| |
Z tego co wiem, jest
to debiut płytowy tego szwedzkiego projektu i z góry uprzedzając
fakty powiem, że całkiem udany. DEADWOOD na swoim pierwszym
oficjalnym krążku uracza nas niczym nieokiełznanym, pełnym
nienawiści, zgnilizny i agresji black industrialem w najlepszym
wydaniu. Już otwierający album kawałek "Antabus" to ostry kopniak
w dupę - ostre, zgrzytliwe i przesterowane industrialne hałasy
wymieszane z wszelkimi wrzaskami, krzykami i pseudo szeptami robią
naprawdę niezłe wrażenie i sprawiają, że potencjalny słuchacz
zostaje wręcz opętany przez diabelskie, harsh'owe dźwięki. Dalej
jest nieco spokojnie - "Crushing On" będący całkiem niezłym
ponurym i mrocznym death ambientowo / industrialnym kawałkiem
wciąż z przenikliwym i przeraźliwym wokalem, a dokładniej mówiąc z
deklamacjami. Fakt, że może się to bardzo kojarzyć z twórczością
innego Szweda - H. Nordvargr'a - a nawet dość mocno kojarzyć, ale
i tak efekt jest pozytywny. I tak na dobrą sprawę wygląda cała
płyta - na przemian ostre, opętańcze i hałaśliwe zgrzyty plus
agresywne wrzaski a po chwili spokojniejsze, demoniczne i
"smołowate" dźwięki.
Widać, że twórca DEADWOOD ma pomysł na swoją muzykę - nie jest to
ślepe kopiowanie twórczości znanych i cenionych twórców i mam
nadzieję, że kolejny pełnowymiarowy album tego projektu będzie
równie udany, jak nie lepszy. Póki co jednak wypada nam słuchać "8
19" i zagłębiać się w brudne, obskurne i nienawistne dźięki, bo
naprawdę warto. Jeden z lepszych debiutów jakie miał miejsce na
przestrzeni ostatnich lat. |
|