<%@ Language=VBScript %> BEAST OF PREY - DARK MUSIC MAGAZIN  ::  d a r k   a m b i e n t  ::  i n d u s t r i a l  ::  n o i s e  ::  d a r k w a v e  ::  p o w e r    e l e c t r o n i c s  ::  n e o f o l k

ENGLISH VERSION
 
 
:: NOWOŚCI ::
:: KONCERTY ::
:: RECENZJE ::
:: WYWIADY ::
:: ARTYKUŁY ::
:: GALERIA::
:: MAGAZYN ::
:: RELACJE ::
:: KONKURSY ::
:: PLEBISCYT ::
:: LINKI ::
:: KONTAKT ::
     
     
   
     
projects

:

 BLACK SEAS OF INFINITY

title :

 "AMRITA - The Quintessence"

format :

 CD 2007

label :

 Autumn Wind Productions

 contact :

 www.autumnwp.com

     
     
 

Amerykański Autumn Wind Productions w ostatnim czasie przeplata płyty dobre i ciekawe niestety z dość przeciętnymi, czego to przykładem były chociażby krążki SEEKER czy SALA DELLE COLONNE. W przypadku nowego albumu BLACK SEAS OF INFINITY nie jest najgorzej, lecz do doskonałości jeszcze wiele brakuje.
Nie miałem niestety okazji zapoznać się z poprzednimi materiałami tego projektu, ciężko mi zatem powiedzieć czy przeszedł on jakąś ewolucję, jednak po tym, co możemy usłyszeć na "AMRITA..." widać, że osoba odpowiedzialna za ów twór obrała sobie drogę rytualnego, transowego dark ambientu. Sześć dość długich kompozycji które znajdują się na tym krążku to właśnie taka, rytualna, ale zarazem potężna i rytmiczna dark ambientowa muzyka pełna różnego rodzaju stukotów, uderzeń, elektronicznych narastających pulsacji oraz gdzie niegdzie dość tajemniczych zgrzytów w tle. Co trzeba podkreślić, sporo się na tej płycie dzieje, obawiałem się, że jak to w przypadku rytualnych dźwięków będziemy mieli raczej minimalizm muzyczny, a tak na szczęście nie jest. Druga część płyty co prawda utrzymana jest już w dużo bardziej spokojniejszym, mroczniejszym i bardziej tajemniczym klimacie bez potężnych, rytmicznych dźwięków, jednak znużenia nie da się odczuć. Dopełnieniem warstwy muzycznej są także przeplatane tu i ówdzie przesamplowane głosy i tajemnicze męskie wokale, co nawet całkiem nieźle współgra z dźwiękami. Krążka słucha się zatem naprawdę całkiem przyjemnie, lecz jak wspomniałem już na wstępie do ideału jeszcze dużo brakuje i chwilami można znaleźć kilka mankamentów w muzyce BLACK SEAS OF INFINITY. Warto także podkreślić, że na płycie udzielił się także wszędobylski ostatnio Kenji Siratori recytujący jakieś tajemne, japońskie zaklęcia, co jest z pewnością jeszcze dodatkowym smaczkiem.
Mimo wszystko jednak "AMRITA - The Quintessence" jest jak póki co jednym z ciekawszych wydawnictw Autumn Wind, więc jeśli lubicie rytualne dark ambientowe dźwięki nie pozbawione sporej dawki eksperymentalizmu to możecie nabyć ten album, aczkolwiek rewelacji niestety nie ma.

 
     
     
     
  note :  7 / 10   
  author :  Tomasz Lewicki  
         
     
     
  -->> BACK <<--  
 
© copyright 2007  Wszelkie prawa zastrzeżone. BEAST OF PREY Wydawnictwo Muzyczne 2001 - 2007