| |
Po trzyletniej
przerwie LUX INTERNA powraca z płytą o poetyckim tytule "God is
not Dead for the Birds". Wyraźnie widać duży krok do przodu. Nowa
płyta to porcja dopracowanych, rewelacyjnie nagranych utworów o
wciągającej atmosferze. Kompozycje są dość minimalistyczne,
dominują gitara akustyczna, skrzypce, wiolonczela i mandolina.
Głęboki, niski głos Joshua Getzke świetnie dopełnia delikatny,
aksamitny wokal Kathyn, dzięki niemu utwory nabierają więcej
ciepła i zmysłowości. Momentami, jak w utworze "Blossoms" wyraźnie
można dostrzec analogie do twórczości Nicka Cave'a. Podobna
narracyjność, zbliżona barwa głosu. Atmosfera niejednokrotnie
zbliża się do stylistyki tzw. western country. (np. w bardzo
dobrym "West of eden") - nie obawiajcie się, nie znajdziecie tutaj
sztampy, czy tandety, jaka czasami pojawia się w przypadku utworów
ocierających się o wspomnianą stylistykę.
Cało�ć przesiąknięta jest nostalgią, tajemniczością, jednocześnie
poczuciem bezpieczeństwa i ciepła. Być może nie jest to wyjątkowo
innowacyjna płyta. Być może brakuje większej nieprzewidywalności i
różnorodności. Pomimo tego słucha się jej z dużą
przyjemnością, a wszystkie dziesięć utworów to porcja ciekawych
opowieści o ujmującym klimacie. |
|