| |
"The Veratrine Evangelicum" to
płyta, słuchając której niejednokrotnie można odczuć dreszcze na
całym ciele. Przeraża, jednocześnie fascynując.
Płyta wydana w kolaboracji No Angels Productions z Beast Of Prey
to solidna dawka dobrego dark ambientu. Tytuły utworów, jak i
sugestywna szata graficzna (interesujące prace Vincenta Andelmotha)
sugerują religijny charakter owej muzyki. Cała płyta przesiąknięta
jest dziwną, duszną, klaustrofobiczną wręcz atmosferą. Głuche
odgłosy przypominające zdeformowane religijne śpiewy, czy modły
łączą się ze zgrzytami, hałasami, innym razem z delikatnym
dźwiękiem pianina i klarnetu. Słuchaniu tej muzyki wciąż
towarzyszy odczucie, że nieuchronnie zbliża się jakiś kataklizm. W
wyobraźni pojawiają się sceny z obrazów Hieronima Boscha, ludzie
ogarnięci szaleństwem, brud, rozpad, brak nadziei. Można by się
przyczepić do tego, że niektóre utwory (jak chapter IV ) są za
długie i monotonne, jednakże właśnie ta powtarzalność pewnych
schematów sprawia, że płyta nabiera charakteru dziwnej mantry.
Ciekawa, niebanalna płyta. |
|