<%@ Language=VBScript %> BEAST OF PREY - DARK MUSIC MAGAZIN  ::  d a r k   a m b i e n t  ::  i n d u s t r i a l  ::  n o i s e  ::  d a r k w a v e  ::  p o w e r    e l e c t r o n i c s  ::  n e o f o l k

ENGLISH VERSION
 
 
:: NOWOŚCI ::
:: KONCERTY ::
:: RECENZJE ::
:: WYWIADY ::
:: ARTYKUŁY ::
:: GALERIA::
:: MAGAZYN ::
:: RELACJE ::
:: KONKURSY ::
:: PLEBISCYT ::
:: LINKI ::
:: KONTAKT ::
     
     
   
     
projects

:

 DESIDERII MARGINIS

title :

 "That Which is Tragic & Timeless"

format :

 CD 2005

label :

 Cold Meat Industry

 contact :

 www.coldmeat.se

     
     
 

Nie będę owijał w bawełnę i od razu powiem, że w moim mniemaniu uczeń Johan Levin już dawno przerósł mistrza Petera Anderssona. Podczas gdy stojący za RAISON D'ETRE Peter, po wydaniu dość przeciętnej "Requiem for abandoned
souls", zarzucił na jakiś czas swój podstawowy projekt (nie licząc różnego rodzaju reedycji), tak Johan z Desiderii Marginis tworzy nowy materiał niemal jak w transie, a każda następna płyta jest przynajmniej o klasę lepsza od poprzedniej. A między "Strife" a "That which is tragic and timeless" ta przepaść jest jeszcze większa - choć zapewne wypełnia ją album "The ever green tree" wydany w międzyczasie przez Kaostethik, którego, przyznam szczerze, nie dane było mi usłyszeć.
Co pierwsze rzuca się w oczy w przypadku najmłodszego dziecka Johana Levina to kapitalna oprawa graficzna, sama w sobie będąca małym dziełem sztuki, świetnie uzupełniająca zawartość krążka. A muzyka? To wciąż dark ambient, ale podany wyjątkowo świeżo a chwilami wręcz porywająco. Pewnym novum są tu partie gitary akustycznej dodające niespotykanej jak na ten gatunek dynamiki i przestrzeni. Wystarczy posłuchać choćby drugiego w kolejności, wspaniałego "Still Life", aby zdać sobie sprawę jak trafne było to posunięcie.
Chyba na dobre zniknęły już z twórczości Johana elementy sakralne. Muzyka Desiderii Marginis stała się jakby bardziej..."miejska", oczywiście na swój darkambientowy sposób. Kojarzy mi się z kompletnie opuszczonymi uliczkami wielkiego miasta, po których już od lat nikt nie stąpał. Tu wciąż działająca, lecz nikomu niepotrzebna sygnalizacja świetlna, tam targany wiatrem strzęp starej gazety... Trzy ostatnie utwory opuszczają metropolię i kierują słuchacza w mroczne, niezbadane dotąd rejony. Być może do samego piekła, gdzie jak nam Johan udowadnia, można również odnaleźć miłość... Fantastyczna produkcja, towarzysząca mi niemal dzień w dzień już od paru miesięcy. Wystawiłbym dychę, ale muszę sobie zostawić pole manewru, bo co jeśli kolejna płyta znów przebije poprzednika?

 
     
     
     
  note :  9 / 10   
  author :  Stark  
         
         
         
  -->> BACK <<--  
 
© copyright 2007  Wszelkie prawa zastrzeżone. BEAST OF PREY Wydawnictwo Muzyczne 2001 - 2007