| |
Niektóre nowo
powstałe firmy wydawnicze przez długi czas nie mogą wypuścić w świat
ciekawej pozycji, która zainteresowała by większe grono odbiorców I
mozolnie przez długie lata wydają słabe lub przeciętne płyty, Są tez
takie, które zaczynają ostro z wysokiego pułapu. Właśnie do tej grupy
możemy zaliczyć nowo powstały polski label - Wrotycz Records.
Wydawnictwem numer jeden w katalogu Wrotycz jest projekt zza naszej
wschodniej granicy - KRATONG. W skład owego projektu wchodzą m.in.
Jhonny - gitarzysta pruskiej grupy ROMOWE RIKOITO. Samo wydanie płytki
jest bardzo schludne i miłe dla oka. Mamy tu rozkładana kopertę formatu
A-5 z profesjonalnym nadrukiem. Podobnie miły jest sam krążek. 9 utworów
w klimacie od neofolku przez elektronikę po eksperymentalne dźwięki.
Uwagę niewątpliwie zwraca bardzo dobre brzmienie, wszystkie instrumenty
są bardzo dobrze słyszalne i bez problemu docierają do odbiorcy. Krążek
otwierają trzy znakomite kompozycje neofolkowe, które mogą przywieść na
myśl dokonania chociażby CURRENT 93, OF THE WAND AND THE MOON, czy też
SOL INVICTUS. Utwory są odegrane z pasją i uczuciem (szczególnie możemy
to dostrzec chociażby w głosie wokalistki). No po prostu nie mam więcej
pytań. Dalsza część płyty to zagłębianie się w coraz bardziej
elektroniczne brzmienia. Trzeba jednak zaznaczyć, że wszystko to jest
bardzo płynne i stonowane. Pomimo iż nie przepadam za łączeniem neofolku
z elektroniką, akurat w tym przypadku jestem pod wrażeniem. Z pewnością
wszyscy wielbiciele COIL'a będą zachwyceni tym, co zaprezentował nam
KRATONG i z niecierpliwością będą czekali na nowy album. Ja po prostu
nie ma żadnych zastrzeżeń do tej płyty i gorąco zachęcam do nabycia tego
krążka. |
|