| |
Niemiecka Apocalyptic Radio, która do
tej pory była znana z wypuszczania na ten piękny świat raczej o wiele
bardziej hałaśliwych i ekstremalnych dźwięków uraczyła nas jakiś czas
temu płytką nieznanego do tej pory niemieckiego projektu MONUMENT
WESTWALL. A cóż może grać zespół o takiej nazwie? Oczywiście
bombastyczny militarny ambient / industrial.
Płyta o jakże dobitnym tytule "Europa in Twilight" jest co prawda
debiutem ów projektu, a i tak muzyka zawarta na tym albumie jest
naprawdę niczego sobie i wierzcie mi, że chwilami robi całkiem dobre
wrażenie. Podstawą muzyki MONUMENT WESTWALL są klawiszowe, nieco
orkiestralne rytmy, które uzupełniane są o różnego rodzaju uderzenia, z
tego co mi się wydaje automatu perkusyjnego. W zasadzie niby wszystko
brzmi dobrze i energetycznie, ale mimo wszystko czegoś mi tu brakuje.
Poszczególne kawałki są momentami bliźniaczo do siebie podobne,
utrzymane w tym samym rytmie i w podobnej melodii, przez co chwilami
tylko dzięki licznikowi na odtwarzaczu można się zorientować jaki to
utwór właśnie wybrzmiewa z głośników. Jak dla mnie całość jest jakby
monotematyczna, kompozycje z czasem mnie przynajmniej lekko nużą i co za
tym idzie z czasem nieco irytują. Co prawda co jakiś czas dobiegają do
nas wszelkiego rodzaju wojenne sample z przemówieniami itp., oraz
chwilami potężne kotły i jak w przypadku jedenastego kawałka - dźwięki
gitary akustycznej, to mimo wszystko czegoś mi tu brakuje. Żebyśmy
się dobrze zrozumieli - to nie jest płyta słaba. Momentami "Europa in
Twilight" potrafi naprawdę zaciekawić i można tu znaleźć sporo
ciekawych elementów, ale jak wspomniałem nie jest to krążek, po który
bym sięgał strasznie często. Tak więc dla fanów twórczości KARJALAN
SISSIT, TURBUND STURMWERK, czy też A CHALLENGE OF HONOUR jest to płyta
jak najbardziej zalecana i rekomendowana. Pomimo tego, iż mnie MONUMENT
WESTWALL nie powalił na kolana, to jednak warto sięgnąć po ten materiał.
Może odnajdziecie w tym krążku to "coś" czego mi się nie udało. |
|