| |
Chyba już tradycją stało się, iż
gdzieś w okolicach późnej wiosny ukazuje się nowe wydawnictwo
poznańskiego labelu Wrotycz Records. Trzy lata - trzy wydawnictwa na
koncie Wrotycz, ale warto było czekać, gdyż projekt o którym za chwilę
parę słów nie wymaga żadnej rekomendacji.
BOCKSHOLM, bo o nim właśnie mowa z pewnością doskonale jest znany
wszystkim miłośnikom industrialnych zgrzytów i łomotów. Ten szwedzki
duet panów Peter Andersson / Peter Andersson, z czego pierwszy znany
jest z RAISON D'ETRE, a drugi z DEUTSCH NEPAL uraczył wszystkich swoim
nowym, jakże wyśmienitym albumem "The Haunting Curse of Skogs-Sara". Nie
będę rozpisywał się nad tytułem ów krążka i całej otoczki dotyczącej
legendy Skogs-Sary, gdyż recenzja ta przybrała by rozmiary tasiemca, tak
więc pozwolę sobie tylko na szersze przybliżenie muzyki wypełniającej
ten srebrny krążek. Nie będę owijał w bawełnę i z góry powiem, że nowy
BOCKSHOLM po prostu miażdży i wgniata niemiłosiernie w ziemie! Już sam
początek tej płyty przynosi nam bardzo maszynowe i rytmiczne zarazem
zgrzyty oprawione o męski głos. Dalej jest podobnie - z głośników
wydobywa się cała fala lodowatych, ponurych dźwięków niczym z
opustoszałej hali fabrycznej. Klimat uzupełniają do tego przeszywające
jęki i lamenty - jak chociażby w drugim kawałku "The Haunting Curse".
Muzyka aż kipi od bolesnych i rozrywających na strzępy mrocznych
odgłosów, łomotów i innych industrialnych dudnień, które czasem
przybierają bardziej rytmiczną postać i świetnie oddają ponury i wyklęty
nastrój. Cała płyta jest perfekcyjnie spójna i dopracowana, nie ma tu
absolutnie żadnych niedociągnięć i słabych momentów, przez co krążek
potrafi gościć w odtwarzaczu godzinami. Jeśli jednak miałbym wskazać
faworyta na tej płycie, to bezapelacyjnie był by to czwarty w kolejności
"Pressbyran 78" - genialny, bardzo potężny i maszynowy kawałek
wypełniony industrialnymi łomotami i dudnieniami oraz męskim wokalem w
tle - po prostu rewelacyjny i pełen energii utwór!!
Tak się zastanawiam czy wypada w ogóle coś jeszcze dodać o tym
wydawnictwie? Jak dla mnie BOCHSHOLM wspiął się na wyżyny i w obecnej
chwili jest absolutnie w ścisłej czołówce industrialnego grania na
scenie, a album "The Haunting Curse of Skogs-Sara" jest póki co dla mnie
jednym z głównych kandydatów do tytułu płyty roku! Na zakończenie dodam
jeszcze, że płyta została wydana w miłej dla oka składanej tekturce
formatu A5, co niewątpliwie jest kolejnym atutem do sięgnięcia po ten
album, tak więc radzę czym szybciej skontaktować się z Iwoną i Szymonem
- ludźmi odpowiedzialnymi za Wrotycz i zakupić sobie ten krążek, gdyż w
przeciwnym razie na pewno będziecie srodze żałować. |
|