<%@ Language=VBScript %> BEAST OF PREY - DARK MUSIC MAGAZIN  ::  d a r k   a m b i e n t  ::  i n d u s t r i a l  ::  n o i s e  ::  d a r k w a v e  ::  p o w e r    e l e c t r o n i c s  ::  n e o f o l k

ENGLISH VERSION
 
 
:: NOWOŚCI ::
:: KONCERTY ::
:: RECENZJE ::
:: WYWIADY ::
:: ARTYKUŁY ::
:: GALERIA::
:: MAGAZYN ::
:: RELACJE ::
:: KONKURSY ::
:: PLEBISCYT ::
:: LINKI ::
:: KONTAKT ::
 
     
     
   
     
projects

:

 MZ. 412

title :

 "Infernal Affairs"

format :

 CD 2006

label :

 Cold Meat Industry

 contact :

 www.coldmeat.se

     
     
 

Mroczny władca opuścił swe królestwo i przybył na Ziemię. Demoniczne Hordy długo musiały czekać na przybycie swego pana. Ale oto nastała jego godzina. MZ.412 powrócił! Powrócił ze swym nowym albumem "Infernal Affairs". MZ.412 z płyty na płytę było coraz lepsze. Nigdy nie zapomnę jak pierwszy raz usłyszałem "Nordik Battle Signs". Płyta ta była czymś niesamowitym w swoim kanonie mrocznego, okultystycznego noise’u. Do dziś słuchanie tej płyty pozostawia niezapomniane wrażenia. Jakiś czas potem ukazał się album "Domine Rex Inferum", który już od pierwszych dźwięków porywał słuchacza do odmętów zapomnianych czeluści. Płyta zionęła mrokiem i grozą od pierwszej do ostatniej sekundy. Trudno było zrobić płytę lepszą, lub przynajmniej równie dobrą. I oto po długim czasie, mamy nowy album "Infernal Affairs". Jaka więc jest ta nowa płyta? Cóż, trochę tu "Nordik Battle Signs", trochę "Domine Rex Inferum", ale przede wszystkim dużo świeżości. Słuchając tej płyty, wiemy, że mamy do czynienia z nowym materiałem, ale zarazem, od razu wiemy, że jest to MZ.412. Bardzo cenię sobie takich wykonawców i cieszę się, że MZ’ci nie stracili fasonu. Są tu ponure melodie, szepty, płacze, krzyki, mnóstwo przesterowanych i charczących dźwięków oraz rytmów, demoniczne głosy i ambientowe przestrzenie. Czyli wszystko to, co można by się po MZ.412 spodziewać. Problem polega na tym, ażeby to wszystko umiejętnie poskładać, tak aby powstał dobry materiał. I tu pojawia się pierwsze „ale”, bo o ile materiał jest dobry, to momentami niestety brak mu nieco klimatu. Jest to niestety wada tej płyty. W zasadzie jedyna, ale dość istotna. Momentami po prostu słyszymy noiseowe, pozbawione swego mrocznego nastroju dźwięki, które bardziej przypominają Institut niż MZ.412. Kto wie, może komuś nie będzie to przeszkadzać, mnie jednak bardziej do gustu przypadły te ambientowo-noiseowe utwory, niż te bardziej harshowe. Na szczęście tych momentów nie jest dużo, ale jakiś niedosyt/niesmak pozostaje. Jak więc ocenić tę płytę? Według mnie, pomimo swych wad, jest to bardzo dobry materiał i na pewno godny następca "Domine Rex Inferum". Czy jednak lepszy od swojej poprzedniczki? Tego niestety jednoznacznie stwierdzić nie mogę.

 
     
     
     
  note :  8 / 10   
  author :  DANI  
         
         
         
  -->> BACK <<--  
 
© copyright 2007  Wszelkie prawa zastrzeżone. BEAST OF PREY Wydawnictwo Muzyczne 2001 - 2007