<%@ Language=VBScript %> BEAST OF PREY - DARK MUSIC MAGAZIN  ::  d a r k   a m b i e n t  ::  i n d u s t r i a l  ::  n o i s e  ::  d a r k w a v e  ::  p o w e r    e l e c t r o n i c s  ::  n e o f o l k

ENGLISH VERSION
 
 
:: NOWOŚCI ::
:: KONCERTY ::
:: RECENZJE ::
:: WYWIADY ::
:: ARTYKUŁY ::
:: GALERIA::
:: MAGAZYN ::
:: RELACJE ::
:: KONKURSY ::
:: PLEBISCYT ::
:: LINKI ::
:: KONTAKT ::
     
     
   
     
projects

:

 ARTEFACTUM 

title :

 "Rosarium Hermeticum"

format :

 CDR 2006

label :

 Własna Produkcja

 contact :

 www.artefactum.prv.pl

     
     
 

Nie ukrywam, że byłem dość mocno zaskoczony gdy otrzymałem ten materiał. Czym było spowodowane owo zdziwienie? Ano tym, iż szukając na okładce labelu odpowiedzialnego za wydanie tego albumu spostrzegłem napis  "self release". Pierwsza myśl, która przyszła do głowy brzmiała: "Co do cholery, nie było chętnego na wydanie ARTEFACTUM?". Dopiero później mając okazję porozmawiać z Merissą okazało się, iż urodziwa dama odpowiedzialna za ARTEFACTUM postanowiła nie oglądając się za siebie wziąć sprawy we własne ręce i samemu wydać "Rosarium Hermeticum" za co należy się niewątpliwie Merissie szacunek i respekt.
Od razu wypada wspomnieć o bardzo starannym i eleganckim wydaniu płytki - tekturka A5 z naprawdę bardzo ładną oprawą graficzną, co niewątpliwie jest dużym plusem. Czas jednak parę słów o tym co na krążku. Na dobrą sprawę "Rosarium Hermeticum" to dalsza część drogi obranej już na poprzednim albumie "Chaos Elements". Już pierwsze dźwięki przynoszące śpiew ptaków i delikatne dark ambientowe szumy wskazuje klimat, w jakim utrzymana jest ta płyta. Muzycznie mamy tu bowiem mroczny, nastrojowy i nieco melancholijny dark ambient wysokich lotów z całą masą bardzo fajnych tajemnych szumów, buczeń i tym podobnych darkowych dźwięków uzupełnionych o delikatne szepty Merissy. Całość jest bardzo klimatyczna i wprowadza w naprawdę sympatyczny, momentami nieco hipnotyczny transowy nastrój, co jak najbardziej do mnie przemawia. Chwilami jest nawet bardziej rytmicznie, jak w trzecim kawałku: "Sperm of the Philosopher: sweet kisses at the saturnine night" (świetny tytuł przyznacie sami;)) gdzie obok delikatnych szumów mamy rytmiczne uderzenia i stukoty, które nawet całkiem nieźle komponują się z całością. Gdzie niegdzie odgłosy wiatru, krople deszczu i tym podobne elementy wymieszane z delikatną melodią w tle oraz głosem Merissy sprawiają, że naprawdę chwilami można w bardzo miły sposób zasłuchać się i odpłynąć przy dźwiękach ARTEFACTUM, co nie często się zdarza w tym gatunku muzycznym.
Zapewne zatwardziali maniacy mrocznego dark ambientu powiedzą, iż jest to zbyt słodkie i kobiece - i pewnie coś w tym jest, lecz mimo wszystko efekt końcowy, jaki powstał jest naprawdę bardzo dobry i płyty słucha się z przyjemnością. Merissa uzyskała już własny, rozpoznawalny styl wśród naszych krajowych, dark ambientowych projektów i mam tylko nadzieję, iż kolejne albumy będą stały przynajmniej na tym samym poziomie co "Rosarium Hermeticum" jak nie na wyższym. Pozycja polecana nie tylko kobietom!!

 
     
     
     
  note :  8,5 / 10   
  author :  Tomasz Lewicki  
         
     
     
  -->> BACK <<--  
 
© copyright 2007  Wszelkie prawa zastrzeżone. BEAST OF PREY Wydawnictwo Muzyczne 2001 - 2007