| |
|
|
|
|
THE JOY OF NATURE tworzy jakby w oderwaniu od reszty europejskiej
sceny muzycznej. Wynika to nie tylko z pochodzenia muzyków,
mieszkających na krańcach naszego kontynentu, na Azorach, ale
również z samej muzyki, trudnej do jednoznacznego sklasyfikowania.
Mnie osobiście ciężko by było przyrównać ten projekt do
jakiegokolwiek innego. A przy tym to chwytająca za serce,
nastrojowa, piękna, melancholijna muzyka. Rozmawiałem z mózgiem
tego portugalskiego projektu Luisem Couto. |
|
|
|
.......................................................................................................... |
|
|
| |
THE JOY OF NATURE |
|
|
| |
|
|
|
| |
|
|
|
| |
Stark:
Witaj Luis. Na początku chciałbym Cię zapytać dlaczego
zrezygnowałeś z członu "Discipline" w nazwie projektu. |
|
|
| |
Luis:
"Zawsze
czułem, że słowo "Discipline" nie do końca tu pasuje. A że
pomiędzy obiema edycjami "The Fog That Life Is Haunted By" była
spora luka podczas której cała koncepcja projektu została
przeformułowana, stąd też zmiana nazwy. Skracając nazwę mogłem też
połączyć ją z hermetycznym konceptem Natury - "Natura raduje się w
Naturze, Natura zawiera Naturę", jak można przeczytać w
hermetycznym tekście "Turba Philosophorum"." |
|
|
| |
Czy mógłbyś przybliżyć początki projektu? |
|
|
| |
"Sama koncepcja THE JOY OF NATURE AND
DISCIPLINE zaczęła kiełkować ok. 1996/1997, lecz nagrywać zacząłem
w 1999 roku, kiedy otrzymałem od J. Aernusa zaproszenie do udziału
w "The Nemeth" - kompilacji Reaping Horde. W latach 1996/1997,
moim pierwotnym zamierzeniem było miksować religijne sample z
nagraniami terenowymi oraz żywymi instrumentami, tworząc w ten
sposób atmosferę ze zwykle "niespotykanymi" rzeczami wewnątrz.
Pod koniec roku 2006, wraz z moim rosnącym zainteresowaniem muzyką
folkową, zdecydowałem się przeformułować ideę projektu i
zrezygnowałem z sampli i syntezatorów.
Dźwięki akustyczne są czystsze. Dziś nie czułbym się zbyt dobrze
pracując z samplami, gdyż to wykorzystywanie dzieła innych aby
stworzyć coś swojego. To bardzo "postmodernistyczne", więc dlatego
wolę tworzyć taką muzykę jaką ja chcę, robić własne nagrania
terenowe, używać instrumentów będących częścią natury, stworzonych
z drewna czy nawet krowich rogów. To wielka różnica, pracować z
maszynami a pracować z akustycznymi instrumentami i dźwiękami.
Poza tym w tym czasie ukształtowała sie moja wizja: Żyjemy w tak
dekadenckim, tak negatywnym, tak materialistycznym świecie, że
jest to dla mnie najwyższa pora aby dać ludziom coś krystalicznie
czystego. Poczułem, że to jest czas aby powiedzieć: Wrota do
innych światów, poza materią, nie zamykają się nigdy, nawet w
czasach głębokiej zgnilizny, takich jak nasze. Wciąż istnieje
piękno oraz czystość w nas i wokół nas, istota rzeczy nie zmienia
się nigdy! Po prostu musimy ponownie ją odnaleźć.
Dziś potrafię zajrzeć nieco za zasłonę mgły: zwykłe obrazy
prawdziwych "rzeczy". Jest to pewien krok naprzód. Moja wizja
metafizyki i duchowości jest o wiele jaśniejsza niż w latach
1997/2001 (czas gdy zakończyłem nagrywanie "The Fog That Life Is
Haunted By"). Czuję, że niesamowicie dojrzałem od 2004 roku." |
|
|
| |
Wiem, że "The Fog That Life Is Haunted By" została wydana przez
Reaping Horde w 2003 roku. Dlaczego zdecydowałeś się ponownie
wydać ten album nakładem Bunkier Productions? |
|
|
| |
"Spotkałem Tomasza przypadkiem na czacie.
Podczas pogawędki padł pomysł ponownego wydania "The Fog That Life
Is Haunted By". Pierwszą edycję dość ciężko gdziekolwiek znaleźć,
więc myślę, że nadszedł dobry czas aby udostępnić płytę ponownie,
wraz z dodatkowymi numerami, z których jeden w nieco innym
muzycznym stylu, zapowiadającym już THE JOY OF NATURE." |
|
|
| |
Co możesz mi powiedzieć o współpracy z tą wytwórnią? Znasz ich
inne wydawnictwa? |
|
|
| |
"Tak, Tomasz wysłał mi kilka ich wydawnictw -
kompilację, THE WELL OF SADNESS, IN RUIN i DIVISION S. Zwłaszcza
DIVISION S bardzo mi się podobało." |
|
|
| |
Chciałbym zapytać Cię o koncept "The Fog...". Czy jest jakiś?
Mógłbyś powiedzieć kilka słów na ten temat? |
|
|
| |
"Zawsze istnieje jakiś koncept stojący za
wydawnictwami THE JOY OF NATURE, lecz dość trudno konkretnie
określić czym on jest. Gdyby była taka możliwość po prostu
napisałbym coś na papierze zamiast nagrywać album. "The Fog..." to
wprowadzenie do kolejnych prac THE JOY OF NATURE. Punkt, w którym
rozpoczynam wyrażanie pewnej duchowości, rozszczepionej, mglistej,
gdzie czuć, że coś istnieje za mgłą. Coś, czego nie mogę sięgnąć.
I znowu odczucie "normalnego" życia, które postrzegamy tak
realnie, jak sen. Może sen wewnątrz snu. We mgle istnieje
rzeczywistość nieodczuwalna dla zmysłów." |
|
|
| |
Oprawa graficzna płyty zawiera fragmenty prac Mirabeau i
Lautremonta. Czy mógłbyś opowiedzieć o ich wpływie na "The Fog..."?
Jakie są inne Twoje literackie inspiracje? |
|
|
| |
"”Le Jardin des Supplices” Octave Mirbeau
i “Les Chants de Maldoror” Lautréamonta to były dwie książki,
które wywarły na mnie niezatarte piętno, otworzyły nowe wrota.
Obie czytałem w latach 1996/1997. To był czas, kiedy odkryłem
wiele nowych rzeczy. Moi ulubieni pisarze to Ernst Junger,
Fernando Pessoa, Gustav Meyrink, Julius Evola, Mircea Eliade, René
Guénon, William Blake, Yasunari Kawabata i Yukio Mishima. Ostatnio
czytuję też trochę alchemicznych tekstów, muszę jednak przyznać,
że najlepszą książką jaką w życiu czytałem jest orientalny klasyk
"Tao Te Ching"." |
|
|
| |
"The Fog..." to bardzo zróżnicowany album. Jedne utwory brzmią
bardziej ambientowo, inne zaś zawierają folkowe albo nawet
neoklasyczne elementy.. Czy to stylistyczne zróżnicowanie było
zamierzonym efektem? |
|
|
| |
"Tak po prostu wyszło. Cały proces powstawania
"The Fog..." przebiegał bardzo intuicyjnie. Zawsze postępuję w ten
sposób tworząc muzykę. Generalnie nigdy nie myślę: "Ten track
będzie brzmiał tak a tak"; pomysły po prostu przychodzą i
naturalnie ewoluują." |
|
|
| |
Minialbum "The Shepherd's Tea" brzmi bardziej naturalnie i folkowo.
Czy jest to kierunek w którym THE JOY OF NATURE podąży w
przyszłości? |
|
|
| |
"Absolutnie tak, ten folkowy kierunek to
dokładnie to, czego można spodziewać się na kolejnych
wydawnictwach THE JOY OF NATURE. Przy pracy nad "The Fog..." sporo
korzystałem z sampli i syntezatorów i jest to coś czego nie chcę
już więcej robić. Oczywiście nadal będę przetwarzał dźwięki, lecz
tym razem pochodzące wyłącznie z moich własnych nagrań.
Słucham coraz więcej folku i wydaje mi się, że to naturalny
proces. W tradycyjnej muzyce folkowej (z Portugalii, Francji,
Hiszpanii-Galicji, Anglii, Finlandii, etc.), a także w acid-folku
odnajduję czystość. To muzyka prawdziwie pochodząca z Natury, z
postrzegania Natury jako czegoś poza tym, co zwyczajowo
postrzegamy jako naturę (drzewa, zwierzęta).
Wciąż eksperymentuję z dźwiękiem, jakiś czas temu zacząłem też
tworzyć własne nagrania terenowe. Poza tym tworzę, obok zwykłych
piosenek i tych zorientowanych bardziej ambientowo, także nieco
mocniejsze utwory." |
|
|
| |
Chciałbym zapytać Cię o dwa ostatnie wydawnictwa THE JOY OF NATURE
- The Shepherd's Tea" siedmiocalowy winyl i noszący ten sam tytuł
mini-CD. Podobają mi się oba, ale jaki był cel wydawania mimo
wszystko dość podobnych produkcji w tak krótkim odstępie czasu? |
|
|
| |
"Bardzo lubię tworzyć bardzo limitowane
wydawnictwa, w całości robione ręcznie, wszystko kompletnie poza
"rynkiem". Minialbum "The Shepherd's Tea" jest dopełnieniem 7"
winylu. Musiałem dodać coś nowego, czego na winylu nie było, aby
dopełnić moją wizję. Dołożyłem więc dwa nowe kawałki, a dwa znane
z 7" zostały dodane w nowych wersjach (które moim zdaniem różnią
się znacznie od oryginalnych). Poza tym cały ten symbolizm
Zimowego Przesilenia: to najlepszy czas na coś tak wyjątkowego." |
|
|
| |
Oprawa graficzna siedmiocalówki jest dziełem Susany Mota, która
jak się wydaje, pozostaje w bliskich stosunkach z THE JOY OF
NATURE. Mógłbyś opowiedzieć o tej współpracy? |
|
|
| |
"Zacząłem współpracować z Susaną pod
koniec 2003 roku, podczas sesji nagraniowej mojego post-rockowego
projektu. Cóż, zakochaliśmy się wtedy w sobie i od tamtej pory
jest ona moją towarzyszką życia. Naprawdę doceniam jej pracę, a że
Susana zna mnie bardzo dobrze, potrafi świetnie przełożyć moje
wewnętrzne wizje na zewnętrzne obrazy. W tej chwili także gra i
śpiewa w THE JOY OF NATURE." |
|
|
| |
Podczas nagrywania "The Fog..." pomagało Ci kilka osób. Tymczasem
oba wydawnictwa The Shepherd's Tea" nagrałeś zupełnie sam. Jaka
jest tego przyczyna? Wolisz pracować sam? A może jesteś zbyt
trudną osobą do współpracy? |
|
|
| |
"To kwestia wizji i przypadku. Czasem moja
wizja jest jasna i wyraźna - wiem co chcę stworzyć, i wiem, że
mogę to zrobić sam; innym razem czuję, że potrzebuję
współpracowników. Wolałbym mieć współpracowników przy okazji
każdego wydawnictwa, lecz czasem z tym ciężko, nie tylko ze
wspomnianych powodów, ale również dlatego, że ludzie z którymi
chciałbym pracować mają swoje własne projekty i kwestią przypadku
bywa, że terminy wszystkim świetnie pasują." |
|
|
| |
Chciałbym zapytać Cię o portugalską scenę "dark-folkową". Znam i
cenię SANGRE CAVALLUM, jednakże czy istnieją jeszcze jakieś
ciekawe projekty w Twoim kraju? |
|
|
| |
Ostatnimi czasy nie słucham specjalnie dużo muzyki "dark-folkowej".
Uważam też, że twórczość SANGRE CAVALLUM (który także uwielbiam)
bliższa jest innym rodzajom muzyki folkowej (np. galicyjskiemu
folkowi) niż dark/neofolkowi. |
|
|
| |
Identyfikujesz się w ogóle z europejską sceną dark/neofolkową? |
|
|
| |
"Szczerze mówiąc niewiele o niej wiem. Wciąż
słucham takich artystów jak CURRENT 93, SOL INVICTUS, DEATH IN
JUNE, FIRE + ICE czy IN GOWAN RING. Doceniam twórczość
wspomnianego wyżej SANGRE CAVALLUM i STURMPERCHT. Ale nie
identyfikuję się z żadną sceną." |
|
|
| |
Zawsze lubię zadawać to pytanie: Czy miejsce w którym mieszkasz w
jakiś sposób Cię inspiruje? |
|
|
| |
"Tak. To raczej nieuniknione, nieprawdaż?
Zawsze istnieje taki - mniejszy lub większy - wpływ na to kim
jesteśmy, jak odczuwamy.
Poza tym wyspa na której żyję jest piękna i pełna magii. Mamy tu
jednak wiele szarych, wilgotnych dni. To wulkaniczna wyspa:
odczuwa się, że to wszystko może tak łatwo zostać zrujnowane, że
piękno rodzi się ze zniszczenia. Wszystko to ma oczywiście wielki
wpływ na mnie i na muzykę THE JOY OF NATURE." |
|
|
| |
Jaka epoka w historii muzyki była Twoim zdaniem najważniejsza? |
|
|
| |
"Ponieważ
jest prawie niemożliwe wyśledzić początki tradycyjnej muzyki
folkowej, muszę przyznać, że moim ulubionym okresem jest
średniowiecze. Generalnie wolę muzykę starą niż nową, a w nowej
moje preferencje dotyczą artystów potrafiących uchwycić esencję,
magię starych czasów.
Ale lubię też trochę nowoczesnej muzyki - industrialu i
eksperymentów, a także nieco post-punka." |
|
|
| |
W swojej recenzji "The Fog..." napisałem, że najbardziej lubię
słuchać tej płyty między 2.00 w nocy a 6.00 rano. "The Shepherd's
Tea" 7" zawiera piosenkę na 7.00 rano i 7.00 wieczorem. Czy
uważasz, że pora dnia faktycznie ma tak duży wpływ na odpowiedni
odbiór muzyki? |
|
|
| |
"Zwykle komponuję i nagrywam wieczorem
lub w nocy. Z reguły właśnie tą porą lub wczesnym rankiem ludzie
są bardziej zrelaksowani i wyczuleni, prawdopodobnie z powodu
braku lub małej ilości światła.
Jeśli chodzi o dwie strony singla i godziny z nimi powiązane,
chciałem porównać świt i zmierzch z niewinnością i doświadczeniem,
z rozwojem duchowym, odrodzeniem." |
|
|
| |
Napisałem również, że płyta ta przypomina mi pustą plażę chmurnym,
mglistym porankiem. Podoba Ci się taki opis? Może masz jakieś rady
bądź uwagi w jakich warunkach Twoja muzyka winna być doświadczana
aby wywrzeć jak największe wrażenie na słuchaczu? |
|
|
| |
"Myślę, że wrażenia i wizje słuchaczy są
równie wiążące jak moje. Muzyka (jak i ogólnie sztuka) żyje
własnym życiem, niezależnie od twórcy. W średniowieczu artyści nie
podpisywali swych prac, gdyż wiedzieli, że nie należą one do nich.
Chciałbym postępować podobnie, ale to trochę trudne w naszych
nowoczesnych czasach. Poza tym wiele osób korzysta z anonimowości
tylko po to aby w komercyjnych celach wytworzyć wokół siebie
tajemniczą otoczkę. Tym absolutnie nie jestem zainteresowany.
Podczas tworzenia "The Fog..." w moim umyśle pojawiały się obrazy
zamglonego lasu. Ten las wciąż wpływa na moją pracę - to
naturalne, przecież żyję w jego sąsiedztwie.
Każdy słuchacz powinien sam odnaleźć sposób aby jak najlepiej
odbierać muzykę. Ale zawsze najlepsze jest do tego ciche miejsce,
gdzie nic nie przeszkadza, gdzie można skupić się wyłącznie na
muzyce." |
|
|
| |
Czy mógłbyś opowiedzieć o przyszłych wydawnictwach THE JOY OF
NATURE? Wiem, że szykujesz pewien rodzaj trylogii... |
|
|
| |
"Tak, to prawda. Tytuł tej trylogii to “The
Empty Circle” a tytuły płyt wchodzących w jej skład to kolejno:
“Blood Traces and fragments of The Tradition”, “Between the first
and the last Womb” i “A Mors: O Círculo Vazio/The Empty Circle”.
Pierwsza płyta to raczej folkowe dźwięki, podczas gdy druga
zawierać będzie bardziej eksperymentalne utwory, choć jednocześnie
pokazujące bardziej przystępną stronę THE JOY OF NATURE. Trzeci
album będzie mieszanką dwóch poprzednich - muzyki folkowej,
średniowiecznej oraz eksperymentalnej. Chciałbym aby wydanie
oprócz trzech płyt zawierało również dwie książki w których
znaleźć będzie można krótkie opowiadanie, kilka tekstów oraz dwa
lub trzy eseje.
W tej chwili jednocześnie pracuję nad muzyką i tekstami." |
|
|
| |
Ostatnie pytanie - jaka jest Twoja ulubiona gra komputerowa, i
dlaczego jest to Zork Nemesis ? :) |
|
|
| |
"Dużo czasu minęło kiedy ostatnio grałem w
jakąś grę. Dziś zamiast grać wolę poczytać lub zobaczyć film
Bergmana albo Tarkowskiego.
Ale faktycznie uwielbiałem Zork Nemesis. Atmosfera tej gry jest
fantastyczna. Nietrudno zanurzyć się w niej bez reszty." |
|
|
| |
To by było na tyle. Dziękuję Ci za poświęcony czas, Luis. Ostatnie
słowa jak zwykle należą do Ciebie.? |
|
|
| |
"Niech każdy poszukujący znajdzie swą drogę!" |
|
|
| |
|
|
|
| |
[ Stark ] |
|
|
| |
|
|
|
| |
|
|
|