ENGLISH VERSION
 
 
:: NOWOŚCI ::
:: KONCERTY ::
:: RECENZJE ::
:: WYWIADY ::
:: ARTYKUŁY ::
:: GALERIA::
:: MAGAZYN ::
:: RELACJE ::
:: KONKURSY ::
:: PLEBISCYT ::
:: LINKI ::
:: KONTAKT ::
 
 
.....................................
:WSPÓŁPRACA:
BEAST OF PREY LABEL
......................
BEAST OF PREY ART
::::::::::::::::
 
 
THE JOY OF NATURE
Dyskografia:
 
 
"The Fog That Life Is Haunted By"
 1'st edition CD-R
2003 - Reaping Horde
 
 
 
"Nos"
CD-R
2004
 
 
 
"The Shepherd's Tea at 7"
 7'' single 2006 - Little Sombody
 
 
 
"The Shepherd's Tea ", Woven Wheat Whispers, mp3, 2007
 
 
 
Contact:

http://joyofnature.
221design.com/
 
 
 
 
       

THE JOY OF NATURE tworzy jakby w oderwaniu od reszty europejskiej sceny muzycznej. Wynika to nie tylko z pochodzenia muzyków, mieszkających na krańcach naszego kontynentu, na Azorach, ale również z samej muzyki, trudnej do jednoznacznego sklasyfikowania. Mnie osobiście ciężko by było przyrównać ten projekt do jakiegokolwiek innego. A przy tym to chwytająca za serce, nastrojowa, piękna, melancholijna muzyka. Rozmawiałem z mózgiem tego portugalskiego projektu Luisem Couto.

..........................................................................................................
  THE JOY OF NATURE    
       
       
 

Stark: Witaj Luis. Na początku chciałbym Cię zapytać dlaczego zrezygnowałeś z członu "Discipline"  w nazwie projektu.

   
 

Luis: "Zawsze czułem, że słowo "Discipline" nie do końca tu pasuje. A że pomiędzy obiema edycjami "The Fog That Life Is Haunted By" była spora luka podczas której cała koncepcja projektu została przeformułowana, stąd też zmiana nazwy. Skracając nazwę mogłem też połączyć ją z hermetycznym konceptem Natury - "Natura raduje się w Naturze, Natura zawiera Naturę", jak można przeczytać w hermetycznym tekście "Turba Philosophorum"."

   
 

Czy mógłbyś przybliżyć początki projektu?

   
  "Sama koncepcja THE JOY OF NATURE AND DISCIPLINE zaczęła kiełkować ok. 1996/1997, lecz nagrywać zacząłem w 1999 roku, kiedy otrzymałem od J. Aernusa zaproszenie do udziału w "The Nemeth" - kompilacji Reaping Horde. W latach 1996/1997, moim pierwotnym zamierzeniem było miksować religijne sample z nagraniami terenowymi oraz żywymi instrumentami, tworząc w ten sposób atmosferę ze zwykle "niespotykanymi" rzeczami wewnątrz.
Pod koniec roku 2006, wraz z moim rosnącym zainteresowaniem muzyką folkową, zdecydowałem się przeformułować ideę projektu i zrezygnowałem z sampli i syntezatorów.
Dźwięki akustyczne są czystsze. Dziś nie czułbym się zbyt dobrze pracując z samplami, gdyż to wykorzystywanie dzieła innych aby stworzyć coś swojego. To bardzo "postmodernistyczne", więc dlatego wolę tworzyć taką muzykę jaką ja chcę, robić własne nagrania terenowe, używać instrumentów będących częścią natury, stworzonych z drewna czy nawet krowich rogów. To wielka różnica, pracować z maszynami a pracować z akustycznymi instrumentami i dźwiękami. Poza tym w tym czasie ukształtowała sie moja wizja: Żyjemy w tak dekadenckim, tak negatywnym, tak materialistycznym świecie, że jest to dla mnie najwyższa pora aby dać ludziom coś krystalicznie czystego. Poczułem, że to jest czas aby powiedzieć: Wrota do innych światów, poza materią, nie zamykają się nigdy, nawet w czasach głębokiej zgnilizny, takich jak nasze. Wciąż istnieje piękno oraz czystość w nas i wokół nas, istota rzeczy nie zmienia się nigdy! Po prostu musimy ponownie ją odnaleźć.
Dziś potrafię zajrzeć nieco za zasłonę mgły: zwykłe obrazy prawdziwych "rzeczy". Jest to pewien krok naprzód. Moja wizja metafizyki i duchowości jest o wiele jaśniejsza niż w latach 1997/2001 (czas gdy zakończyłem nagrywanie "The Fog That Life Is Haunted By"). Czuję, że niesamowicie dojrzałem od 2004 roku."
   
 

Wiem, że "The Fog That Life Is Haunted By" została wydana przez Reaping Horde w 2003 roku. Dlaczego zdecydowałeś się ponownie wydać ten album nakładem Bunkier Productions?

   
  "Spotkałem Tomasza przypadkiem na czacie. Podczas pogawędki padł pomysł ponownego wydania "The Fog That Life Is Haunted By". Pierwszą edycję dość ciężko gdziekolwiek znaleźć, więc myślę, że nadszedł dobry czas aby udostępnić płytę ponownie, wraz z dodatkowymi numerami, z których jeden w nieco innym muzycznym stylu, zapowiadającym już THE JOY OF NATURE."    
 

Co możesz mi powiedzieć o współpracy z tą wytwórnią? Znasz ich inne wydawnictwa?

   
  "Tak, Tomasz wysłał mi kilka ich wydawnictw - kompilację, THE WELL OF SADNESS, IN RUIN i DIVISION S. Zwłaszcza DIVISION S bardzo mi się podobało."    
 

Chciałbym zapytać Cię o koncept "The Fog...". Czy jest jakiś? Mógłbyś powiedzieć kilka słów na ten temat?

   
  "Zawsze istnieje jakiś koncept stojący za wydawnictwami THE JOY OF NATURE, lecz dość trudno konkretnie określić czym on jest. Gdyby była taka możliwość po prostu napisałbym coś na papierze zamiast nagrywać album. "The Fog..." to wprowadzenie do kolejnych prac THE JOY OF NATURE. Punkt, w którym rozpoczynam wyrażanie pewnej duchowości, rozszczepionej, mglistej, gdzie czuć, że coś istnieje za mgłą. Coś, czego nie mogę sięgnąć.
I znowu odczucie "normalnego" życia, które postrzegamy tak realnie, jak  sen. Może sen wewnątrz snu. We mgle istnieje rzeczywistość nieodczuwalna dla zmysłów."
   
 

Oprawa graficzna płyty zawiera  fragmenty prac Mirabeau i Lautremonta. Czy mógłbyś opowiedzieć o ich wpływie na "The Fog..."? Jakie są inne Twoje literackie inspiracje?

   
  "”Le Jardin des Supplices” Octave Mirbeau i “Les Chants de Maldoror” Lautréamonta to były dwie książki, które wywarły na mnie niezatarte piętno, otworzyły nowe wrota. Obie czytałem w latach 1996/1997. To był czas, kiedy odkryłem wiele nowych rzeczy. Moi ulubieni pisarze to Ernst Junger, Fernando Pessoa, Gustav Meyrink, Julius Evola, Mircea Eliade, René Guénon, William Blake, Yasunari Kawabata i Yukio Mishima. Ostatnio czytuję też trochę alchemicznych tekstów, muszę jednak przyznać, że najlepszą książką jaką w życiu czytałem jest orientalny klasyk "Tao Te Ching"."    
 

"The Fog..." to bardzo zróżnicowany album. Jedne utwory brzmią bardziej ambientowo, inne zaś zawierają folkowe albo nawet neoklasyczne elementy.. Czy to stylistyczne zróżnicowanie było zamierzonym efektem?

   
  "Tak po prostu wyszło. Cały proces powstawania "The Fog..." przebiegał bardzo intuicyjnie. Zawsze postępuję w ten sposób tworząc muzykę. Generalnie nigdy nie myślę: "Ten track będzie brzmiał tak a tak"; pomysły po prostu przychodzą i naturalnie ewoluują."    
 

Minialbum "The Shepherd's Tea" brzmi bardziej naturalnie i folkowo. Czy jest to kierunek w którym THE JOY OF NATURE podąży w przyszłości?

   
  "Absolutnie tak, ten folkowy kierunek to dokładnie to, czego można spodziewać się na kolejnych wydawnictwach THE JOY OF NATURE. Przy pracy nad "The Fog..." sporo korzystałem z sampli i syntezatorów i jest to coś czego nie chcę już więcej robić. Oczywiście nadal będę przetwarzał dźwięki, lecz tym razem pochodzące wyłącznie z moich własnych nagrań.
Słucham coraz więcej folku i wydaje mi się, że to naturalny proces. W tradycyjnej muzyce folkowej (z Portugalii, Francji, Hiszpanii-Galicji, Anglii, Finlandii, etc.), a także w acid-folku odnajduję czystość. To muzyka prawdziwie pochodząca z Natury, z postrzegania Natury jako czegoś poza tym, co zwyczajowo postrzegamy jako naturę (drzewa, zwierzęta).
Wciąż eksperymentuję z dźwiękiem, jakiś czas temu zacząłem też tworzyć własne nagrania terenowe. Poza tym tworzę,  obok zwykłych piosenek i tych zorientowanych bardziej ambientowo, także nieco mocniejsze utwory."
   
 

Chciałbym zapytać Cię o dwa ostatnie wydawnictwa THE JOY OF NATURE - The Shepherd's Tea" siedmiocalowy winyl i noszący ten sam tytuł mini-CD. Podobają mi się oba, ale jaki był cel wydawania mimo wszystko dość podobnych produkcji w tak krótkim odstępie czasu?

   
  "Bardzo lubię tworzyć bardzo limitowane wydawnictwa, w całości robione ręcznie, wszystko kompletnie poza "rynkiem". Minialbum "The Shepherd's Tea" jest dopełnieniem 7" winylu. Musiałem dodać coś nowego, czego na winylu nie było, aby dopełnić moją wizję. Dołożyłem więc dwa nowe kawałki, a dwa znane z 7" zostały dodane w nowych wersjach (które moim zdaniem różnią się znacznie od oryginalnych). Poza tym cały ten symbolizm Zimowego Przesilenia: to najlepszy czas na coś tak wyjątkowego."    
 

Oprawa graficzna siedmiocalówki jest dziełem Susany Mota, która jak się wydaje, pozostaje w bliskich stosunkach z THE JOY OF NATURE. Mógłbyś opowiedzieć o tej współpracy?

   
  "Zacząłem współpracować z Susaną pod koniec 2003 roku, podczas sesji nagraniowej mojego post-rockowego projektu. Cóż, zakochaliśmy się wtedy w sobie i od tamtej pory jest ona moją towarzyszką życia. Naprawdę doceniam jej pracę, a że Susana zna mnie bardzo dobrze, potrafi świetnie przełożyć moje wewnętrzne wizje na zewnętrzne obrazy. W tej chwili także gra i śpiewa w THE JOY OF NATURE."    
 

Podczas nagrywania "The Fog..." pomagało Ci kilka osób. Tymczasem oba wydawnictwa The Shepherd's Tea" nagrałeś zupełnie sam. Jaka jest tego przyczyna? Wolisz pracować sam? A może jesteś zbyt trudną osobą do współpracy?

   
  "To kwestia wizji i przypadku. Czasem moja wizja jest jasna i wyraźna - wiem co chcę stworzyć, i wiem, że mogę to zrobić sam; innym razem czuję, że potrzebuję współpracowników. Wolałbym mieć współpracowników przy okazji każdego wydawnictwa, lecz czasem z tym ciężko, nie tylko ze wspomnianych powodów, ale również dlatego, że ludzie z którymi chciałbym pracować mają swoje własne projekty i kwestią przypadku bywa, że terminy wszystkim świetnie pasują."    
 

Chciałbym zapytać Cię o portugalską scenę "dark-folkową". Znam i cenię SANGRE CAVALLUM, jednakże czy istnieją jeszcze jakieś ciekawe projekty w Twoim kraju?

   
 

Ostatnimi czasy nie słucham specjalnie dużo muzyki "dark-folkowej". Uważam też, że twórczość SANGRE CAVALLUM (który także uwielbiam) bliższa jest innym rodzajom muzyki folkowej (np. galicyjskiemu folkowi) niż dark/neofolkowi.

   
 

Identyfikujesz się w ogóle z europejską sceną dark/neofolkową?

   
  "Szczerze mówiąc niewiele o niej wiem. Wciąż słucham takich artystów jak CURRENT 93, SOL INVICTUS, DEATH IN JUNE, FIRE + ICE czy IN GOWAN RING. Doceniam twórczość wspomnianego wyżej SANGRE CAVALLUM i STURMPERCHT. Ale nie identyfikuję się z żadną sceną."    
 

Zawsze lubię zadawać to pytanie: Czy miejsce w którym mieszkasz w jakiś sposób Cię inspiruje?

   
  "Tak. To raczej nieuniknione, nieprawdaż? Zawsze istnieje taki - mniejszy lub większy - wpływ na to kim jesteśmy, jak odczuwamy.
Poza tym wyspa na której żyję jest piękna i pełna magii. Mamy tu jednak wiele szarych, wilgotnych dni. To wulkaniczna wyspa: odczuwa się, że to wszystko może tak łatwo zostać zrujnowane,  że piękno rodzi się ze zniszczenia. Wszystko to ma oczywiście wielki wpływ na mnie i na muzykę THE JOY OF NATURE."
   
 

Jaka epoka w historii muzyki była Twoim zdaniem najważniejsza?

   
  "Ponieważ jest prawie niemożliwe wyśledzić początki tradycyjnej muzyki folkowej, muszę przyznać, że moim ulubionym okresem jest średniowiecze. Generalnie wolę muzykę starą niż nową, a w nowej moje preferencje dotyczą artystów potrafiących uchwycić esencję, magię starych czasów.
Ale lubię też trochę nowoczesnej muzyki - industrialu i eksperymentów, a także nieco post-punka.
"
   
 

W swojej recenzji "The Fog..." napisałem, że najbardziej lubię słuchać tej płyty między 2.00 w nocy a 6.00 rano. "The Shepherd's Tea" 7" zawiera piosenkę na 7.00 rano i 7.00 wieczorem. Czy uważasz, że pora dnia faktycznie ma tak duży wpływ na odpowiedni odbiór muzyki?

   
  "Zwykle komponuję i nagrywam wieczorem lub w nocy. Z reguły właśnie tą porą lub wczesnym rankiem ludzie są bardziej zrelaksowani i wyczuleni, prawdopodobnie z powodu braku lub małej ilości światła.
Jeśli chodzi o dwie strony singla i godziny z nimi powiązane, chciałem porównać świt i zmierzch z niewinnością i doświadczeniem, z rozwojem duchowym, odrodzeniem."
   
 

Napisałem również, że płyta ta przypomina mi pustą plażę chmurnym, mglistym porankiem. Podoba Ci się taki opis? Może masz jakieś rady bądź uwagi w jakich warunkach Twoja muzyka winna być doświadczana aby wywrzeć jak największe wrażenie na słuchaczu?

   
  "Myślę, że wrażenia i wizje słuchaczy są równie wiążące jak moje. Muzyka (jak i ogólnie sztuka) żyje własnym życiem, niezależnie od twórcy. W średniowieczu artyści nie podpisywali swych prac, gdyż wiedzieli, że nie należą one do nich. Chciałbym postępować podobnie, ale to trochę trudne w naszych nowoczesnych czasach. Poza tym wiele osób korzysta z anonimowości tylko po to aby w komercyjnych celach wytworzyć wokół siebie tajemniczą otoczkę. Tym absolutnie nie jestem zainteresowany.
Podczas tworzenia "The Fog..." w moim umyśle pojawiały się obrazy zamglonego lasu. Ten las wciąż wpływa na moją pracę - to naturalne, przecież żyję w jego sąsiedztwie.
Każdy słuchacz powinien sam odnaleźć sposób aby jak najlepiej odbierać muzykę. Ale zawsze najlepsze jest do tego ciche miejsce, gdzie nic nie przeszkadza, gdzie można skupić się wyłącznie na muzyce."
   
 

Czy mógłbyś opowiedzieć o przyszłych wydawnictwach THE JOY OF NATURE? Wiem, że szykujesz pewien rodzaj trylogii...

   
  "Tak, to prawda. Tytuł tej trylogii to “The Empty Circle” a tytuły płyt wchodzących w jej skład to kolejno:  “Blood Traces and fragments of The Tradition”, “Between the first and the last Womb” i “A Mors: O Círculo Vazio/The Empty Circle”. Pierwsza płyta to raczej folkowe dźwięki, podczas gdy druga zawierać będzie bardziej eksperymentalne utwory, choć jednocześnie pokazujące bardziej przystępną stronę THE JOY OF NATURE. Trzeci album będzie mieszanką dwóch poprzednich - muzyki folkowej, średniowiecznej oraz eksperymentalnej. Chciałbym aby wydanie oprócz trzech płyt zawierało również dwie książki w których znaleźć będzie można krótkie opowiadanie, kilka tekstów oraz dwa lub trzy eseje.
W tej chwili jednocześnie pracuję nad muzyką i tekstami."
   
 

Ostatnie pytanie - jaka jest Twoja ulubiona gra komputerowa, i dlaczego jest to Zork Nemesis ? :)

   
  "Dużo czasu minęło kiedy ostatnio grałem w jakąś grę. Dziś zamiast grać wolę poczytać lub zobaczyć film Bergmana albo Tarkowskiego.
Ale faktycznie uwielbiałem Zork Nemesis. Atmosfera tej gry jest fantastyczna. Nietrudno zanurzyć się w niej bez reszty."
   
 

To by było na tyle. Dziękuję Ci za poświęcony czas, Luis. Ostatnie słowa jak zwykle należą do Ciebie.?

   
  "Niech każdy poszukujący znajdzie swą drogę!"    
       
 

[ Stark ]

   
       
       
 
© copyright 2007  Wszelkie prawa zastrzeżone. BEAST OF PREY Wydawnictwo Muzyczne 2001 - 2007