| |
"Burial" to
mały brat pierwszej płyty June’a. 10 utworów, pół na pół
(ilościowo, nie długościowo:)) nowy materiał i koncert z 1983
roku.
Ciężko oceniać to wydawnictwo, bo na dobrą sprawę jest tu niecałe
15 minut nowej muzyki ("All Alone..." w innej wersji było na
debiucie). Część koncertowa nie zachwyca, utwory są identyczne jak
w oryginale, tylko – wiadomo – w gorszej jakości. Reszta jest na
przyzwoitym poziomie. Szczególnie wpadły mi w ucho "Sons of Europe"
i jakby skądś znany "Death of the West";) Ciekawa jest też
wydłużona wersja wieńczącego płytę "Heaven Street". Muzyka ma
niewiele wspólnego z późniejszymi, neofolkowymi hymnami Douglas’a,
bliżej jej do punkowych korzeni zespołu.
Wydanie stoi na wysokim poziomie, fajnie wykonany digipack, ładna
płyta, doczepić się mogę jedynie do braku tekstów. No i nie
rozumiem w jakim celu zmieniono kolory oryginalnej okładki:)
Na koniec pozostaje kwestia ceny i oceny. Każdy fan zespołu na
pewno powinien tą płytę mieć, jednak wydanie 40zł na 5 nowych
utworów niezbyt zachęca do zakupu. Wolałbym, żeby te utwory były
wydane w formie np. trzycalówki (i adekwatnie do tego kosztowały)
albo żeby zamiast części koncertowej dodano jakieś rzadkie
nagrania. Z drugiej strony ciężko żądać, żeby jakiś wydawca
pociął, tak przecież pierwotnie wydany materiał. Zatem jeśli komuś
nie szkoda pieniędzy albo natrafi gdzieś na tańszą okazje niech
kupuje. Jeśli natomiast ktoś się waha, to radzę te pieniądze
przeznaczyć na jakiś inny album. Ja osobiście mimo swojego
uwielbienia do dokonań DiJ, rzadko wkładam tę płytę do
odtwarzacza, a części koncertowej nie słucham prawie w ogóle.
Chociaż tyle, że miło wygląda na półce:)
/druga ocena dla fanów, pierwsza dla reszty świata |
|