<%@ Language=VBScript %> BEAST OF PREY - DARK MUSIC MAGAZIN  ::  d a r k   a m b i e n t  ::  i n d u s t r i a l  ::  n o i s e  ::  d a r k w a v e  ::  p o w e r    e l e c t r o n i c s  ::  n e o f o l k

ENGLISH VERSION
 
 
:: NOWOŚCI ::
:: KONCERTY ::
:: RECENZJE ::
:: WYWIADY ::
:: ARTYKUŁY ::
:: GALERIA::
:: MAGAZYN ::
:: RELACJE ::
:: KONKURSY ::
:: PLEBISCYT ::
:: LINKI ::
:: KONTAKT ::
 
  :: R E L A C J E ::  
  *************************************************************  
     
   
 

COPH NIA / SONDA + Jacup_H (After Party)
 POZNAŃ 22.04.2007

 
     

Co roku na początku wiosny wielbiciele mrocznej muzy spotykają się w Poznaniu, gdzie dzięki Iwonie i Szymonowi z Wrotycz Records mamy możliwość podziwiania któregoś z projektów ze stajni Cold Meat Industry. W tym roku "padło" na COPH NIA - jeden z ciekawszych szwedzkich dark ambientowych projektów, który ja osobiście bardzo lubię i cenię.
Tak więc po krótkich przywitaniach dawno nie widzianych znajomych oraz pogaduszkach o tym i owym przenieśliśmy się pod scenę na pierwszy występujący tego wieczora zespół, a mianowicie poznański projekt SONDA. Zanim szczegółowo o muzyce, muszę w tym miejscu poświęcić parę chwil na kwestię frekwencji. Co prawda nie było tak tragicznie jak podczas Cyclic Law Festival, ale mimo wszystko po raz kolejny fani zawiedli, czego ja osobiście nie jestem w stanie już zrozumieć. Ręce dawno mi już opadły, inne członki także... Tym bardziej żenującym jest dla mnie fakt, iż nawet nie chciało się ruszyć tyłka osobom na co dzień mieszkającym w Poznaniu, a niestety miało to miejsce - hańba!
Nie warto jednak zaprzątać sobie tym głowy, więc skupmy się na muzyce. Całość rozpoczął wspomniany już wcześniej projekt SONDA - trzech wielkich maniaków i fascynatów analogowej muzyki. Miałem okazję widzieć ów grupę rok temu na MaschinenGeSchrei, jednak wówczas był to praktycznie inny projekt prezentujący muzykę zdecydowanie odmienną od dzisiejszej. Może występ Ra/Dara i spółki nie był zbytnio efektowny, ot po prostu chłopaki stali skupieni za swoim sprzętem i tyle, ale mimo to ich koncert można uznać za naprawdę całkiem udany. Dość ciężko jednoznacznie sklasyfikować dźwięki, które serwowała nam SONDA, najprościej można by określić muzykę chłopaków mianem "analogowa elektronika", ale podejrzewam, że wielu osobom ta terminologia może wydawać się dość obca. Całość była urozmaicona, raz z głośników wydobywały się mroczne, nieco psychodeliczne dźwięki uzupełniane o sample z jakimiś przemówieniami na temat choroby psychicznej. Dalej było o wiele bardziej elektronicznie, zwłaszcza w drugiej części występu SONDY, gdzie z głośników płynęły rytmiczne, elektroniczne i nieco pokręcone dźwięki. Momentami, gdy muzyka przeszła w bardziej pulsujące, kosmiczne odgłosy na myśl przyszedł mi BAD SECTOR z "Kosmodrom", dzięki czemu w pełni przekonałem się do twórczości SONDY. Ogólnie jak na pierwszy tak poważny koncert wyszło całkiem nieźle i jestem pełen dobrej nadziei co do tego projektu.
Po krótkiej przerwie na scenie zainstalowali się panowie z COPH NIA. Przyznam się bez bicia, że byłem pełen obaw czy czasami Aldenon nie wystawi laptopa na stolik i na tym będzie polegał cały "koncert", ale na szczęście moje obawy okazały się nieuzasadnione, gdyż całość wypadła rewelacyjnie. Obok Aldenona na scenie pojawił się także Linus stojący za perkusją, dzięki której muzyka nabrała jeszcze większej mocy. "Posypało" się wiele znakomitych kawałków zarówno z "That Which Remains", "Shape Shifter" jak i sporo nowych utworów podejrzewam z dopiero co wydanej płyty "The Dark Illuminati...". Sam Aldenon prezentował się bardzo efektownie - w rewelacyjnych kolczykach (Love!), z intrygującym wyrazem twarzy wprowadzał wszystkich w okultystyczne misterium. Czasami z dziwną gitarą basową (?) niczym z lat 80-tych, oraz pewnym dziwnym instrumentem, którego nawet nie potrafię nazwać. Do tego rzecz jasna głęboki, niski wokal, który kapitalnie współgrał z mrocznymi dźwiękami. Cały koncert wypadł bardzo udanie, czego efektem były aż trzy bisy, przez co cała załoga COPH NIA była nie lada zaskoczona reakcjami publiki, która niejednokrotnie okazywała swój entuzjazm. Na koniec poleciał genialny "Holy War" z EP-ki pod tym samym tytułem, który notabene zabrzmiał dwa razy tego wieczora i nie łatwo zgadnąć jaka była reakcja publiczności, wśród której również piszący te słowa wydzierał się wspólnie z wokalistą COPH NIA w refrenie - "HOOOLYYYY WAAAAAAAR". Krótko mówiąc występ jak najbardziej rewelacyjny, który zapewne utkwi w pamięci wielu osób, które były obecne tego wieczora w "Piwnicy 21" jak również podejrzewam utkwi w pamięci samych Szwedów. Niech żałują ci wszyscy, którzy woleli siedzieć w domu, bo ominęła ich naprawdę prawdziwa mroczna, okultystyczna uczta.
Jedna uwaga na zakończenie. Po koncercie na scenie zainstalował się Jacup_H prezentujący swój set podczas tzw. After Party i niestety pod sceną zostało może z 5 osób! Wszyscy woleli się rozejść lub siedzieć w drugim końcu sali przy stolikach podczas gdy Jakub dwoił się i troił za deckami. Pozostawię też bez komentarza opinię niektórych osób twierdzących, jakoby muzyka, którą prezentował Jakub kompletnie nie pasowała do imprezy i była pozbawiona ładu i składu... A powiem tylko, że m.in. poleciał genialny DER BLUTHARSCH, KREPULEC, BRANDKOMMANDO oraz cała masa świetnej muzy. HAŃBA!!! Przy okazji pozdrowienia i szacunek dla pewnego starszego pana, który pod koniec setu Jakuba stał pod samą sceną wsłuchując się w Blutharsch'a oraz podziwiając film na temat bomby atomowej - respect i love!:)))
Zbierając jakoś do kupy mą bezładną pisaninę, cała impreza 22 kwietnia jak najbardziej mogła się podobać, organizacja przebiegła bezszwankowo - jak zawsze w przypadku koncertów przygotowanych przez Wrotycz i wypada tylko czekać na kolejne inicjatywy Iwony i Szymona. Krótko mówiąc kto nie był ma czego żałować.

 

 

 

relacja: Tomasz Lewicki

       
       
     
 
© copyright 2007  Wszelkie prawa zastrzeżone. BEAST OF PREY Wydawnictwo Muzyczne 2001 - 2007