<%@ Language=VBScript %> BEAST OF PREY - DARK MUSIC MAGAZIN  ::  d a r k   a m b i e n t  ::  i n d u s t r i a l  ::  n o i s e  ::  d a r k w a v e  ::  p o w e r    e l e c t r o n i c s  ::  n e o f o l k

ENGLISH VERSION
 
 
:: NOWOŚCI ::
:: KONCERTY ::
:: RECENZJE ::
:: WYWIADY ::
:: ARTYKUŁY ::
:: GALERIA::
:: MAGAZYN ::
:: RELACJE ::
:: KONKURSY ::
:: PLEBISCYT ::
:: LINKI ::
:: KONTAKT ::
 
     
     
   
     
projects

:

 DUSTMUFFIN & THE ALUMINUM CANS

title :

 "Essential Recordings 1984-2001"

format :

 CD 2006

label :

 Punch Records

 contact :

 www.punchrecords.it

     
     
 

Na wstępie od razu zaznaczę iż maksymalnie trudna i popieprzona jest to płyta, można by nawet powiedzieć, że kompletnie nie pasująca do stylistyki wydawniczej Punch. W skład opisywanego właśnie krążka wchodzi 19 kompozycji, które jak widnieje w tytule stanowią zbiór różnych nagrań z lat 1984-2001 grupy DUSTMUFFIN & THE ALUMINUM CANS. Szczerze przyznam się, iż nie dotarły do mych uszu wcześniej jakiekolwiek informacje o tym zespole, tak więc niezmiernie byłem ciekaw, co też prezentuje sobą grupa z ponad 20-letnim stażem. To jednak, co "wylało" się z tego krążka przeszło moje najśmielsze oczekiwania, gdyż na dobrą sprawę na "Essential..." możemy znaleźć praktycznie wszystko! Tak, tak - wszystko. Od post rockowo - gitarowych kawałków, po elementy jakby jazzowe, trip hopowe, elektroniczne, awangardowe a nawet hip hopowe!!! Tak, tak nie pomyliłem się, ani nie włączyła mi się żadna stacja radiowa - hip hopowe!! Nie dałem rady przebrnąć przez ten krążek od początku do końca - przykro mi, ale nie dałem rady. Całość jest tak popieprzona, tak pokombinowana i wymykająca się poza wszelkie normy, iż podejrzewam, że tylko najbardziej wytrwali przebrną przez to, co prezentuje DUSTMUFFIN & THE ALUMINUM CANS. Przyznam szczerze, że kompletnie nie rozumiem, co kierowało Tairym - włodarzem Punch, że zdecydował się wydać ten materiał. Co prawda, chwilami przy słuchaniu "Essential Recordings 1984-2001" robi się nawet nieco ciekawie, ale po chwili znów docierają do nas elementy rockowo - gitarowe (jak chociażby w "I don't care, Witch"). I tak na przemian - raz jest awangardowo i eksperymentalnie a po chwili ostro i rockowo. Jednak, im dalej zagłębiamy się w ten krążek jest jeszcze bardziej... hmm dziwnie. Utwór "Accordian Song" - totalnie wesoły i taneczny wręcz kawałek z akordeonem w roli głównej (typowe lata 80-te). Jedziemy dalej - "Diagnostics" - jakaś chora elektronika sprzed wielu, wielu lat... "Niceboy" - wspominany już kawałek hip hopowy - joł, joł i wszystko jasne... No ręce opadają...
Cóż mam zatem więcej dodać? Ten album jest ciężki i pokręcony niczym drut kolczasty - do mnie to kompletnie nie przemówiło i coś czuje, ze do wielu miłośników wydawnictw Punch także nie przemówi. Pozycja polecana wyłącznie baaaardzo otwartogłowym.

 
     
     
     
  note :  5 / 10   
  author :  Tomasz Lewicki  
         
     
     
  -->> BACK <<--  
 
© copyright 2007  Wszelkie prawa zastrzeżone. BEAST OF PREY Wydawnictwo Muzyczne 2001 - 2007