| |
"Nasz Ukochany Kraj"
to trzeci album Polskiego projektu BRANDKOMMANDO. Nie miałem
okazji wcześniej słyszeć nic tego wykonawcy, ale po przesłuchaniu
wiem, że dużo nie straciłem. Najnowszy album wita nas pomysłowymi,
acz nie odkrywczymi grafikami, przedstawiającymi polityków jako
świnie oraz ciekawymi tytułami utworów (LPRjugend, PiSuar, Tylko
Ojciec Dyrektor Może Nas Wyzwolić itp.), które bardzo dobrze
komponują się z oprawą graficzną, no i jak przystało na Beast Of
Prey, ciekawym i niekonwencjonalnym sposobem wydania. I na tym
kończą się plusy, reszta jaka pozostaje to ponad 50 minut niestety
bardzo nieciekawych hałasów. Utwory są długie jak cholera i do
tego dłużą się straszliwie. Szkoda, że treść jaką niosą ich tytuły
i oprawa albumu ma się nijak do muzyki. Owszem, pojawiają się
jakieś sample z przemówień naszych polityków, ale jeden kawałek co
siedem minut nie nadaje albumowi ani żadnej treści, ani klimatu.
Tak naprawdę to można by temu albumowi przypisać każdą tematykę i
miało by to taki sam sens. Szkoda, bo pomysł był fajny, ale nic z
tego nie wyszło. Trudno dziś o dobry noise, choć nie będę ukrywał,
że BRANDKOMMANDO jest i tak dużo lepsze od nawału wykonawców jacy
dziś serwują nam noisowe dźwięki, gdzie większość opiera się na
puszczeniu jednego dźwięku przez jak największy przester. Ale
niestety i tak nie poprawia to zbyt oceny tego albumu. Choć może
zatwardziałym fanom noisu się on spodoba. Ja sobie daruję. |
|