| |
Przy tego typu płytach zastanawiam
się co też kieruje osobami, które decydują się sięgnąć po tego typu
album. ATRAX MORGUE jest projektem szefa włoskiego labelu Slaughter Prod.,
tak wiec wszyscy zainteresowani doskonale wiedzą w tym momencie z jaką
"muzyką" mamy do czynienia. Dla niewtajemniczonych jednak nadmienię, iż
mowa jest tu o całkowicie popieprzonym, chorym i ekstremalnym power
electronics / harsh noise. Tak, tak moi mili, to nie jest płyta dla
estetów i wielbicieli delikatnych i spokojnych dźwięków. "No More" to
krótko mówiąc jedna z najbardziej dewastujących narządy słuchu płyt,
jakie dane mi było słyszeć w życiu (już chyba nawet wolę MERZBOW). Nie
ma tu właściwie nic poza chorobliwymi wrzaskami, piskami, ostrymi
sprzężeniami i całą dawką hałasów. Zero rytmiki, uporządkowanych
dźwięków, ani nic z tych rzeczy. Ten krążek powinni puszczać
torturowanym irackim terrorystom, a nie zwykłym ludziom. Uff, trudno
było mi przebrnąć do końca przez ten materiał, a przecież nie jestem
nowicjuszem i wiele podobnych płyt miałem przyjemność (?) wysłuchać.
Ciężko mi jest opisać ten album, po prostu ekstrema maksymalna. Mogę się
założyć, że jeśli tego materiału posłuchali by członkowie Al-Kaidy, to
najpewniej strzelili by sobie harakiri. Co tu dużo gadać płyta w sam raz
nadająca się do torturowania nieprzyjaznych sąsiadów, albo do praktyk w
stylu sado-macho. Rzeźnia maksymalna!! |
|