| |
Sporo czasu musiało
upłynąć od premiery, aby owa płyta w końcu znalazła się w moim
posiadaniu. Nie będe silił się na przedstawianie projektu DEAD MAN'S
HILL gdyż człowiek odpowiedzialny za owy twór, czyli Bart Piette już
niejednokrotnie miał możliwość zapoznać nas ze swoją twórczością. Aby
zatem niepotrzebnie nie przedłużać przejdę od razu do rzeczy, czyli do
opisu muzyki, która znajduje się na "We Will Live For Eternity". Na
dobrą sprawę mógłbym tylko w tym miejscu napisać, że niczym nowym nas
DEAD MAN'S HILL nie zaskoczył. Jeśli mieliście wcześniej styczność z
muzyką Barta, to doskonale wiecie czego można się po nim spodziewać. W
dalszym ciągu podstawą muzyki są zimno industrialne podkłady dźwiękowe
wzbogacone o elektroniczną perkusje, oraz specyficzny wokal. Całość przy
tym jest stosunkowo rytmiczna i nawet całkiem nieźle wpada w ucho.
Oczywiście dalej także mamy ten sam lodowaty, hipnotyczny klimat, do
którego już mogliśmy się przyzwyczaić przy kontakcie z tym projektem.
Nie ukrywam, że darze DEAD MAN'S HILL szacunkiem i każdy materiał Barta
słucha mi się całkiem dobrze, tak więc podobnie jest i w tym przypadku.
Nie muszę chyba dodawać, że muzyka DEAD MAN'S HILL przywołuje swoim
stricte skandynawskim klimatem wczesne dokonania projektów związanych ze
stajnią Kapitana Karmanika, tak więc nie trzeba chyba w tym momencie
wielu komentarzy. Jeśli jeszcze do tej pory ktoś z Was nie miał
styczności z twórczością tego belgijskiego projektu, to jak najbardziej
zapraszam do sięgnięcia po krążki wyżej wspomnianego - ot chociażby i po
"We Will Live..." gdyż naprawdę warto. |
|