| |
Właściwie chciałoby
się zacząć krótką notką biograficzną o zespole Blood & Sand.
Chciałoby się, ale się nie zacznie. Z tej prostej przyczyny, że w
całym wielkim internecie nie byłam w stanie znaleźć nic na ich
temat poza tym, że grają neofolk (co nietrudno usłyszeć, ale o tym
później) i że pochodzą z Rosji. Milczy o nich strona labelu,
wygląda na to, że nie mają własnej strony ani profilu na myspace.
Skoro więc nie mogę pisać o zespole, to popiszę o muzyce.
Płyta ukazała się w limitowanym nakładzie 350 ręcznie numerowanych
kopii. Pierwszą rzeczą, którą trzeba zaznaczyć, jest to, że
wszystkie utwory, mimo angielskich tytułów, są po rosyjsku. Piękny
to język i świetnie wpisuje się w klimat. Co prawda z powodu mojej
całkowitej jego nieznajomości nie wiedziałam, o czym śpiewają, ale
nie przeszkadzało mi to w pełni rozkoszować się pięknem muzyki. Co
prawda nie zaszkodziłoby wrzucenie do tej pięknie ilustrowanej
książeczki angielskich wersji tekstów, ale nie będę niepotrzebnie
marudzić. „Bardo” to 11 utworów w cudnym neofolkowym klimacie,
momentami przypominającym mi moje ukochane Romowe Rikoito. Jest tu
wszystko, czego oczekuje się po tym rodzaju muzyki: śliczna linia
melodyczna, fajny wokal i rewelacyjna, melancholijna atmosfera.
Od pierwszego przesłuchania zakochałam się w utworze „For Faith”-
śpiewanym na dwa głosy- pojawiający sie tu po raz pierwszy damski
wokal jest słodki, dodaje nostalgiczną nutkę i świetnie zgrywa się
z wiolonczelą, a w tle na dodatek jeszcze akordeon. Mniam.
Natomiast kawałek „Collapse” powalił mnie ( w pozytywnym tego
słowa znaczeniu) swoim niesłychanie mrocznym klimatem. Przed
oczami stanęła mi spowita mgłą łąka, na której powoli wstaje
dzień. A kobiecy śpiew w tle sprawił, że ciarki przeszły mi po
kręgosłupie. Cudny jest też instrumentalny „Sunset” -fortepian,
wiolonczela i akustyczna gitara- czy czegoś jeszcze potrzeba do
szczęścia?. Bonusowy utwór „You Search” to świetne zamknięcie
płyty. Bardzo klimatyczny melancholijny utwór, w którym muzyka
przenika gdzieś w głąb duszy. Ta płyta okazała się dla mnie
narkotykiem i nie mogłam się z nią rozstać. Także polecam ją z
całego serca, bo jest to kawał fajnego grania, które kocha sie od
pierwszego przesłuchania. |
|