego poziomu.
Nie inaczej jest tym razem. "El Juego Negro" uzależnia. Ale w bardzo
przyjemny sposób. |
|