| |
Materiał wydanego
przez Bunkier amerykańskiego IN RUIN to utwory z różnych prób
nagrane na demo. Co ciekawe, jakość produkcji jest naprawdę
świetna, a materiał jest tak spójny, że nie do wiary wręcz, że
utwory te pochodzą z różnych sesji nagraniowych. Momentami jedynie
słychać, że utwór skończy się trochę za szybko, jakby ktoś obciął
ostatni ułamek sekundy. Także wokale brzmią niekiedy nieco cicho i
trochę niewyraźnie, ale to chyba jedyne zastrzeżenia natury
technicznej, jakie mam do tego materiału. Muzycznie za to mamy
tutaj gitarę akustyczną i męski wokal. I to wszystko, całą płytę
stanowią tylko te dwa "instrumenty" i tylko na jednym utworze
pojawiają się jakieś dodatkowe elementy. Kojarzy się tu przede
wszystkim słynny "Kveldsanger" Ulvera. Stylistycznie jest tutaj
dość podobnie. Najważniejsza jest tu jednak muzyka, a ta jest
naprawdę świetna. Utwory są bardzo dobrze tak i zagrane jak i
skomponowane, a w całości płyta tworzy świetną atmosferę. Mam
niekiedy zastrzeżenia do wokalu, wydaje mi się, że trzeba by
trochę nad nim popracować, ale być może się czepiam. Nie zmienia
to jednak mojej opinii co do zawartości tej oto płyty. Szczerze
powiedziawszy dawno nie słyszałem tak dobrej płyty oscylującej w
tych klimatach, choć przyznaję, że ciutkę zaniedbałem neo-folkową
muzykę ostatnimi czasy. Melancholijne utwory, opowiadające o
dawnych czasach, zapomnianych historiach, a wszystkiemu towarzyszy
aura ruin i pustki. Wydanie płyty także stanowi plus, bo choć jest
to digipack, to jednak drukowany, na pożółkłym, szorstkim
papierze, dzięki czemu płyta wygląda podstarzale i łączy się
estetycznie z muzyką. Dobrze, że muzyka ta ujrzała światło
dzienne, tym bardziej cieszy, że wydana w rodzimej wytwórni. Sobie
i wam mogę tylko życzyć, żeby więcej płyt takich jak ta trafiało
na rynek. |
|