| |
Amerykański Autumn Wind
Productions w ostatnim czasie przeplata płyty dobre i ciekawe
niestety z dość przeciętnymi, czego to przykładem były chociażby
krążki SEEKER czy SALA DELLE COLONNE. W przypadku nowego albumu
BLACK SEAS OF INFINITY nie jest najgorzej, lecz do doskonałości
jeszcze wiele brakuje.
Nie miałem niestety okazji zapoznać się z poprzednimi materiałami
tego projektu, ciężko mi zatem powiedzieć czy przeszedł on jakąś
ewolucję, jednak po tym, co możemy usłyszeć na "AMRITA..." widać,
że osoba odpowiedzialna za ów twór obrała sobie drogę rytualnego,
transowego dark ambientu. Sześć dość długich kompozycji które
znajdują się na tym krążku to właśnie taka, rytualna, ale zarazem
potężna i rytmiczna dark ambientowa muzyka pełna różnego rodzaju
stukotów, uderzeń, elektronicznych narastających pulsacji oraz
gdzie niegdzie dość tajemniczych zgrzytów w tle. Co trzeba
podkreślić, sporo się na tej płycie dzieje, obawiałem się, że jak
to w przypadku rytualnych dźwięków będziemy mieli raczej
minimalizm muzyczny, a tak na szczęście nie jest. Druga część
płyty co prawda utrzymana jest już w dużo bardziej spokojniejszym,
mroczniejszym i bardziej tajemniczym klimacie bez potężnych,
rytmicznych dźwięków, jednak znużenia nie da się odczuć.
Dopełnieniem warstwy muzycznej są także przeplatane tu i ówdzie
przesamplowane głosy i tajemnicze męskie wokale, co nawet całkiem
nieźle współgra z dźwiękami. Krążka słucha się zatem naprawdę
całkiem przyjemnie, lecz jak wspomniałem już na wstępie do ideału
jeszcze dużo brakuje i chwilami można znaleźć kilka mankamentów w
muzyce BLACK SEAS OF INFINITY. Warto także podkreślić, że na
płycie udzielił się także wszędobylski ostatnio Kenji Siratori
recytujący jakieś tajemne, japońskie zaklęcia, co jest z pewnością
jeszcze dodatkowym smaczkiem.
Mimo wszystko jednak "AMRITA - The Quintessence" jest jak
póki co
jednym z ciekawszych wydawnictw Autumn Wind, więc jeśli lubicie
rytualne dark ambientowe dźwięki nie pozbawione sporej dawki
eksperymentalizmu to możecie nabyć ten album, aczkolwiek rewelacji
niestety nie ma. |
|