<%@ Language=VBScript %> BEAST OF PREY - DARK MUSIC MAGAZIN  ::  d a r k   a m b i e n t  ::  i n d u s t r i a l  ::  n o i s e  ::  d a r k w a v e  ::  p o w e r    e l e c t r o n i c s  ::  n e o f o l k

ENGLISH VERSION
 
 
:: NOWOŚCI ::
:: KONCERTY ::
:: RECENZJE ::
:: WYWIADY ::
:: ARTYKUŁY ::
:: GALERIA::
:: MAGAZYN ::
:: RELACJE ::
:: KONKURSY ::
:: PLEBISCYT ::
:: LINKI ::
:: KONTAKT ::
 
     
     
   
     
projects

:

 GRABSTEIN

title :

 "Wargasm"

format :

 CDR 2007

label :

 SkullLine

 contact :

 www.skulline.de

     
     
 

Skull Line to trochę taki "cedeerowy" Steinklang. Muzycznie bowiem większość wydawnictw Skull Line to bardzo rytmiczne a nawet "dyskotekowe" hałasy, z których słynął porównywany właśnie Steinkalng jeszcze nie tak dawno.
Tym razem pan Harald uraczył nas debiutanckim albumem Szwajcarskiego projektu GRABSTEIN o jakże dobitnym tytule "Wargasm". I jak się można domyślać nie dostajemy tu spokojnych i miłych dla uszu dźwięków. Zaczyna się co prawda dość spokojnie - po wyjącej syrenie alarmowej mamy nieco tajemnicze, pełne niepokoju delikatne ambientowe tło z nałożonymi samplami zabaw dzieci i jakiś przemówień. Jednak to tylko chwilowa sielanka i przedsmak to "ataku", który następuje po kilku minutach. Muzyka przechodzi bowiem w bardziej zgrzytliwe, industrialne dźwięki, dostajemy całą masę sampli z przemówieniami wojennymi wiadomo kogo - ostatnia płyta ARBEIT się kłania. Do tego sporo pieśni i melodii militarnych - tym razem przed oczyma staje DER BLUTHARSCH czy A CHALLENGE OF HONOUR. I tak właściwie przez ponad 50 minut mamy jedno i to samo niestety. Oryginalności i własnej muzyki jest w GRABSTEIN znikoma ilość, bowiem większość to wykorzystane i wklejane gdzie tylko się da sample, które zapewne każdy fan militarnych klimatów zna już na pamięć (co ciekawe wychwyciłem także polskie radiowe sample). I to w zasadzie tyle. Wszystkie 10 kompozycji brzmi jak soundtrack do wojennego filmu dokumentalnego, a nie jako muzyka stworzona przez projekt muzyczny. Jedyne co GRABSTEIN prezentuje od siebie, to industrialne zgrzyty i momentami noise'owe trzaski z elementami bardziej ambientowymi i nic ponadto. Na dobrą sprawę, jeśliby wyrzucić sample to muzyki samej muzyki GRABSTEIN pozostało by może z 15 minut. Mało to oryginalne i dość już męczące przyznacie sami. Ile w końcu można wrzucać ciągle te same sample!? Być może osoba odpowiedzialna za ów projekt chciała stworzyć militarno-muzyczny dokument, ale naprawdę nie wyszło to zbyt dobrze. I mimo, że można sobie tego posłuchać, to po drugim razie całość robi się strasznie nudna i przeżyta.
Osobiście radziłbym GRABSTEIN pomyśleć nad własnym stylem i oryginalnością bo póki co jest z tym krucho niestety. I nawet nie zmienia tego faktu umieszczenie 50-sekundowego kawałka bazującego na "odgłosach" z filmu porno... Opętanym maniakom militarnych sampli jak najbardziej polecam, natomiast jeśli ktoś szuka w muzyce czegoś więcej niż odgrzewany w kółko kotlet to może śmiało sobie darować "Wargasm". Ja tu niestety ani War ani Orgasm'u nie dostałem.

 
     
     
     
  note :  5 / 10   
  author :  Tomasz Lewicki  
         
     
     
  -->> BACK <<--  
 
© copyright 2007  Wszelkie prawa zastrzeżone. BEAST OF PREY Wydawnictwo Muzyczne 2001 - 2007