| |
Projektów ambientowo -
industrialnych jest w naszym kraju cała masa i co wielce cieszy
coraz więcej trzymających dobry, wysoki poziom. INNER VISION
LABORATORY, czy jak kto woli I.V. LAB dał się już poznać za sprawą
dwóch materiałów wydanych przez netlabel Kaos ex Machina i kilku
składanek, to jednak dopiero teraz mamy pierwszy oficjalny srebrny
krążek tego projektu.
Nie ukrywam, że byłem niezwykle ciekaw tego, co stworzył Karol
Skrzypiec - osoba odpowiedzialna za I.V. LAB i absolutnie się nie
zawiodłem. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że "Insane Reality"
to jedna z najlepszych polskich płyt jakie ukazały się w minionym
roku i nie ma w tym stwierdzeniu żadnej przesady. Ponad godzina
mrocznych, tajemniczych i energetycznych dźwięków wypełniających
ten "cedek" to bardzo wysokich lotów mix dark ambientu i
industrialu w najlepszym wydaniu. Każda z dziewięciu kompozycji
posiada swój klimat, miło wpada w ucho i cholernie wciąga. Obok
spokojniejszych i posępnych ambientowych pejzaży mamy tu także
sporo wszelkiego rodzaju industrialnych rytmicznych łomotów,
uderzeń i stukotów. Całość jest bardzo dobrze wyważona i zrobiona
z głową, przez co "Insane Reality" nie nuży absolutnie i bardzo
ciężko znaleźć tu jakieś mankamenty do których można by się
przyczepić. Sporo się na tej płycie dzieje, w wyniku czego mi
osobiście za każdym razem słucha się "Insane Reality" wybornie.
Trudno mi wyróżnić faworyta na tej płycie, ale mimo wszystko był
by to kapitalny tytułowy "Insane Reality" przypominający jak żywo
energetyczne dokonania SEPHIROTH'a czy IN SLAUGHTER NATIVES. I na
dobrą sprawę najłatwiej odszukać tu podobieństwo do wielu
projektów ze stajni CMI typu RAISON D'ETRE, wczesny DESIDERII
MARGINIS, ATRIUM CARCERI czy wspominane wyżej SEPHIROTH i IN
SLAUGHTER...
Cóż zatem więcej dodac? Z pewnością INNER VISION LABORATORY wbił
się tym albumem to ścisłej czołówki polskiego ambientowo -
industrialnego grania. Trzymam gorąco kciuki za Karola i życzył
bym sobie, aby następca "Insane..." był przynajmniej na tak dobrym
poziome jak ma to miejsce tu. Chyba najlepszy polski debiut
płytowy w 2007 roku! |
|