| |
|
|
|
|
Nie było w Polsce
takiego projektu i pewnie jeszcze długo nie będzie. NIEGRZECZNA
PENSJONARKA jest bez dwóch zdań jednym z najciekawszych
przedstawicieli nurtu noise / industrial w naszym kraju.
Projektem, który już pierwszą płytą wykreował swój niepowtarzalny
styl i narobił niezłego zamieszania na krajowej scenie
antymuzycznej. Kontrowersyjna nazwa, niebanalne teksty i
specyficzne poczucie humoru sprawiają, że nie można przejść
obojętnie obok twórczości duetu z Piotrkowa Tryb. Tym bardziej
zapraszam do lektury co mieli do przekazania panowie J.W. oraz
Jazon - twórcy Niegrzecznej Pensjonarki. |
|
|
|
.......................................................................................................... |
|
|
| |
NIEGRZECZNA PENSJONARKA |
|
|
| |
|
|
|
| |
Hell-o załogo!!
Nazwa NIEGRZECZNA PENSJONARKA zaistniała w 2001 roku, przybliżcie
może zatem co Was skłoniło, aby powołać projekt do życia i szerzyć
tego typu dźwięki? |
|
|
| |
J.W.:
Witam Załogę Beast of Prey! Dla uściślenia informacji: Powstaliśmy
na początku 2002 ev w 3-osobowym składzie. Do powołania projektu
oraz szerzenia tego typu dźwięków skłoniły nas zasadniczo dwa
czynniki: Pierwszy to wieloletnia fascynacja nurtem industrialnym,
a więc między innymi potrzeba unurzania się w obrzydliwościach
egzystencji; druga to zgromadzenie odpowiedniego sprzętu w
odpowiednim czasie.
Jazon:
W 1996 roku, w moje ręce wpadła kaseta Throbbing Gristle. Wtedy po
raz pierwszy usłyszałem industrialne dźwięki. Był to moment
przełomowy w moim życiu, nastąpiło przewartościowanie wartości,
zburzenie struktury tożsamości. Od tego momentu z uporem maniaka
zacząłem poszukiwać innych zespołów z nurtu industrialnego. I tak
powoli zacząłem zagłębiać się w arkana „kultury industrialnej”. W
międzyczasie zaczęła we mnie dojrzewać myśl o stworzeniu własnego
projektu industrialnego. Idea została zrealizowana gdy poznałem
J.W, który dzielił moje fascynacje muzyczne i nie tylko. Posiadał
również niezbędny sprzęt. I tak wszystko się zaczęło. |
|
|
| |
Pierwsze, co
rzuca się w oczy przy kontakcie z Waszą twórczością to nazwa.
Pytanie może banalne, ale dlaczego właśnie „Niegrzeczna
Pensjonarka”? |
|
|
| |
J.W.:
Pomysłodawcą nazwy był Jazon. Nazwę tę zaakceptowałem bez wahania;
jest przewrotna, nieco perwersyjna i ma w sobie takie... "cóś".
Jazon: Bezpośrednią inspiracją była twórczość zespołu Nurse
With Wound. Muzyka owego projektu przyczyniła się w dużym stopniu
do zaistnienia owej nazwy, która, nie ukrywam, wzbudza sporo
kontrowersji. |
|
|
| |
Mieliście
wcześniej jakieś przygody z tworzeniem muzyki, czy też NP. jest
Waszym pierwszym projektem? |
|
|
| |
J.W.:
Od 1999 ev zajmuję się tworem pod nazwą Project Winter. Wkrótce
nowy materiał po latach absencji na scenie. Jest to jednak nieco
inny rodzaj dźwięków. Żeby choć po trosze go sklasyfikować,
powiem: izolacjonistyczny dark ambient.
Jazon:
Jeżeli o mnie chodzi to moje dokonania muzyczne przed Niegrzeczną
Pensjonarką miały charakter czysto konceptualny. |
|
|
| |
Jak wyglądają
Wasze muzyczne inspiracje? |
|
|
| |
J.W.:
Staram się nie ograniczać do jednego gatunku muzycznego. Słucham
zarówno noise'owych ekstrem, jak i delikatnego, tchnącego
nostalgią neofolku. Oczywiście pomiędzy tymi gatunkami jest
klasyczny industrial, power electronics, różnego rodzaju
ambientowe odjazdy i eksperymenty "muzyczne". Odnośnie do
inspiracji w sensie ścisłym - z pewnością klasyka w rodzaju
Throbbing Gristle, S.P.K., Non, Whitehouse, Genocide Organ, z
dodatkiem "szkoły szwedzkiej" - BDN, Proiekt Hat i brytyjskiej -
nieśmiertelny Con-Dom i The Grey Wolves! Staramy się jednak, jak
chyba większość projektów - powoli acz sukcesywnie pracować nad
własnym stylem.
Jazon:
Słucham bardzo różnej muzyki. Przede wszystkim klasyki gatunku:
Throbbing Gristle, S.P.K, Cabaret Voltaire, Einsturzende Neubauten,
Monte Cazazza. Można by wyliczać bez końca............. |
|
|
| |
Pierwszym
materiałem pod szyldem NP. była płytka „Instalacje Dramatyczne”.
Na dzień dzisiejszy jesteście zadowoleni z tego, co udało się Wam
na niej przekazać? Z jakim odzewem spotkał się ten krążek? |
|
|
| |
J.W., Jazon:
Tak, "Instalacje." to był nasz debiut. Nagrywaliśmy go latem 2002
ev i było to istne szaleństwo! Burza mózgów, spontaniczne
eksplozje, mentalny orgazm wspólnie osiągnięty przez trzech
niewyżytych sadystów! To było naprawdę wspaniałe doświadczenie. Do
dnia dzisiejszego wracamy do tych utworów z łezką nostalgii w oku.
Oczywiście, z biegiem czasu i wraz z nabywanym doświadczeniem
pewne rzeczy zrobilibyśmy inaczej, jednak jesteśmy wciąż z tego
stuffu zadowoleni i na swój sposób dumni. Odzew, z jakim ten
krążek spotkał się w podziemiu zaskoczył nas samych. Ogólnie
rzecz biorąc - był bardzo pozytywny! |
|
|
| |
Co słychać u
Wielkiego Dona? |
|
|
| |
J.W.,Jazon:
To jest bardzo dobre pytanie. W zasadzie tego nie wie nikt,
ponieważ raz Wielki Don niszczy, raz sam jest niszczony; któż może
przewidzieć, jakie są jego losy teraz - 15.11. o godzinie 22:57?
Wszystko płynie jak mawiał Pan Tarei. |
|
|
| |
Od początku
Waszej twórczości towarzyszy szeroko pojęty klimat sado-macho.
Bardzo przepadacie za tego typu „miłymi” i „grzecznymi” rzeczami? |
|
|
| |
J.W., Jazon:
Ta estetyka jest naprawdę niezwykle inspirująca dla tego typu
"klimatów". Jeśli chodzi Ci, czy mieliśmy okazję zakosztować
takowych praktyk - jak dotąd nie, jednak popatrzeć/posłuchać
zawsze miło. A fotografie i filmy S/M zrobione przez
profesjonalistów są nader sugestywne - kojarzą się z
przełamywaniem wszelakich obrzydliwych tabu oraz wyzwoleniem
skrytych instynktów. |
|
|
| |
Drugim, pełnym
albumem w Waszej dyskografii jest „Discordia”. Długo pracowaliście
nad tym materiałem? |
|
|
| |
J.W: Nad „Discordią”
pracowaliśmy około trzech miesięcy.
Jazon: Pracę nad „Discordią” rozpoczęliśmy na początku lipca
2003 i trwała ona z małymi przerwami około trzech miesięcy. |
|
|
| |
Według mnie jest
to materiał nieco inny, ale zarazem bardziej dopracowany i
poukładany. Zgodzicie się z taką opinią? |
|
|
| |
J.W: W pełni
się z Tobą zgadzam; utwory są tam bardziej ułożone, dużo zmieniło
wprowadzenie rytmu – był to pomysł Ophisa, do którego wraz z
Jazonem odniosłem się z początku bardzo sceptycznie, jednak po
usłyszeniu początkowych efektów tego, bądź co bądź radykalnego i
ryzykownego eksperymentu, nie mieliśmy już żadnych obiekcji. Wręcz
przeciwnie – uznaliśmy to za doskonały pomysł.
Jazon: Fakt, materiał ten różni się od naszego pierwszego
albumu „Instalacje Dramatyczne”. Swoistego rodzaju novum było
wprowadzenie rytmu. Do dnia dzisiejszego bardzo często powracam do
tych nagrań. Dla mnie są nadal prawie pod każdym względem bez
zastrzeżeń. Ponadto mam wiele miłych wspomnień z tej sesji
nagraniowej. |
|
|
| |
Wykorzystaliście
na „Discordii” fragment twórczości J.D. Morrisona. Darzycie jakimś
specjalnym sentymentem jego poezję? Przy okazji macie w planach
kolejne nawiązanie do jego twórczości? |
|
|
| |
J.W.:
Przyznaję, że tak we wczesnej młodości jak i później ominęło mnie
obcowanie z twórczością Morrisona. Jazon ma tu znacznie więcej do
powiedzenia. W każdym bądź razie, gdy pokazał mi ten wiersz i
zaproponował, byśmy go wykorzystali w naszym utworze, nie miałem
nic przeciwko temu.
Jazon: Moja edukacja muzyczna zaczęła
się od „klasyki lat 60 i 70-tych”. Zawdzięczam to mojemu Tacie,
który wprowadził mnie w arkana tej muzyki. W wieku 16 lat
zapałałem miłością do zespołu The Doors, który swojego czasu
wywarł na mnie niezatarte piętno. Do dnia dzisiejszego pozostał mi
bardzo duży sentyment do osoby i twórczości Morrisona. Ponoć stara
miłość nigdy nie rdzewieje i w moim przypadku to chyba prawda.
Poezja Morrisona, oczywiście nie w całości, wywarła na mnie bardzo
duże piętno. Na „Discordii” postanowiłem wykorzystać jego arcycudowny
wiersz o śmierci. J.W. nie miał nic przeciwko temu, wręcz
przeciwnie. W ten sposób twórczość Morrisona zaistniała w polskim
podziemiu. |
|
|
| |
Jak byście
określili przekaz „Discordii”? |
|
|
| |
N.P:
Jak wiadomo, Discordia (zwana też Eris) to Bogini niezgody, Chaosu
i wszelkiego zamętu. Nurt dyskordiański jest nam bardzo bliski
odkąd tylko lepiej się z nim zdołaliśmy zapoznać. Generalnie to
parodia wszelkich zorganizowanych i współcześnie panujących
religii; można rzec: "antyreligia". To zarys ogólny. Jeśli
chodzi o samą płytę – uważny słuchacz zauważy dużą dawkę cynizmu i
gorzkiej ironii wobec otaczającego świata. Ogrom wewnętrznych
konfliktów, rozdarcie w odniesieniu do fundamentalnych kwestii
życia, nienawiść wobec wszelkich stereotypów, konformizmów i tabu,
apoteoza wybuchających z zatrważającą częstotliwością chorób i
wypaczeń psychicznych, wszystko celnie spuentowane ostatnimi
słowami na płycie wypowiedzianymi przez Wielkiego Dona: "Heil
Eris!" Tak postrzegamy otaczającą nas rzeczywistość. |
|
|
| |
Zamieściliście na „Discordii” bardzo interesujący załącznik
multimedialny. Skąd wytrzasnęliście tę panienkę tak „namiętnie
pracującą” ;-))? |
|
|
| |
J.W.:
Cieszę się, że Ci się spodobał:) To Jazon wytrzasnął go gdzieś w
odmętach toruńskich akademików. Jak powszechnie wiadomo, takie
miejsca jak np. akademiki to istna kopalnia tego typu "sztuki
współczesnej":)
Jazon: W
jakich okolicznościach owy film akcji znalazł się w moim
posiadaniu, tego już nie pamiętam. Co tu ukrywać, dużo tego było. |
|
|
| |
W międzyczasie
także ukazała się trzy calowa płytka ze splitem z PARANOIA INDUCTA.
Jak oceniacie to wydawnictwo? Skąd pomysł na tak „bluźnierczy”
kawałek? |
|
|
| |
N.P: Jesteśmy
bardzo, podkreślam: BARDZO zadowoleni z tego splitu. Podoba nam
się zarówno utwór wspólnika w tej zbrodni, jak i oprawa graficzna
wykonana przez Beast of Prey. Odnośnie do naszego utworu – "Immanentyzacja
eschatonu" – tekst częściowo zapożyczyliśmy od M. Koterskiego,
znakomitego polskiego reżysera i scenarzysty. A czemu kawałek jest
"bluźnierczy"? Zarówno religia sensu stricto, jak i
instytucje ją reprezentujące napawają nas niewypowiedzianą odrazą,
więc naturalnym jest piętnowanie tego wszystkiego. |
|
|
| |
Ok, ostatnim jak
na razie materiałem NIEGRZECZNEJ PENSJONARKI jest split z
portugalskim KULT. Jak doszło do podpisania papierków z Void
Rekordz? Nie było w Polsce chętnych na wydanie tego materiału? |
|
|
| |
N.P: Nawet
nie zdążyliśmy rozejrzeć się za potencjalnym wydawcą. Raven-B z
Void Rekordz sam napisał do nas z propozycją wydania splitu. Nie
widzieliśmy żadnych przeciwwskazań i już wkrótce „Fetish Industry”
stało się faktem! |
|
|
| |
Na tymże splicie
gościnnie udzieliła się eLL znana wszem i wobec z SUI GENERIS UMBRA. W jaki
sposób udało Wam się zaprosić Elizę do użyczenia swojego głosu?
Zadowoleni jesteście z efektu końcowego? |
|
|
| |
N.P:
Nagrywając ten utwór w ogóle nie myśleliśmy o dodaniu do niego
jakichkolwiek wokali. Dopiero po dokładnym przesłuchaniu końcowego
efektu doszliśmy jednogłośnie do wniosku, iż takowy by mógł go
bardzo urozmaicić i spotęgować ogólny klimat. Jako że od ładnych
paru lat znamy Elizę i bardzo cenimy jej niebywałe możliwości
wokalne, wysłaliśmy jej ten kawałek i już wkrótce mieliśmy w
odtwarzaczach gotową wersję. Nie muszę chyba dodawać, że w pełni
nas satysfakcjonującą. Raz jeszcze dziękujemy, Eliza! |
|
|
| |
Skąd
dobieraliście sample do tego materiału? |
|
|
| |
N.P: Oprócz
"tradycyjnych" już instrumentów takich jak analogowy
syntezator, żelastwo, wiertarka, gitara i różnej maści efekty, z
pomocą przyszło nam kilka filmów, przemówienie pewnego,
nieżyjącego już obywatela Watykanu i… to chyba wszystko. |
|
|
| |
Dobra
panowie, powiedzcie parę słów na temat działalności Klangterror
Aktivities. |
|
|
| |
N.P: Pomysł
sięga 2001 e.v., jednak dopiero wraz z wydaniem „Instalacji
Dramatycznych” zaczął on nabierać kształtów. Dotąd ukazały się 3
pozycje, jeśli wszystko dobrze się ułoży – w najbliższym czasie
kolejny atak. |
|
|
| |
Jakiś czas temu
ukazało się również wydawnictwo „Klangterror Przedstawia”. Może
parę słów więcej o tym splicie? Skąd pomysł na tak nietypowe
wydanie płytki? |
|
|
| |
N.P:
Tak, dokładnie 23 czerwca 2004 e.v. ukazała się ta składanka.
Mieliśmy utwór, który znacznie odbiegał od tych, które tworzymy
"na co dzień", znaliśmy też kilka projektów, które również
miały trochę niezrealizowanych krótkich materiałów, postanowiliśmy
więc wydać to wszystko na wspólnej płytce. Pomysł na pudełka
podsunął nam nasz stary przyjaciel, podjął się także ich wykonania
i pewnej nocy stanął w drzwiach mojego mieszkania dźwigając 70
drewnianych skrzyneczek:) Wykonał kawał świetnej roboty! |
|
|
| |
Szczerze
przyznam, że na tym splicie NIEGRZECZNA PENSJONARKA rządzi bez
dwóch zdań. Co skłoniło Was do stworzenia tego, jakże
intrygującego kawałka? Długo siedzieliście nad tym tekstem do
„Hermafrodyta”, czy była to pełna improwizacja? Całość powala na
łopatki;)) |
|
|
| |
J.W:
Dzięki za miłe słowa! Ten tekst to była wielka, pijana i
stuprocentowa improwizacja. Nie można tu mówić o żadnym
"siedzeniu nad tekstem". Ophis zajął się pętlami dźwiękowymi, ja
ogólnym miksem i techniką, a Jazon leżał na dywanie ze szklanką w
jednej, a mikrofonem w drugiej ręce i nagrywał swoje, jakże celne,
głębokie i ściśle nawiązujące do współczesnej rzeczywistości
refleksje:)
Jazon: To była sesja
nagraniowa. Jeden z naszych dobrych znajomych był na robotach w
Niemczech. Tego dnia wrócił i zaszczycił nas swoją obecnością.
Wtedy wszystko się zaczęło. Destylowane zboże zrobiło swoje.
Poczuliśmy nagle przypływ sił twórczych. J.W odpalił sprzęt, a ja
leżąc na wygodnej podłodze z mikrofonem w ręku i popijając od
czasu do czasu destylowanego zboża improwizowałem. Powstał z tego
bardzo przyzwoity kawałek, chociaż wiele osób nie potrafi odczytać
naszych intencji zawartych w tym tekście. |
|
|
| |
Jak wygląda
obecnie Wasz podział obowiązków przy tworzeniu poszczególnych
kompozycji? Kto jest za co odpowiedzialny? |
|
|
| |
J.W.: Nie ma
raczej czegoś takiego jak podział obowiązków w N.P. Ja obsługuję
syntezator i sprawuję pieczę nad ostatecznym miksem; wszystko inne
tworzymy wspólnie.
Jazon: Niegrzeczna Pensjonarka to jedność, która zespoliła się
z dwóch różnych osobowości. Więc coś takiego jak typowy podział
obowiązków nie istnieje. Jesteśmy jednym organizmem, który tworzy
muzykę i nie tylko. |
|
|
| |
Kiedy zatem
możemy się spodziewać nowego materiału NP.? |
|
|
| |
N.P:
Jeszcze w tym roku nagrywamy utwór do specjalnej składanki, która
ukaże się w Beast of Prey. Specjalnej, bowiem będzie to płyta
dołączona do pewnej książki… W połowie stycznia natomiast
rozpoczynamy sesję nowego, "dużego" materiału. Mamy
nadzieję, że nie zawiedziemy oczekiwań odbiorców, jak również
własnych!:) |
|
|
| |
Macie w
zanadrzu jakieś plany koncertowe? Myśleliście w jaki sposób mógłby
wyglądać Wasz show? Pewnie nie obyło by się bez skór, lateksu i
panienek lejących się po tyłkach…:)? |
|
|
| |
N.P:
Mamy, o
ile tylko nadarzy się po temu okazja. W naszym mieście dwa razy (w
2000 e.v.) organizowaliśmy koncerty industrialne, jednak okazało
się, że nie ma tu ludzi, którzy wykazują zapotrzebowanie na tego
typu dźwięki. Skóry, lateksy i panienki boleśnie biczujące się po
tyłkach byłyby bardzo na miejscu, jednak nie jest łatwo
zorganizować taki show dysponując niewielkimi nakładami
finansowymi. Jednak, jeśli tylko byłaby okazja, na pewno z niej
skrzętnie skorzystamy! |
|
|
| |
Skoro padło wcześniej o jednej z odpowiedzi
pojecie „kultura industrialna”, to jak oceniacie obecną kondycję
industrialu w naszym kraju? W ostatnim czasie pojawiło się sporo
projektów wykonujących taką „muzę”. Macie swoich faworytów? Tak na
marginesie nie uważacie, że ostatnio zaczęto dość mocno szastać
wokół określeniem „industrialu”, niekoniecznie mając o tym
pojęcie? |
|
|
| |
J.W.:
Kondycję industrialu w naszym kraju oceniam dość nisko. Zaznaczam
jednak, że mówiąc "industrial" nie mam na myśli np. nurtu
militarnego, czy ambientowego, tylko muzykę i idee nawiązujące do
kultury industrialnej w sensie ścisłym – tej, która ukształtowała
się ok. połowy lat 70-tych. Moi faworyci z Polski to Genetic
Transmission, Moan, Job Karma, Vilgoć, Syndrom 47/37 czy Paranoia
Inducta. Bardzo obiecujące projekty to np. Totenhaus,
Brandkommando, Leichenhalle… Pojęciem "industrial" zaczęto
szastać zdecydowanie zbyt mocno; niestety smutną prawdą jest to,
że ci szastający z reguły nie mają za grosz pojęcia o historii
industrialu. Uważają, że komputer, Sound Blaster i w miarę nowy
WaveLab w zupełności wystarczą, by nagrać dobry, industrialny
materiał, a to niestety nieprawda.
Jazon: Osobiście ubolewam nad faktem, że w dzisiejszych
czasach nadużywa się pojęcia „muzyka industrialna”. Wielu
dyletantów w tej dziedzinie kreuje się na wielkie autorytety w tym
względzie, a tak naprawdę nie mają o tym pojęcia. Industrial w
dzisiejszych czasach stał się bardzo popularny. Spotkałem się już
z różnymi hybrydami muzycznymi, które nosiły etykietkę „industrial
coś tam”. Jeżeli chodzi o Polską scenę, to moimi faworytami są:
Genetic Transmission, Vilgoć, Totenhaus, Paranoia Inducta. |
|
|
| |
Ok.,
opowiedzcie pare słów o tym, czym zajmujecie się na co dzień? |
|
|
| |
J.W.: Sporo
czytam, staram się w miarę często gdzieś wyjeżdżać, oprócz N.P.
nareszcie poważnie wziąłem się za Project Winter, co jest zajęciem
wymagającym sporo czasu, lubię też spędzać wieczory w fotelu, przy
dźwiękach ulubionych płyt ze szklaneczką czegoś mocniejszego w
dłoni i kontemplować…:)
Jazon: Niestety ostatnio stałem się częścią wielkiej
machiny.....Rozpocząłem życie zawodowe. To niestety przyczyniło
się do tego, że nie mogę poświęcać tyle czasu co kiedyś na swoje
pasje. Niemniej jednak muzyka jest dla mnie wartością najwyższą.
Swój wolny czas poświęcam na rozwijanie i pielęgnowanie swojej
pasji muzycznej. |
|
|
| |
Jakie są Wasze
marzenia i plany na przyszłość związane z NIEGRZECZNĄ PENSJONARKĄ? |
|
|
| |
J.W.: Wydanie
płyty na winylu to moje największe marzenie związane zarówno z N.P.,
jak i Project Winter (winyl to, można by rzec, mój fetysz). Poza
tym chciałbym, aby drgnęło wreszcie coś w kwestii koncertów.
Przydałoby się niewątpliwie poszerzyć nasze instrumentarium…
Jazon: Moim największym marzeniem jest to, aby nagrywać do
końca dni muzykę z J.W pod szyldem NIEGRZECZNA PENSJONARKA. |
|
|
| |
No
to tyle z
mojej strony, dzięki wielkie za wywiad. Ostatnie słowo należy
oczywiście do Was. Pobłogosławcie ładnie wszystkich i możecie iść
w pokoju. Ofiara spełniona:)). Pozdrowienia!! |
|
|
| |
N.P:
Również wielkie dzięki za ten interesujący wywiad! Pozdrawiamy raz
jeszcze załogę Beast of Prey i życzymy wytrwałości oraz powodzenia
w realizacji wszelkich planów! Pozdrawiamy wszystkich przyjaciół,
wrogów również – tych ostatnich za możliwość zachowania idealnej
równowagi między miłością a nienawiścią.
HEIL ERIS! SIEG HEIL DISCORDIA! 23 SKIDOO! |
|
|
| |
|
|
|
| |
[ Tomasz Lewicki ] |
|
|
| |
|
|
|
| |
|
|
|