| |
Nie ukrywam, że z pewną dozą
niecierpliwości wyczekiwałem tego albumu - zapewne podobnie jak
większość fanów militarnych klimatów w naszym kraju. COLD FUSION już
niejednokrotnie udowodnił swój nieprzeciętny kunszt i talent czego "Occupatria"
jest najświeższym dowodem. W zasadzie mógłbym w tym miejscu napisać
tylko tyle, że jest to najlepszy i najbardziej przemyślany krążek z
gatunku militarnego grania, jaki kiedykolwiek powstał na polskiej ziemi,
ale aby nie spłycać emocji parę słów wypada na temat tego dzieła
powiedzieć. Zasadniczą sprawa, jaka rzuca się w uszy po "odpaleniu"
płytki w odtwarzaczu jest zdecydowanie jego świeżość i swoista
perfekcja. Nie ma tu bowiem zbędnych dźwięków, każdy element jest
dopracowany do najmniejszych szczegółów i ma swoje odpowiednie miejsce.
Wszystko tu brzmi wręcz jak w szwajcarskim zegarku i nie ma mowy o
przypadkowości. Rzeczą wyczuwalną w muzyce COLD FUSION od pierwszych
sekund jest z pewnością jej rytmika - całość bowiem jest na swój sposób
melodyjna, przez co znakomicie się jej słucha. Sporo na "Occupatrii"
wszelkiej maści monumentalnych i swego rodzaju nieco melancholijnych
instrumentalnych melodii, które znakomicie oddają klimat obrazu pola
walki - jak chociażby ósmy kawałek na tej płycie. Klawiszowe melodie
osnute na tle grzmiących werbli, oraz chórów dopełniają tylko widoku,
jakie miały miejsce kilkadziesiąt lat temu. "Occupatria" prezentuje znakomity dualizm: z jednej strony walka i heroizm, a po
chwili smutek, zaduma nad skutkami batalii, oraz patos - takie właśnie
obrazy można znaleźć wsłuchując się w ten materiał. Całości dopełniają
jeszcze zastosowane tu i ówdzie sample, które tylko dodają większego
kolorytu tej płycie. Cóż ja mam wiecej napisać o tym dziele? Wypada mi
tylko powtórzyć to, co już napisałem gdzieś wyżej, iż jest to póki co
najlepsza płyta z gatunku martial - symphonic, jaka powstała na naszym
gruncie. Krótko mówiąc lektura obowiązkowa! |
|