<%@ Language=VBScript %> BEAST OF PREY - DARK MUSIC MAGAZIN  ::  d a r k   a m b i e n t  ::  i n d u s t r i a l  ::  n o i s e  ::  d a r k w a v e  ::  p o w e r    e l e c t r o n i c s  ::  n e o f o l k

ENGLISH VERSION
 
 
:: NOWOŚCI ::
:: KONCERTY ::
:: RECENZJE ::
:: WYWIADY ::
:: ARTYKUŁY ::
:: GALERIA::
:: MAGAZYN ::
:: RELACJE ::
:: KONKURSY ::
:: PLEBISCYT ::
:: LINKI ::
:: KONTAKT ::
     
     
   
     
projects

:

 LADROS

title :

 "W pamięci mej..."

format :

 DVD-R 2006

label :

 ----

 contact :

 www.ladros.mp3.wp.pl

     
     
 

Uff, przebrnięcie przez ten materiał dostarczyło mi nie lada problemu i wysiłku. Naprawdę dawno się tak nie wynudziłem jak przy tym albumie. Nawet nie mam siły się nad wyraz rozpisywać nad tym czymś, bo szkoda tylko waszego i mojego czasu. W skład ów wydawnictwa wchodzą aż trzy materiały demo: "Andor" z '96 roku, "Isengard" z '97 roku, oraz najnowsze "dzieło" - tytułowy materiał "W pamięci mej..." nagrany w minionym roku. Gwoli formalności wypada także wspomnieć, iż LADROS to jednoosoboey twór, za którym stoi niejaki Abazus - metalowiec nawrócony na elektronikę, a całe wydawnictwo poświęcone jest Bolkowi i Cricketowi z ex- Thetragon.
Co do dwóch pierwszych demówek, to nawet nie chcę mi się ich komentować - prymitywny, żenujący klawiszowy dark ambient, przy którym miałem ochotę wyrzucić odtwarzacz za okno. Ot po prostu bardzo proste i nieskomplikowane dźwięki praktycznie z jednym klawiszowym motywem i nic ponadto. Śmieszne i irytujące krótko mówiąc. Wczesne dokonania MORTIIS'a przy tym czymś to wręcz wirtuozeria. Po tej katordze dla uszu nie spodziewałem się niczego szczególnego także po ostatnim materiale LADROS i nie myliłem się absolutnie. W dalszym ciągu ten sam wnerwiający na maksa klawiszowy motyw momentami "upiększony" tylko o jakieś sample z wrzaskami, chórami i tyle. No może jeszcze z dodatkiem śmiesznych beatów chwilami oraz tragicznych odgłosów - ni to kruka ni wrony, no i jeszcze jakieś melodyjne, klawiszowe dicho z beatami na końcu. O panie, ja zwariuje!!! Dzięki takim płytom odechciewa mi się muzy i to na dłużej. Całość jest mroczna niczym papu 2-miesięcznego dziecka i jeszcze więcej takich ciągnących się glutów, a nie będę miał sił aby utrzymać w ręku nawet puszki z piwem. Jak ktoś chce to "coś" to niech pisze - oddam za darmo i jeszcze pokryje koszt przesyłki. Jedno ze śmieszniejszych i żenujących wydawnictw, które spokojnie może aspirować do zaszczytnego tytułu "Gniot Roku".

 
     
     
     
  note :  2- / 10   
  author :  Tomasz Lewicki  
         
     
     
  -->> BACK <<--  
 
© copyright 2007  Wszelkie prawa zastrzeżone. BEAST OF PREY Wydawnictwo Muzyczne 2001 - 2007