|
|
| |
|
|
|
| |
:GOLGATHA: to projekt młody, chyba jeszcze niespecjalnie
rozpoznawany na scenie, mający jednak spory potencjał, który w
każdej chwili może eksplodować z całą siłą. Pierwszy album,
zatytułowany „Kydos. Reflections on Heroism”, choć niezły, na
kolana nie rzucał. Za to wydany niedawno materiał „Seven Pillars”
to już kawałek naprawdę dobrej, zróżnicowanej i niebanalnej
muzyki. Płyta ta charakteryzuje się też wyjątkowo interesującym
konceptem. Ale o tym niżej... |
|
|
|
.......................................................................................................... |
|
|
| |
: GOLGATHA : |
|
|
| |
|
|
|
| |
Stark: Witaj Chris. Na początku chciałbym abyś przedstawił
siebie i swój projekt. Czy mógłbyś w kilku słowach przybliżyć
początki :GOLGATHA:? |
|
|
| |
Chris:
":GOLGATHA:
wyewoluowała kilka lat temu z mojej surowej artystycznej wizji. We
wczesnych latach dziewięćdziesiątych eksperymentowałem z rockiem
gotyckim, ale nigdy nie udało mi się dalej tego pociągnąć. Mój
wczesny projekt nazywał się TRAIL OF TEARS, nigdy jednak nie
nagrałem niczego więcej poza paroma kawałkami demo. W 2004 roku
zapoznałem się z kilkoma programami muzycznymi i zacząłem z nimi
eksperymentować przekształcając stare pomysły w muzykę. Rezultatem
okazał się inspirowany poezją T. S. Elliota album CDr zatytułowany
"Waste Land".
Jako że nie posiadam wykształcenia muzycznego, musiałem znaleźć
współpracowników, którzy dzieliliby moją wizję w ten czy inny
sposób. Od początku miałem w tej kwestii szczęście i większość
muzyków pracujących z :GOLGATHA:, zawsze później chciała wracać i
pracować ze mną ponownie z czego jestem bardzo szczęśliwy. Dziś :GOLGATHA:
to muzyczny dorobek przynajmniej dwóch osób, mnie i S. Marleni,
siedzącego w muzyce folk i dark pop. Ja z reguły pracuję jako
dziennikarz muzyczny, Marleni jest muzykiem od wielu lat,
wcześniej grającym w kilku gotyckich zespołach. Ostatnio w :GOLGATHA:
istotne są też kobiece wpływy, jak Sorakey, której głos możesz
usłyszeć na nowych trackach "Rite of Spring", "Garden of Love" czy
"Tunguska". Albo partie skrzypiec grane przez Annę-Marię K., która
również weźmie udział w przyszłych nagraniach. Większość naszych
współpracowników (choć nie wszyscy) jest powiązana z subkulturą
gotycką." |
|
|
| |
Gdzie Twoje zainteresowanie wszystkimi tymi muzycznymi gatunkami (darkfolk/ambient/industrial)
ma swoje źródło? |
|
|
| |
"Angażuję
się w różne subkultury od 1987 roku. Na początku siedziałem
głównie w rocku gotyckim, jednakże w 1989 zapoznałem się z muzyką
CURRENT 93 i DEATH IN JUNE, co było dla mnie pewnym olśnieniem. Od
tamtego momentu obserwowałem wiele różnych kierunków muzycznych i
drogę wielu, często odległych od siebie projektów lub wykonawców:
TANGERINE DREAM, POPOL VUH, NINE INCH NAILS, MINISTRY, JOHNNY CASH,
FIELDS OF THE NEPHILIM, SISTERS OF MERCY, DAVID BOWIE, BRIAN ENO.
Także industrialne akty, takie jak SPK, LUSTMORD, COIL i
oczywiście CURRENT 93, SIXTH COMM, DEATH IN JUNE i SOL INVICTUS.
Lata temu byłem też DJ-em - od industrialu do alternatywnej muzyki
tanecznej." |
|
|
| |
 |
|
|
| |
Jacy twórcy mieli na Ciebie największy wpływ w tamtych czasach?
Być może był jakiś jeden wyjątkowy artysta, którego twórczość
okazała się bezpośrednim impulsem, po którym zdecydowałeś, że sam
zostaniesz muzykiem? |
|
|
| |
"Największy wpływ wywarł na mnie chyba TANGERINE DREAM, zespół,
którego słucham od momentu kiedy miałem 11 lat. Szczególne
znaczenie mają tu cztery pierwsze albumy. Płyty takie jak "Atem" i
"Zeit" były bezpośrednim powodem, dla którego sam spróbowałem
swych sił w komponowaniu. W ostatnich dwóch latach zagłębiłem się
też w muzykę folkową, dlatego jako ważne inspiracje muszę również
wymienić późnego JOHNNY'EGO CASHA i WOVEN HAND/16 HORSEPOWER" |
|
|
| |
Dlaczego zdecydowałeś się nazwać swój projekt :GOLGATHA:? Szczrze
mówiąc, nie jest to najbardziej oryginalna nazwa na świecie... |
|
|
| |
"Już
kilkakrotnie byłem o to pytany. Widzę to tak: Golgota to wieczny
symbol konfliktu, religii i ideologii. I wygląda na to, że dziś ma
on większe znaczenie niż kiedykolwiek. No, może poza krucjatami...
;) Myślę, że ten szyld bardzo dobrze komponuje się z naszym
konceptem, będącym muzycznym odbiciem tychże konfliktów: idei
heroizmu, konfliktu arabskiego, religijnego sporu między Wschodem
a Zachodem, szamanizmu, panteizmu, mitologii itp. Bardzo mocno się
staramy aby nazwa :GOLGATHA: ponownie nabrała oryginalnego
charakteru." |
|
|
| |
Wydałeś dwa albumy dla Athanor Records. Mógłbyś opowiedzieć o tej
współpracy? Czy następny album również ukaże się nakładem tej
francuskiej wytwórni? |
|
|
| |
"Znałem
większość wydawnictw Athanor, lubię zwłaszcza kompilację "Lucifer
Rising". Spodobał mi się pomysł dołączenia do tej francuskiej
wytwórni. Gdy Stephane zgodził się wydać "Kydos", był to dla mnie
pewnego rodzaju zaszczyt. Nie mogę narzekać na współpracę.
Stephane wyprodukował albumy dokładnie tak jak sobie tego
życzyliśmy. Mieliśmy kompletną kontrolę artystyczną. Oba albumy
pasują do siebie tematycznie, z kolei wydana w międzyczasie dla
małej niemieckiej wytwórni epka "Icarus" jest jakby suplementem
dla "Kydos". Na dzień dzisiejszy nie planujemy kolejnych płyt dla
Athanor, ale wciąż uważam, że współpraca z nimi na początku była
dobrym pomysłem." |
|
|
| |
Głównym tematem "Kydos" jest heroizm we wszystkich jego formach.
Czym dla Ciebie jest heroizm? |
|
|
| |
"Heroizm
był wyidealizowaną ścieżką życia, często w kontekście wojennym lub
bitewnym. Dziś idea ta się zmienia - zresztą to nieodzowne.
Określenie "kydos" w rozumieniu starożytno-greckim splamione było
krwią ofiar. Dziś "kudos" [prestiż, pochwała - przyp. Stark]
zyskuje się za inne osiągnięcia. Dla mnie heroizm jest byciem
wiernym sobie, swym ideom i ideałom, nie sprzeniewierzając im się
pod presją społeczeństwa." |
|
|
| |
Czy twoim zdaniem możemy mówić o jakimkolwiek heroizmie w
dzisiejszych czasach, gdzie społeczeństwo jest egoistyczne,
konsumpcyjne i skorumpowane? |
|
|
| |
"Zdecydowana
większość klasycznych koncepcji heroicznych dziś może istnieć
jedynie w formie sztuki." |
|
|
| |
Moim zdaniem dzisiaj heroizm oznacza przetrwanie bez zaprzedania
siebie, bez zdrady swych ideałów. Zgadzasz się z taką teorią?
|
|
|
| |
"Patrz
wyżej" |
|
|
| |
Czy w Twojej opinii samobójstwo jest aktem odwagi czy tchórzostwa? |
|
|
| |
"Nie
widzę niczego heroicznego w samobójstwie, aczkolwiek odebranie
sobie życia na pewno wymaga nieco odwagi. Nie mnie jednak oceniać
- niektórzy być może mają dobry powód, inni mogą być zdesperowani
albo po prostu są to zwykłe ofiary losu. Kto wie?" |
|
|
| |
Czemu zdecydowałeś się poświęcić kolejny album Thomasowi Edwardowi
Lawrence'owi? |
|
|
| |
"Moje
pierwsze spotkanie z mitem Lawrence'a miało miejsce podczas seansu
filmu Davida Leana w niemieckiej telewizji. Byłem wtedy dzieckiem.
Wiele scen na zawsze zapadło wtedy w mojej pamięci: jego
masochizm, żądza krwi, okrucieństwo, ale także czułość w kilku
momentach. I pustynia sama w sobie. Dwa razy byłem na pustyni, ale
tylko w Kalifornii. Marzę o tym aby odwiedzić Saharę. Pustka sama
w sobie. Gdy kilka lat temu obejrzałem odrestaurowaną wersję filmu
na DVD, zrodził się pomysł aby dowiedzieć się więcej o prawdziwej
historii. Przeczytałem wiele książek o jego życiu, które dziś
spotyka się z rosnącym zainteresowaniem. Album okazał się krótko
po poświęconej Lawrence'owi ekspozycji w Imperial War Museum w
Londynie. Ponieważ Lawrence stanowi swego rodzaju miksturę artysty
i "bohatera" wojennego, czyli dokładnie tego o czym traktował
poprzedni album, wydawało się naturalnym krokiem aby na kolejnej
płycie skupić się właśnie na tej postaci. Poza tym widzę wiele
powiązań między Lawrencem a Yukio Mishimą: obaj byli
narcystycznymi homoseksualistami, apologetami przemocy,
zafascynowani byli kodeksami wojowników i systemami militarnymi.
Obaj lubowali się w kiczu i mieli "mundurowy" fetysz. No i obaj są
odpowiedzialni za jedne z najważniejszych literackich dzieł
dwudziestego wieku: "Siedem Filarów Mądrości", "The Mint",
"Wyznanie Maski", "Płodne Morze"..." |
|
|
| |
Muszę przyznać, że zachęciłeś nie do zapoznania się z "Siedmioma
Filarami Mądrości". Po pierwszych kilku przesłuchaniach udałem się
do biblioteki aby wypożyczyć tę pozycję. Do jakiego jednak stopnia
koncept płyty opiera się dokładnie na tej książce? |
|
|
| |
"Bardzo
miło to słyszeć. Cóż, dzięki "Siedmiu Filarom Mądrości" Lawrence
tworzy swój własny mit. A ponieważ album odnosi się do tego mitu,
książka była głównym źródłem inspiracji. Jednakże posunęliśmy się
bardziej w czasie [Wydarzenia opisane w książce kończą się w 1918
roku, z kolei Lawrence ginie w wypadku motocyklowym w roku 1935.
To jest też ostatnia data na płycie „Seven Pillars” - przyp. Stark].
Pokazujemy jak jego marzenia legły w gruzach, jak Arabia zostaje
pocięta na kawałki przez siły kolonialne. Książka Lawrence'a
opowiada o zdobywaniu czegoś, z kolei album mówi o ostatecznym
upadku marzeń." |
|
|
| |
 |
|
|
| |
Muzyka na "Seven Pillars" przywodzi mi na myśl wszystkie te
epickie dramaty jak... cóż, jak choćby "Lawrence z Arabii" nie
przymierzając. Albo inne filmy Davida Leana. Czy było to
zamierzonym efektem? |
|
|
| |
"Jestem
pod dużym wpływem muzyki filmowej, ale staraliśmy się unikać
prostego samplowania tego, co nam się podoba. Głównym zamierzeniem
było połączenie kilku stylów muzycznych (neoklasyka, folk, martial
industrial, muzyka ze źródeł etnologicznych) tak, aby stworzyć
soundtrack do nieistniejącego filmu. Widzę związek z wielkimi
epickimi dziełami w "Victory" i "Akbar", ale inne tracki unikają
tej "wielkości", a do głosu dochodzi melancholia. Nie tworzymy
martial industrialu aby sławić wojowniczy styl życia. "Seven
Pillars" jest trudniejszy i bardziej złożony. Do jednych ludzi to
trafia, do innych nie." |
|
|
| |
Co sądzisz o takich filmach. Lubisz je? |
|
|
| |
"Bardzo podobał mi się film Leana, lecz tak naprawdę jest to mit
od początku do końca. W ostatnich latach bardziej interesują mnie
te nowe, bardziej "przyziemne" biografie. Zdając sobie sprawę z
ambiwalencji i innych problemów odnoszących się do kwestii
Lawrence'a, zdecydowałem się zachować odniesienie do jego mitu...
Są dwa epickie filmy, które w ostatnich latach bardzo mi się
podobały. To reżyserska wersja "Aleksandra" Olivera Stone'a i
"Królestwo Niebieskie" Ridleya Scotta. Oba te filmy starają się
wykroczyć poza fikcyjne podejście tak typowe dla kina
hollywoodzkiego i nabierają bardziej politycznego wymiaru. Film
Stone'a jest w istocie meta-mitologicznym dyskursem. Lubię też "Spartakusa"
Stanleya Kubricka, z kolei nie darzę sympatią filmów będących
chrześcijańską propagandą jak "Ben Hur" czy "Tunika". Dziś
wyglądają dość żałośnie..." |
|
|
| |
"Seven Pillars" to bardzo zróżnicowany album. Wymieszanych jest tu
wiele muzycznych gatunków. Jak udało Wam się nad wszystkim
zapanować tak, że nie mamy wrażenia muzycznego chaosu? |
|
|
| |
"To
bardzo dobre pytanie, gdyż odnosi się do największego wyzwania z
jakim musieliśmy się zmierzyć podczas tworzenia tego konceptu: aby
pomimo tak dużej rozpiętości muzycznej utrzymać wszystko w kupie.
Wiele dyskutowałem z kilkoma osobami na temat płyty, mnóstwo
rzeczy zmieniałem, a na koniec po prostu zawierzyłem swemu
instynktowi i doświadczeniu Deadlock Mutexa, który był
odpowiedzialny za mastering. Chciałem aby album przypominał
dźwiękową sztukę o nielinearnej strukturze. Aby dramaturgia
działała falami, klimat zmieniał się od melancholii do agresji, do
euforii i w końcu do uczucia "słodkiego jutra". Każdy tekst ma
swoje miejsce w obrębie całego kontekstu. Arabskie wokale w
"Nadir" to interpretacja słowa wstępnego do "Siedmiu Filarów
Mądrości", dedykacji do S.A., które może być rozumiane jako
Southern Arabia [Południowa Arabia - przyp. Stark], jak i Salim
Achmet, kochanek Lawrence'a, który wtedy też zmarł. [Ten wstęp to
przepiękny poemat, który zdecydowałem się, w formie epilogu
umieścić na końcu tego wywiadu – przyp. Stark] Pomyślałem, że to
dobry pomysł aby zostało to zacytowany przez kobietę w ojczystym
języku Achmeta. Tak że treść jest tu równie ważna jak muzyczna
forma." |
|
|
| |
Bardzo podoba mi się oprawa graficzna "Seven Pillars", jej
nostalgiczny i intymny klimat... mógłbyś opowiedzieć o współpracy
z Birthe Klementowski? |
|
|
| |
"Naprawdę
jesteśmy bardzo dumni z ostatecznego efektu całego konceptu.
Birthe jest młodą niemiecką artystką-fotografem, z już
wypracowanym wyjątkowym, bardzo mrocznym stylem. Sprawdź jej
stronę: www.birthe-klementowski.de. Gdy opowiadałem jej o swojej
wizji muzycznego odzwierciedlenia mitu Lawrence'a, Birthe wyszła z
propozycją aby nie ograniczyć się do prostego użycia materiałów
historycznych, lecz aby stworzyć sytuację symbolizującą i
wizualizującą tę ideę: zrobiła zdjęcia mnie oglądającego zdjęcia
prawdziwego Lawrence'a. W stu procentach załapała ideę jaka
przyświeca :GOLGATHA: - "Gesamtkunstwerk", totalne dzieło sztuki.
Później Birthe stworzyła oprawę graficzną do "Seven Sorrows" -
nowego albumu DESIDERII MARGINIS, który na pewno okaże się jedną z
najmocniejszych pozycji tego roku. Jej obrazy są tu wyjątkowo
ciemne i pesymistyczne. Będziemy współpracować jeszcze raz przy
okazji nowego albumu "Tales of Transgression & Sacrifice", który
powinien ukazać się latem. Birthe przedstawi tu fotografie
inspirowane każdym utworem." |
|
|
| |
Zauważyłem, że :GOLGATHA: między innymi inspiruje się dziełami
Yukio Mishimy? Dlaczego Twoim zdaniem tak wiele projektów na
dzisiejszej scenie przyznaje, że jedną z ich największych
inspiracji są właśnie prace tego japońskiego artysty? |
|
|
| |
"Absolutnie
jestem świadom fascynacji jaką Mishima wywołuje w undergroundowych
kręgach: GREY WOLVES, A CHALLENGE OF HONOUR, DEATH IN JUNE, OSTARA
- wszyscy oni składają mu swego rodzaju hołd. My na "Kydos"
wzięliśmy go jako przykład upadku heroizmu kosztem pychy.
Mishima stał się symbolem tradycyjnej drogi życia i myślenia,
dlatego też wywołuje tak duże zainteresowanie w "konserwatywnych"
kręgach. Jednak faktem jest, że większość ludzi nie czytało jego
prac, nie znają specjalnie jego dekadenckiego stylu życia i smaku.
Jego poza wojownika wygląda dla mnie raczej jak poza
homoseksualnego dandysa, co jednak czyni tę postać interesującą na
jeszcze innym poziomie. Dla mnie jest on jak Ikar, "upadły"
artysta. Wydaje mi się, że nie osiągnął swego celu - aby odrodzić
samurajskiego ducha. Jest on w pewnym sensie ofiarą własnych
ideałów i ambicji, nie przystających do świata w którym było mu
dane żyć. "Wojenny" Oscar Wilde... Mishima, w swej książce "Słońce
i stal" sam siebie uważał za Ikara. Prawem jest upadać, nie
wzlatywać - to jego finalne credo. Doceniam Mishimę jako pisarza i
artystę, ale nie jestem wielbicielem jego idei wojownika." |
|
|
| |
 |
|
|
| |
Co sądzisz o łączeniu muzyki z polityką? |
|
|
| |
"Gdy
dochodzi do głosu polityka, większość muzyków okazuje się prosta.
Podobnie jak większość słuchaczy. Muzyka rockowa po prostu
potrzebuje sloganów, aby młoda publika miała za czym podążać.
Można to rozpatrywać jako "muzykę polityczną", i wydaje się, że to
działa: muzyka rockowa jako bunt. Z drugiej strony istnieją jednak
bardziej wyrafinowani artyści zajmujący się politycznymi
koncepcjami: na przykład LAIBACH, albo projekt JOHNA ZORNA, MASADA
- kolejna świetna, symboliczna nazwa. Co jest dla mnie prostackie,
to to takie zwykłe potakiwanie - martial industrial sławi wojenne
(martial) koncepcje. To taki tani chwyt. Albo power electronics,
po prostu wyrażający wolę dominacji. Aby jakiś koncept mnie
zainteresował, musi w sobie zawierać pułapki, niedopowiedzenia." |
|
|
| |
Wiem, że stworzyłeś soundtrack do filmu krótkometrażowego "First
Encounter". Mógłbyś przybliżyć to doświadczenie? |
|
|
| |
"Uwielbiam
robić muzykę filmową. Oba nasze doświadczenia w tej kwestii
zostały udokumentowane na naszej stronie. "First Encounter" to
studencki krótki metraż o sztuce walki zwanej Kendo. Sam film nie
jest co prawda tak dobry, jak mógłby być, ale jeżeli tylko pojawi
się na YouTube, dam znać naszym słuchaczom.
Przeczytałem scenariusz i wysłałem reżyserowi, stworzone wcześniej
utwory i dźwięki. Wykorzystał je z niezłym rezultatem. Z kolei mix
na naszej stronie jest już moim własnym pomysłem jak te dźwięki
powinny być wykorzystane." |
|
|
| |
Czy jest jakiś reżyser dla którego chciałbyś szczególnie stworzyć
soundtrack? |
|
|
| |
"No
cóż, jest tak wielu reżyserów z którymi chciałbym pracować.
Preferuję horrory i thrillery, ale także trochę eksperymentalnego
stuffu. Rozmawiałem z kilkoma reżyserami na temat potencjalnej
współpracy. Zobaczymy czy coś z tego wyniknie..." |
|
|
| |
Jak udało Ci się przekonać do współpracy tak znane osobistości jak
Patrick Leagas czy Tony Wakeford? |
|
|
| |
"Marleni
zna osobiście Wakeforda, było zatem dla nas honorem i
przyjemnością móc go zaprosić aby zadeklamował wiersz Ezry Pounda
na "Seven Pillars". Niektórzy wiedzą, że Wakeford bardzo ceni tego
poetę. Z kolei z Patrickiem Leagasem skontaktowaliśmy się
zwyczajnie, przez maila. Bez niego nie mielibyśmy jednych z
najlepszych naszych utworów: "Icarus" i "The Final Age of Heroism",
gdzie Leagas zreinterpretował swój własny tekst, w piękny sposób
przypominający wczesne utwory DEATH IN JUNE. Naprawdę jesteśmy
dumni z tych numerów. Na szczęście także jemu spodobał się finalny
efekt. Myślę o kontynuowaniu współpracy, ale na razie to nic
pewnego. Sam Patrick musi zdecydować..." |
|
|
| |
Chciałbym Cię zapytać o 5 najpiękniejszych muzycznych momentów
zeszłego roku. Mogą to być płyty, soundtracki, koncerty... |
|
|
| |
"Najlepszym koncertem 2006 roku był występ WOVEN HAND. Uwielbiam
też ich album "Mosaic" - również najlepszy w zeszłym roku.
Najlepszy soundtrack jaki zakupiłem w 2006 to "Królestwo
Niebieskie" - to też tak jakby najlepsza płyta martial/folk, tyle
że bardziej profesjonalna... Podobała mi się też ścieżka dźwiękowa
"Źródła" autorstwa CLINTA MANSELLA i KRONOS QUARTET. Za bardzo
interesujące uważam wydawnictwa fińskiej wytwórni Aural Hypnox.
Fascynujący okazał się album URE THRALL zatytułowany "Arabian
Knightmares". No i nie mogę zapomnieć o COILU i "Ape of Naples"
oraz CURRENT 93 - "Black Ships Ate the Sky"..." |
|
|
| |
Mógłbyś opowiedzieć o koncepcie następnego wydawnictwa? |
|
|
| |
"Tales of Transgression & Sacrifice" inspirowane będzie George
Bataille'a filozofią poświęcenia i przekraczania społecznych
zakazów i ograniczeń. Muzycznie to nasze najbardziej melodyjne i
rytmiczne wydawnictwo. Część utworów można już usłyszeć na Myspace.
Piosenki folkowe, takie jak "Garden of Love" mogą też trafić do
bardziej gotyckiej publiczności. Każdy utwór zostanie opatrzony
komentarzem i zilustrowany fotografią Birthe. Wizualnie będziemy
mieli do czynienia z mistyczno-organicznymi strukturami. To na
pewno nasz najbardziej erotyczny projekt.
A poza tym szykuje się też symbiotyczna kooperacja z francuskim
DAWN & DUSK ENTWINED. zajmiemy się tu mitem Graala, lecz bazą tu
będzie rytuał urodzaju, skąd mit Graala pierwotnie się wywodzi.
Całość utrzymana zostanie w bardziej neoklasycznej manierze,
zresztą... sam zobaczysz." |
|
|
| |
To by było na tyle. Dzięki Chris za poświęcony czas. Ostatnie
słowa jak zwykle należą do Ciebie |
|
|
| |
"Prawem jest upadać, nie wzlatywać. - Bardzo Ci dziękuję za
zainteresowanie naszą pracą. Mam nadzieję, że zawsze będą istnieć
ludzie wykraczający poza prostą pozę afirmacji i rozwijający swą
własną drogę życia i myślenia. :GOLGATHA: oddana jest wam
wszystkim." |
|
|
| |
************************************************************* |
|
|
| |
Do S. A.
Kochałem cię, więc uchwyciłem w ręce te fale ludzi
i wolę mą gwiazdami na niebie wypisałem,
Aby dla ciebie wolność zyskać,
piękny, siedmiu filarów siłą wsparty dom,
i by jaśniały twoje oczy dla mnie,
Gdy tam dojdziemy.
Zdawało się: śmierć sługą moją jest w wędrówce.
Aż się zbliżyliśmy a ty na drodze czekasz,
Uśmiechasz się. I wtedy ona, śmierć,
zawistnie wyprzedziła mnie i ciebie wzięła
Do swojej ciszy.
Miłość, wędrówką utrudzona, dotknęła twego ciała;
zapłata krótka – nasza na tę chwilę.
Dopóki miękka ziemi dłoń nie zagarnęła twej postaci
i póki robak nie przeniknął tego,
Co było twoje.
Ludzie prosili mnie bym nasze dzieło wzniósł,
ten nieskalany dom, twoją pamiątkę,
Lecz by to pomnik był, strzaskałem je, nie dokończone, i oto teraz
żyjątka małe pełzną tam, schronienie sobie klecą
W owym kalekim cieniu
twojego daru
T. E. Lawrence
(przeł. Zygmunt Kubiak) |
|
|
| |
|
|
|
| |
[ Stark ]
|
|
|
| |
|
|
|
|
|
|
|
|