| |
Brytyjska Supernal Music z pewnością
o wiele bardziej znana jest wielbicielom metalowych brzmień, niż
miłośnikom dark ambientu. Większość pozycji wypuszczonych przez ten
label to na ogół ostry i agresywny death metal, ale jedną z ostatnich
nowości Brytyjczyków jest debiutancki materiał ukraińskiego DARK AGES.
Gwoli formalności wypada zaznaczyć, iż jest to projekt muzyków black
metalowego HATE FOREST, co delikatnie mówiąc sprawiło, że bardzo
ostrożnie podchodziłem do tej płyty. No bo jaką alternatywną muzykę mogą
tworzyć black metalowcy? Oczywiście nienawistny dark ambient z dodatkiem
elektroniki. Pierwsze dźwięki na "Twilight of Europe" jeszcze bardziej
mnie w tym utwierdziły, gdyż muzyka Ukraińców przesiąknięta wrecz jest
całą masą mrocznych dźwięków którym towarzyszą rytmiczne stukoty i
zgrzyty. Dalej jakby bardziej posępnie i złowieszczo. Muzyka staje się
coraz bardziej ponura i duszna a leniwie wydobywające się dźwięki
wytwarzają swoistą czarną jak smoła atmosferę. Mimo to trochę to
wszystko jakby wymuszone i bez pomysłu, ja rozumiem, że tak pewnie miało
być, ale mimo wszystko przydało by się w muzyce DARK AGES nieco więcej
pomysłowości a przede wszystkim oryginalności, gdyż "Twilight..."
absolutnie niczym sie nie wyróżnia z całego grona mrocznych, dark
ambientowych pozycji, których przecież jest na pęczki. Co prawda nie
jest materiał zły czy beznadziejny - muzyka naprawdę wytwarza niezły
klimacik, są odpowiednie dla tego typu grania buczenia, szumy i tym
podobne elementy, ale jednak nie ma tu za grosz świeżości i własnej
inicjatywy. Jeśli będę chciał posłuchać mrocznych, dusznych płyt to
sięgnę na przykład po HERBST 9, INSTINCTS, TROUM i tym podobne projekty
a niżeli po DARK AGES. Co prawda w jednym kawałku "Art of the Black Ages"
wykorzystano w bardzo znacznym stopniu kościelne organy, które zapewne
miały nadać jeszcze bardziej grobowego klimatu, ale mimo wszystko jednak
jakoś to do mnie nie przemówiło. Dalej znów mrocznie, duszno i jak dla
mnie nieco minimalistycznie tak, że nawet jakieś dziwne odgłosy
uderzania drucikiem w metalową rurkę w utworze "Malleus Maleficarum" nie
robią na mnie większego wrażenia. Konkludując, jak wspomniałem "Twilight
of Europe" nie jest złym krążkiem, ale niestety rewelacją także nie
jest, więc podejrzewam, że nikłe mają panowie z DARK AGES szanse na
wybicie się ponad przeciętność i zainteresowania słuchaczy swoimi
dźwiękami. |
|