WERSJA POLSKA
 
 
:: NEWS::
:: EVENTS ::
:: REVIEWS ::
:: INTERVIEWS ::
:: ARTYKUŁY ::
:: GALLERY ::
:: MAGAZINE ::
:: REPORTS ::
:: PLEBISCITE::
:: LINKS ::
:: CONTACT ::
 
 
.....................................
: COOPERATE :
BEAST OF PREY LABEL
......................
BEAST OF PREY ART
::::::::::::::::
 
 
NIEGRZECZNA PENSJONJARKA
Discography:
 
 
"Instalacje Dramatyczne"
CDR'03
Klangterror Aktivities
 
 
 
"Discordia"
CDR'04
Klangterror Aktivities
 
 
 
"In Other Words"
CDR'04 - split z PARANOIA INDUCTA
Beast Of Prey
 
 
 
"Klangterror Przedstawia" CDR'04 split z ARKHAM, DAMIEN CARTER, OKKAZIONAL MARTYR, VLIGOĆ, V-1/J.W.
Klangterror Akt.
 
 
 
"Fetish Industry"
CDR'05 - split z KULT
Void Rekordz
 
 
Contact:
www.republika.pl/
niegrzeczna_ pensjonarka
klangterror@o2.pl
medea.jazon@wp.pl
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
       

Nie było w Polsce takiego projektu i pewnie jeszcze długo nie będzie. NIEGRZECZNA PENSJONARKA jest bez dwóch zdań jednym z najciekawszych przedstawicieli nurtu noise / industrial w naszym kraju. Projektem, który już pierwszą płytą wykreował swój niepowtarzalny styl i narobił niezłego zamieszania na krajowej scenie antymuzycznej. Kontrowersyjna nazwa, niebanalne teksty i specyficzne poczucie humoru sprawiają, że nie można przejść obojętnie obok twórczości duetu z Piotrkowa Tryb. Tym bardziej zapraszam do lektury co mieli do przekazania panowie J.W. oraz Jazon - twórcy Niegrzecznej Pensjonarki.

..........................................................................................................
  NIEGRZECZNA PENSJONARKA    
       
 

Hell-o załogo!! Nazwa NIEGRZECZNA PENSJONARKA zaistniała w 2001 roku, przybliżcie może zatem co Was skłoniło, aby powołać projekt do życia i szerzyć tego typu dźwięki?

   
 

J.W.: Witam Załogę Beast of Prey! Dla uściślenia informacji: Powstaliśmy na początku 2002 ev w 3-osobowym składzie. Do powołania projektu oraz szerzenia tego typu dźwięków skłoniły nas zasadniczo dwa czynniki: Pierwszy to wieloletnia fascynacja nurtem industrialnym, a więc między innymi potrzeba unurzania się w obrzydliwościach egzystencji; druga to zgromadzenie odpowiedniego sprzętu w odpowiednim czasie.
Jazon: W 1996 roku, w moje ręce wpadła kaseta Throbbing Gristle. Wtedy po raz pierwszy usłyszałem industrialne dźwięki. Był to moment przełomowy w moim życiu, nastąpiło przewartościowanie wartości, zburzenie struktury tożsamości. Od tego momentu z uporem maniaka zacząłem poszukiwać innych zespołów z nurtu industrialnego. I tak powoli zacząłem zagłębiać się w arkana „kultury industrialnej”. W międzyczasie zaczęła we mnie dojrzewać myśl o stworzeniu własnego projektu industrialnego. Idea została zrealizowana gdy poznałem J.W, który dzielił moje fascynacje muzyczne i nie tylko. Posiadał również niezbędny sprzęt. I tak wszystko się zaczęło.

   
 

Pierwsze, co rzuca się w oczy przy kontakcie z Waszą twórczością to nazwa. Pytanie może banalne, ale dlaczego właśnie „Niegrzeczna Pensjonarka”?

   
  J.W.: Pomysłodawcą nazwy był Jazon. Nazwę tę zaakceptowałem bez wahania; jest przewrotna, nieco perwersyjna i ma w sobie takie... "cóś".
Jazon: Bezpośrednią inspiracją była twórczość zespołu Nurse With Wound. Muzyka owego projektu przyczyniła się w dużym stopniu do zaistnienia owej nazwy, która, nie ukrywam, wzbudza sporo kontrowersji.
   
  Mieliście wcześniej jakieś przygody z tworzeniem muzyki, czy też NP. jest Waszym pierwszym projektem?    
  J.W.: Od 1999 ev zajmuję się tworem pod nazwą Project Winter. Wkrótce nowy materiał po latach absencji na scenie. Jest to jednak nieco inny rodzaj dźwięków. Żeby choć po trosze go sklasyfikować, powiem: izolacjonistyczny dark ambient.
Jazon: Jeżeli o mnie chodzi to moje dokonania muzyczne przed Niegrzeczną Pensjonarką miały charakter czysto konceptualny.
   
  Jak wyglądają Wasze muzyczne inspiracje?    
  J.W.: Staram się nie ograniczać do jednego gatunku muzycznego. Słucham zarówno noise'owych ekstrem, jak i delikatnego, tchnącego nostalgią neofolku. Oczywiście pomiędzy tymi gatunkami jest klasyczny industrial, power electronics, różnego rodzaju ambientowe odjazdy i eksperymenty "muzyczne". Odnośnie do inspiracji w sensie ścisłym - z pewnością klasyka w rodzaju Throbbing Gristle, S.P.K., Non, Whitehouse, Genocide Organ, z dodatkiem "szkoły szwedzkiej" - BDN, Proiekt Hat i brytyjskiej - nieśmiertelny Con-Dom i The Grey Wolves! Staramy się jednak, jak chyba większość projektów - powoli acz sukcesywnie pracować nad własnym stylem.
Jazon: Słucham bardzo różnej muzyki. Przede wszystkim klasyki gatunku: Throbbing Gristle, S.P.K, Cabaret Voltaire, Einsturzende Neubauten, Monte Cazazza. Można by wyliczać bez końca.............
   
  Pierwszym materiałem pod szyldem NP. była płytka „Instalacje Dramatyczne”. Na dzień dzisiejszy jesteście zadowoleni z tego, co udało się Wam na niej przekazać? Z jakim odzewem spotkał się ten krążek?    
  J.W., Jazon: Tak, "Instalacje." to był nasz debiut. Nagrywaliśmy go latem 2002 ev i było to istne szaleństwo! Burza mózgów, spontaniczne eksplozje, mentalny orgazm wspólnie osiągnięty przez trzech niewyżytych sadystów! To było naprawdę wspaniałe doświadczenie. Do dnia dzisiejszego wracamy do tych utworów z łezką nostalgii w oku. Oczywiście, z biegiem czasu i wraz z nabywanym doświadczeniem pewne rzeczy zrobilibyśmy inaczej, jednak jesteśmy wciąż z tego stuffu zadowoleni i na swój sposób dumni. Odzew, z jakim ten krążek spotkał się w podziemiu zaskoczył nas samych. Ogólnie rzecz  biorąc - był bardzo pozytywny!    
  Co słychać u Wielkiego Dona?    
  J.W.,Jazon: To jest bardzo dobre pytanie. W zasadzie tego nie wie nikt, ponieważ raz Wielki Don niszczy, raz sam jest niszczony; któż może przewidzieć, jakie są jego losy teraz - 15.11. o godzinie 22:57? Wszystko płynie jak mawiał Pan Tarei.    
  Od początku Waszej twórczości towarzyszy szeroko pojęty klimat sado-macho. Bardzo przepadacie za tego typu „miłymi” i „grzecznymi” rzeczami?    
  J.W., Jazon: Ta estetyka jest naprawdę niezwykle inspirująca dla tego typu "klimatów". Jeśli chodzi Ci, czy mieliśmy okazję zakosztować takowych praktyk - jak dotąd nie, jednak popatrzeć/posłuchać zawsze miło. A fotografie i filmy S/M zrobione przez profesjonalistów są nader sugestywne - kojarzą się z przełamywaniem wszelakich obrzydliwych tabu oraz wyzwoleniem skrytych instynktów.    
  Drugim, pełnym albumem w Waszej dyskografii jest „Discordia”. Długo pracowaliście nad tym materiałem?    
  J.W: Nad „Discordią” pracowaliśmy około trzech miesięcy.
Jazon:
Pracę nad „Discordią” rozpoczęliśmy na początku lipca 2003 i trwała ona z małymi przerwami około trzech miesięcy.
   
  Według mnie jest to materiał nieco inny, ale zarazem bardziej dopracowany i poukładany. Zgodzicie się z taką opinią?    
  J.W: W pełni się z Tobą zgadzam; utwory są tam bardziej ułożone, dużo zmieniło wprowadzenie rytmu – był to pomysł Ophisa, do którego wraz z Jazonem odniosłem się z początku bardzo sceptycznie, jednak po usłyszeniu początkowych efektów tego, bądź co bądź radykalnego i ryzykownego eksperymentu, nie mieliśmy już żadnych obiekcji. Wręcz przeciwnie – uznaliśmy to za doskonały pomysł.
Jazon:
Fakt, materiał ten różni się od naszego pierwszego albumu „Instalacje Dramatyczne”. Swoistego rodzaju novum było wprowadzenie rytmu. Do dnia dzisiejszego bardzo często powracam do tych nagrań. Dla mnie są nadal prawie pod każdym względem bez zastrzeżeń. Ponadto mam wiele miłych wspomnień z tej sesji nagraniowej.
   
  Wykorzystaliście na „Discordii” fragment twórczości J.D. Morrisona. Darzycie jakimś specjalnym sentymentem jego poezję? Przy okazji macie w planach kolejne nawiązanie do jego twórczości?    
  J.W.: Przyznaję, że tak we wczesnej młodości jak i później ominęło mnie obcowanie z twórczością Morrisona. Jazon ma tu znacznie więcej do powiedzenia. W każdym bądź razie, gdy pokazał mi ten wiersz i zaproponował, byśmy go wykorzystali w naszym utworze, nie miałem nic przeciwko temu.
Jazon: Moja edukacja muzyczna zaczęła się od „klasyki lat 60 i 70-tych”. Zawdzięczam to mojemu Tacie, który wprowadził mnie w arkana tej muzyki. W wieku 16 lat zapałałem miłością do zespołu The Doors, który swojego czasu wywarł na mnie niezatarte piętno. Do dnia dzisiejszego pozostał mi bardzo duży sentyment do osoby i twórczości Morrisona. Ponoć stara miłość nigdy nie rdzewieje i w moim przypadku to chyba prawda. Poezja Morrisona, oczywiście nie w całości, wywarła na mnie bardzo duże piętno. Na „Discordii” postanowiłem wykorzystać jego arcycudowny wiersz o śmierci. J.W. nie miał nic przeciwko temu, wręcz przeciwnie. W ten sposób twórczość Morrisona zaistniała w polskim podziemiu.
   
  Jak byście określili przekaz „Discordii”?    
  N.P: Jak wiadomo, Discordia (zwana też Eris) to Bogini niezgody, Chaosu i wszelkiego zamętu. Nurt dyskordiański jest nam bardzo bliski odkąd tylko lepiej się z nim zdołaliśmy zapoznać. Generalnie to parodia wszelkich zorganizowanych i współcześnie panujących religii; można rzec: "antyreligia". To zarys ogólny. Jeśli chodzi o samą płytę – uważny słuchacz zauważy dużą dawkę cynizmu i gorzkiej ironii wobec otaczającego świata. Ogrom wewnętrznych konfliktów, rozdarcie w odniesieniu do fundamentalnych kwestii życia, nienawiść wobec wszelkich stereotypów, konformizmów i tabu, apoteoza wybuchających z zatrważającą częstotliwością chorób i wypaczeń psychicznych, wszystko celnie spuentowane ostatnimi słowami na płycie wypowiedzianymi przez Wielkiego Dona: "Heil Eris!" Tak postrzegamy otaczającą nas rzeczywistość.    
  Zamieściliście na „Discordii” bardzo interesujący załącznik multimedialny. Skąd wytrzasnęliście tę panienkę tak „namiętnie pracującą” ;-))?    
  J.W.: Cieszę się, że Ci się spodobał:) To Jazon wytrzasnął go gdzieś w odmętach toruńskich akademików. Jak powszechnie wiadomo, takie miejsca jak np. akademiki to istna kopalnia tego typu "sztuki współczesnej":)
Jazon: W jakich okolicznościach owy film akcji znalazł się w moim posiadaniu, tego już nie pamiętam. Co tu ukrywać, dużo tego było.
   
  W międzyczasie także ukazała się trzy calowa płytka ze splitem z PARANOIA INDUCTA. Jak oceniacie to wydawnictwo? Skąd pomysł na tak „bluźnierczy” kawałek?    
  N.P: Jesteśmy bardzo, podkreślam: BARDZO zadowoleni z tego splitu. Podoba nam się zarówno utwór wspólnika w tej zbrodni, jak i oprawa graficzna wykonana przez Beast of Prey. Odnośnie do naszego utworu – "Immanentyzacja eschatonu" – tekst częściowo zapożyczyliśmy od M. Koterskiego, znakomitego polskiego reżysera i scenarzysty. A czemu kawałek jest "bluźnierczy"? Zarówno religia sensu stricto, jak i instytucje ją reprezentujące napawają nas niewypowiedzianą odrazą, więc naturalnym jest piętnowanie tego wszystkiego.    
  Ok, ostatnim jak na razie materiałem NIEGRZECZNEJ PENSJONARKI jest split z portugalskim KULT. Jak doszło do podpisania papierków z Void Rekordz? Nie było w Polsce chętnych na wydanie tego materiału?    
  N.P: Nawet nie zdążyliśmy rozejrzeć się za potencjalnym wydawcą. Raven-B z Void Rekordz sam napisał do nas z propozycją wydania splitu. Nie widzieliśmy żadnych przeciwwskazań i już wkrótce „Fetish Industry” stało się faktem!    
  Na tymże splicie gościnnie udzieliła się eLL znana wszem i wobec z SUI GENERIS UMBRA. W jaki sposób udało Wam się zaprosić Elizę do użyczenia swojego głosu? Zadowoleni jesteście z efektu końcowego?    
  N.P: Nagrywając ten utwór w ogóle nie myśleliśmy o dodaniu do niego jakichkolwiek wokali. Dopiero po dokładnym przesłuchaniu końcowego efektu doszliśmy jednogłośnie do wniosku, iż takowy by mógł go bardzo urozmaicić i spotęgować ogólny klimat. Jako że od ładnych paru lat znamy Elizę i bardzo cenimy jej niebywałe możliwości wokalne, wysłaliśmy jej ten kawałek i już wkrótce mieliśmy w odtwarzaczach gotową wersję. Nie muszę chyba dodawać, że w pełni nas satysfakcjonującą. Raz jeszcze dziękujemy, Eliza!    
  Skąd dobieraliście sample do tego materiału?    
  N.P: Oprócz "tradycyjnych" już instrumentów takich jak analogowy syntezator, żelastwo, wiertarka, gitara i różnej maści efekty, z pomocą przyszło nam kilka filmów, przemówienie pewnego, nieżyjącego już obywatela Watykanu i… to chyba wszystko.    
  Dobra panowie, powiedzcie parę słów na temat działalności Klangterror Aktivities.    
  N.P: Pomysł sięga 2001 e.v., jednak dopiero wraz z wydaniem „Instalacji Dramatycznych” zaczął on nabierać kształtów. Dotąd ukazały się 3 pozycje, jeśli wszystko dobrze się ułoży – w najbliższym czasie kolejny atak.    
  Jakiś czas temu ukazało się również wydawnictwo „Klangterror Przedstawia”. Może parę słów więcej o tym splicie? Skąd pomysł na tak nietypowe wydanie płytki?    
  N.P: Tak, dokładnie 23 czerwca 2004 e.v. ukazała się ta składanka. Mieliśmy utwór, który znacznie odbiegał od tych, które tworzymy "na co dzień", znaliśmy też kilka projektów, które również miały trochę niezrealizowanych krótkich materiałów, postanowiliśmy więc wydać to wszystko na wspólnej płytce. Pomysł na pudełka podsunął nam nasz stary przyjaciel, podjął się także ich wykonania i pewnej nocy stanął w drzwiach mojego mieszkania dźwigając 70 drewnianych skrzyneczek:) Wykonał kawał świetnej roboty!    
  Szczerze przyznam, że na tym splicie NIEGRZECZNA PENSJONARKA rządzi bez dwóch zdań. Co skłoniło Was do stworzenia tego, jakże intrygującego kawałka? Długo siedzieliście nad tym tekstem do „Hermafrodyta”, czy była to pełna improwizacja? Całość powala na łopatki;))    
  J.W: Dzięki za miłe słowa! Ten tekst to była wielka, pijana i stuprocentowa improwizacja. Nie można tu mówić o żadnym "siedzeniu nad tekstem". Ophis zajął się pętlami dźwiękowymi, ja ogólnym miksem i techniką, a Jazon leżał na dywanie ze szklanką w jednej, a mikrofonem w drugiej ręce i nagrywał swoje, jakże celne, głębokie i ściśle nawiązujące do współczesnej rzeczywistości refleksje:)
Jazon: To była sesja nagraniowa. Jeden z naszych dobrych znajomych był na robotach w Niemczech. Tego dnia wrócił i zaszczycił nas swoją obecnością. Wtedy wszystko się zaczęło. Destylowane zboże zrobiło swoje. Poczuliśmy nagle przypływ sił twórczych. J.W odpalił sprzęt, a ja leżąc na wygodnej podłodze z mikrofonem w ręku i popijając od czasu do czasu destylowanego zboża improwizowałem. Powstał z tego bardzo przyzwoity kawałek, chociaż wiele osób nie potrafi odczytać naszych intencji zawartych w tym tekście.
   
  Jak wygląda obecnie Wasz podział obowiązków przy tworzeniu poszczególnych kompozycji? Kto jest za co odpowiedzialny?    
  J.W.: Nie ma raczej czegoś takiego jak podział obowiązków w N.P. Ja obsługuję syntezator i sprawuję pieczę nad ostatecznym miksem; wszystko inne tworzymy wspólnie.
Jazon:
Niegrzeczna Pensjonarka to jedność, która zespoliła się z dwóch różnych osobowości. Więc coś takiego jak typowy podział obowiązków nie istnieje. Jesteśmy jednym organizmem, który tworzy muzykę i nie tylko.
   
  Kiedy zatem możemy się spodziewać nowego materiału NP.?    
  N.P: Jeszcze w tym roku nagrywamy utwór do specjalnej składanki, która ukaże się w Beast of Prey. Specjalnej, bowiem będzie to płyta dołączona do pewnej książki… W połowie stycznia natomiast rozpoczynamy sesję nowego, "dużego" materiału. Mamy nadzieję, że nie zawiedziemy oczekiwań odbiorców, jak również własnych!:)    
  Macie w zanadrzu jakieś plany koncertowe? Myśleliście w jaki sposób mógłby wyglądać Wasz show? Pewnie nie obyło by się bez skór, lateksu i panienek lejących się po tyłkach…:)?    
  N.P: Mamy, o ile tylko nadarzy się po temu okazja. W naszym mieście dwa razy (w 2000 e.v.) organizowaliśmy koncerty industrialne, jednak okazało się, że nie ma tu ludzi, którzy wykazują zapotrzebowanie na tego typu dźwięki. Skóry, lateksy i panienki boleśnie biczujące się po tyłkach byłyby bardzo na miejscu, jednak nie jest łatwo zorganizować taki show dysponując niewielkimi nakładami finansowymi. Jednak, jeśli tylko byłaby okazja, na pewno z niej skrzętnie skorzystamy!    
  Skoro padło wcześniej o jednej z odpowiedzi pojecie „kultura industrialna”, to jak oceniacie obecną kondycję industrialu w naszym kraju? W ostatnim czasie pojawiło się sporo projektów wykonujących taką „muzę”. Macie swoich faworytów? Tak na marginesie nie uważacie, że ostatnio zaczęto dość mocno szastać wokół określeniem „industrialu”, niekoniecznie mając o tym pojęcie?    
  J.W.: Kondycję industrialu w naszym kraju oceniam dość nisko. Zaznaczam jednak, że mówiąc "industrial" nie mam na myśli np. nurtu militarnego, czy ambientowego, tylko muzykę i idee nawiązujące do kultury industrialnej w sensie ścisłym – tej, która ukształtowała się ok. połowy lat 70-tych. Moi faworyci z Polski to Genetic Transmission, Moan, Job Karma, Vilgoć, Syndrom 47/37 czy Paranoia Inducta. Bardzo obiecujące projekty to np. Totenhaus, Brandkommando, Leichenhalle… Pojęciem "industrial" zaczęto szastać zdecydowanie zbyt mocno; niestety smutną prawdą jest to, że ci szastający z reguły nie mają za grosz pojęcia o historii industrialu. Uważają, że komputer, Sound Blaster i w miarę nowy WaveLab w zupełności wystarczą, by nagrać dobry, industrialny materiał, a to niestety nieprawda.
Jazon
: Osobiście ubolewam nad faktem, że w dzisiejszych czasach nadużywa się pojęcia „muzyka industrialna”. Wielu dyletantów w tej dziedzinie kreuje się na wielkie autorytety w tym względzie, a tak naprawdę nie mają o tym pojęcia. Industrial w dzisiejszych czasach stał się bardzo popularny. Spotkałem się już z różnymi hybrydami muzycznymi, które nosiły etykietkę „industrial coś tam”. Jeżeli chodzi o Polską scenę, to moimi faworytami są: Genetic Transmission, Vilgoć, Totenhaus, Paranoia Inducta.
   
  Ok., opowiedzcie pare słów o tym, czym zajmujecie się na co dzień?    
  J.W.: Sporo czytam, staram się w miarę często gdzieś wyjeżdżać, oprócz N.P. nareszcie poważnie wziąłem się za Project Winter, co jest zajęciem wymagającym sporo czasu, lubię też spędzać wieczory w fotelu, przy dźwiękach ulubionych płyt ze szklaneczką czegoś mocniejszego w dłoni i kontemplować…:)
Jazon: Niestety ostatnio stałem się częścią wielkiej machiny.....Rozpocząłem życie zawodowe. To niestety przyczyniło się do tego, że nie mogę poświęcać tyle czasu co kiedyś na swoje pasje. Niemniej jednak muzyka jest dla mnie wartością najwyższą. Swój wolny czas poświęcam na rozwijanie i pielęgnowanie swojej pasji muzycznej.
   
  Jakie są Wasze marzenia i plany na przyszłość związane z NIEGRZECZNĄ PENSJONARKĄ?    
  J.W.: Wydanie płyty na winylu to moje największe marzenie związane zarówno z N.P., jak i Project Winter (winyl to, można by rzec, mój fetysz). Poza tym chciałbym, aby drgnęło wreszcie coś w kwestii koncertów. Przydałoby się niewątpliwie poszerzyć nasze instrumentarium…
Jazon: Moim największym marzeniem jest to, aby nagrywać do końca dni muzykę z J.W pod szyldem NIEGRZECZNA PENSJONARKA.
   
  No to tyle z mojej strony, dzięki wielkie za wywiad. Ostatnie słowo należy oczywiście do Was. Pobłogosławcie ładnie wszystkich i możecie iść w pokoju. Ofiara spełniona:)).  Pozdrowienia!!    
  N.P: Również wielkie dzięki za ten interesujący wywiad! Pozdrawiamy raz jeszcze załogę Beast of Prey i życzymy wytrwałości oraz powodzenia w realizacji wszelkich planów! Pozdrawiamy wszystkich przyjaciół, wrogów również – tych ostatnich za możliwość zachowania idealnej równowagi między miłością a nienawiścią. HEIL ERIS! SIEG HEIL DISCORDIA! 23 SKIDOO!    
       
 

[ Tomasz Lewicki ]

   
       
       
 
© copyright 2007  Wszelkie prawa zastrzeżone. BEAST OF PREY Wydawnictwo Muzyczne 2001 - 2007