| |
To było moje
pierwsze spotkanie z twórczością Bakera.
Wzięłam płytę do ręki. Piękna okładka: czarno - biała grafika
Hokusai "The wave".
Zawartość - trzy bardzo długie utwory: "The sea swells a bit", "When
sailors die" i "Davey Jones'locker"
Włączam. Z głośnika dobiegają delikatne, harmonijne dźwięki.
Gitara elektryczna, bas.
Minimalizm. Mijają minuty. Melodia bardzo powoli się rozwija.
Pojawia się perkusja w tle, później nieznaczne elementy
elektroniki. Dobre wrażenie jakie pojawiło się na początku, pomału
znika.
Czuje się brak spójności między dźwiękami. Nie słucha się tego z
przyjemnością, coraz bardziej męczy monotonia i schematyczność.
Utwór drugi - "When sailors die". Zapowiada się interesująco.
Perkusja, wyraźny rytm, przyjemne elektroniczne tło. Przypomina mi
się "Bar-do" i Blimp.
Czekam aż utwór się rozwinie. Czekam, czekam i znowu nic z tego.
Powtarza się sytuacja z poprzedniego utworu. Straszna nuda.
Ostatni kawałek jako jedyny ma rozbudowana kompozycję .To
najciekawszy fragment płyty.
Podsumowując, Baker raczej rozczarowuje. "The sea swells a bit"
jest płytą bardzo schematyczną i na dłuższa metę męczącą. Artystę
czeka jeszcze dużo pracy. |
|