| |
Ostatnio coraz trudniej w
natłoku setek industrialnych krążek znaleźć coś oryginalnego i
interesującego. "Les Machines Ecarletes" jest z tego co wyczytałem
szóstym materiałem w dorobku francuskiego duetu BABYLONE CHAOS,
który ku mojemu miłemu zaskoczeniu wywarł na mnie całkiem niezłe
wrażenie.
OPN do tej pory specjalizował się raczej w innych klimatach
muzycznych i opisywany właśnie "cedek" jest chyba pierwszym
bardziej hałaśliwym wydawnictwem tej francuskiej firmy. "Les..."
przynosi nam ponad 40 minut bardzo rytmicznej, poukładanej i
ciekawej industrialnej muzy momentami bardziej harsh'owej ale
praktycznie przez cały czas dźwięki płynące z głośników utrzymane
są w bardzo rytmicznym i energetycznym zgrzytliwym klimacie.
Wszystkie kawałki zrobione są z pomysłem i potrafią zaciekawić
odbiorcę, a co najważniejsze bardzo łatwo wpadają w ucho. Cała
masa trzasków, zgrzytów i brzęczeń przenikających się nawzajem z
pojawiającymi się tu i ówdzie pulsacjami w bardzo fajny sposób
komponuje się ze sobą i widać, że panowie odpowiedzialni za BABYLONE CHAOS mają całkiem niezły pomysł na swoją muzykę.
Chwilami słyszalne są naleciałości z twórczością chociażby
INSTITUTION D.O.L., lecz nie jest to żadna kopia. Gdzie niegdzie
mamy też wykorzystane sample z odgłosami tortur, wrzasków, jęków
itd. co wzmacnia tylko klimat. Nie słyszałem poprzednich
materiałów tego projektu, ale "Les Machines..." jako całość jawi
się naprawdę bardzo interesująco jeśli oczywiście lubicie takie
rytmiczne industrialne hałasy.
Ogólnie rzecz biorąc OPN bardzo miło mnie zaskoczył i jak
najbardziej zachęcam do zakupu tego krążka do swojej własnej
kolekcji, bo jest to naprawdę kawałek ciekawego, dobrego
industrialu jaki wyszedł w tym roku. Na zakończenie dodam jeszcze,
że płyta została wydana w cienkim plastikowym pudełku DVD z bardzo
ciekawą oprawą graficzną. |
|