| |
Polskiego projektu
BRANDKOMMANDO chyba nie trzeba specjalnie nikomu przedstawiać.
Droga jaką od samego początku kroczy pan Karol W. to
antypolityczny Power Electronic/Nosie, z elementami mrocznego
ambientu. Bez wątpienia można powiedzieć o niezwykłej kreatywności
tegoż projektu, co chwile pojawiają się nowe wydawnictwa cd-r oraz
CD. Jedne z nich są bardzo dobre, inne z kolei kiepskie.
Recenzowany materiał mogę ustawić gdzieś pomiędzy.
Początkowo słuchając "Keine Arbeit Macht Frei" rozczarowałem się i
to bardzo. Wydawało mi się iż brakuje mu tej nieokiełznanej
energii, mocy oraz siły charakterystycznej dla poprzednich
wydawnictw choćby debiutu "Achtung! Achtung Der Kommunismus Kommt",
"Pax Vobiscum" czy "Nasz Ukochany Kraj". I rzeczywiście niema tu
szaleńczej kanonady hałaśliwych dźwięków, wszechogarniających
szumów, pisków, zgrzytów zmieniających się jak w kalejdoskopie czy
sampli z politycznych przemówień, które były tak charakterystyczne
dla BRANDKOMMANDO. Natomiast jest to płyta znacznie bardziej
przemyślana, stonowana, oraz o wiele spokojniejsza. Koncepcyjnie
poświęcona jest ludziom, którzy w okresie II Wojny Światowej
doświadczyli nieludzkich cierpień, terroru, głodu czy strachu.
Jest swoistą industrialną opowieścią o życiu w obozach zagłady,
gdzie okrutny SS-man, bezlitośnie katuje niewinnych ludzi. Od
strony dźwiękowej mamy tu mroczny Noise. Zbudowany z szumiących,
buczących ścian, płynących dość monotonnie, choć co jakiś czas
rozwijających swe barwy, natężenia, wzbogaconych wokalizami
stylizowanymi na Power Electronic oraz oprawionych mroczną
ambientową aurą. Gdzie niegdzie pobrzmiewają echa poprzednich
dokonań, jednak jest ich naprawdę mało. Jak dla mnie najlepszym
utworem z całej płyty jest kompozycja 5 zatytułowana "SS-man" z
dość ciekawym, ironicznym tekstem, wypowiadanym po polsku i
wyśmienitym zakończeniem (szkoda iż niema więcej takich fragmentów
na tym krążku).
Po dłuższym wsłuchiwaniu, przekonałem się do tego wydawnictwa,
aczkolwiek czuję pewien niedosyt. Zdecydowanie jestem zwolennikiem
przeszłości BRANDKOMMANDO, co nie oznacza iż "Keine Arbeit Macht
Frei" nie przypadnie do gustu innym. Biorąc pod uwagę
niekonwencjonalne i zarazem wyśmienite wydanie tegoż materiału,
sądzę iż warto mieć go w swej kolekcji. |
|