| |
Wyjątkowa to
płyta. Pierwsza edycja tego krążka to wielki drewniany box
przypominający piracką skrzynię z książką w środku i innymi dodatkami.
Do tego całość to limit 11 (słownie: jedenastu!!!) kopii. Bez
komentarza... Płyta, która leży właśnie przede mną, to druga edycja
materiału projektu BOLESKINE, za którym stoi osoba odpowiedzialna także
za inny niemiecki projekt - ANTRACOT. Tym razem jednak nie mamy do
czynienia z ostrymi i kłującymi po nerwach noise'owymi dźwiękami, a
spokojnym, melancholijnym dark ambientem. Wytwórnia określa muzykę
BOLESKINE jako rytualno - eksperymentalną i niewątpliwie należy w tym
miejscu się z tym zgodzić. Na zawartość krążka składa się aż 17
kompozycji podzielonych na 3 akty, co jak dla mnie jest trochę za dużo.
Przejdźmy jednak do samej muzyki. Trzeba od razu zaznaczyć, iż z żadną
rewelacja nie mamy tu do czynienia, ot po prostu kolejna dark ambientowa
płyta wypełniona czasem ciekawymi melodiami, rytmicznymi pulsacjami, jak
również uzupełniona przez rytualne werble. Do tego utwory są opatrzone
deklamacjami poematów, które mimo że wygłaszane w języku angielskim
(notabene niezbyt czysto), nie są rewelacją. Żeby nie było tak
negatywnie, trzeba mimo wszystko oddać projektowi, iż momentami muzyka
BOLESKINE może zaciekawić (lecz niestety tylko momentami), głównie
poprzez wykorzystanie wielu instrumentów, jak np. flet, bębny itp., co
chwilami sprawia z "The Lady Of Shalott" płytę jakby etniczną. Jeśli
miałbym szukać porównań, to pozwolę sobie wymienić takie projekty, jak
chociażby THE MOON LAY HIDDEN BENEATH A CLOUD, czy też odrobinę DIE
VERBANNTEN KINDER EVA'S, jednak w słabszym wykonaniu. Mimo wszystko mnie
ten materiał jakoś nie przekonuje i sprawia, że płyta ląduje wyłącznie
na półkę, a nie do odtwarzacza. Niestety zwykłe przeciętniactwo, nic
więcej. |
|