| |
Powiem krótko. "The Hours" to
najlepsza płyta tego roku z gatunku dark folk / ethereal jakie
dane mi było poznać. Już debiutancki album Włochów wydany także
prez Cold Meat wywarł na mnie spore wrażenie, ale to, co
prezentuje nam ALL MY FAITH LOST... na nowej płycie to istny
majstersztyk.
Projekt, za którym stoją Federico i Viola stworzył album, którego
można słuchać godzinami. "The Hours" to bowiem piękny, czasem
romantyczny, melancholijny dark folk najwyższych lotów. Smutek,
żal, tęsknota, ale również miłość i nadzieja to nastroje, które
można znaleźć w muzyce Włochów. Mało któremu zespołowi udaje się
zawrzeć w swojej muzyce tyle uczuć i emocji. ALL MY FAITH LOST...
stworzył istny katharsis - album, przy którym znakomicie się
odpoczywa, ale jednocześnie popada w zadumę i nostalgię... Już
widzę opinię, że jest to za słodkie, zbyt romantyczne i w ogóle,
ale nic mnie to nie obchodzi, dla mnie to piękna, urzekająca
uczuciowa płyta, przy której niejednokrotnie udało mi się
zapomnieć o szarej rzeczywistości.
Ok, a muzyka? Tak, jak wspomniałem na początku mamy tu bardzo
wysokich lotów dark folk / ethereal z gitarą akustyczną,
fortepianem, fletem oraz przeuroczym wokalem Violi i gdzie
niegdzie także Federico, który delikatnie współgra z płynącą
muzyką. Tu nie znajdziemy szybkich, energicznych i wesołych
melodii, całość jest bardzo stonowana, wyciszona i przesiąknięta
wręcz nostalgiczną i romantyczną atmosferą.
Każdy z 11 utworów na "The Hours" jest niezwykle dopracowany i
przemyślany, przez co znakomicie się tego albumu słucha i nie nuży
on ani przez chwilę. Takie utwory jak "Angelike", Notti Bianche"
czy "Presagio Triste" to istne perełki, których po prostu trzeba
posłuchać. Ważnym elementem jest też znakomite brzmienie krążka -
po raz kolejny brawa dla Petera Anderssona za mastering.
Co tu dużo gadać, ALL MY FAITH LOST... nagrał jedną z najlepszych
płyt jakie słyszałem w życiu z gatunku nastrojowego dark folk /
ethereal będącą istnym miodem na moje serce. Płytę pełną piękna,
uczuć, nadziei, ale i smutku... Gorąco polecam Wam "The Hours" a
ja osobiście kłaniam się w pas Violi i Federico za stworzenie tak
pięknego dzieła. |
|