<%@ Language=VBScript %> BEAST OF PREY - DARK MUSIC MAGAZIN  ::  d a r k   a m b i e n t  ::  i n d u s t r i a l  ::  n o i s e  ::  d a r k w a v e  ::  p o w e r    e l e c t r o n i c s  ::  n e o f o l k

ENGLISH VERSION
 
 
:: NOWOŚCI ::
:: KONCERTY ::
:: RECENZJE ::
:: WYWIADY ::
:: ARTYKUŁY ::
:: GALERIA::
:: MAGAZYN ::
:: RELACJE ::
:: KONKURSY ::
:: PLEBISCYT ::
:: LINKI ::
:: KONTAKT ::
 
 
.....................................
: WSPÓŁPRACA :
BEAST OF PREY LABEL
......................
BEAST OF PREY ART
...........................
 
 
 
 
 
 
  :: A R T Y K U Ł Y ::  
*************************************************************
     
 
"Witajcie w kostnicy"

Adam T. Witczak
 

Przyznam, że kiedy rok czy dwa lata temu czytywałem sobie wywiady z Marco Corbellim, nie bardzo wiedziałem, jak się ustosunkować do jego osoby i wypowiedzi. Moje wrażenia oscylowały wokół dwóch skrajności – albo gość jest niebywałym pozerem, precyzyjnie budującym nihilistyczny image sceniczny, albo… albo ma przerąbane życie i nieźle namieszane w głowie.

            Fakt, że Corbelli wiosną roku 2007 odebrał sobie życie drogą powieszenia, przemawia na korzyść drugiej interpretacji – chyba, że uznać samobójstwo za rozmyślny, finalny akt kreacji artystycznego wizerunku…

Włoch straszył na scenie noise/power electronics już od roku 1992, kiedy to wystartował kasetą "In Search Of Death" – był to pierwszy materiał sygnowany złowieszczą nazwą ATRAX MORGUE, na którą składa się określenie pewnego gatunku jadowitego pająka ("atrax robustus") oraz "morgue" – czyli swojska kostnica. Nazwa dopasowana idealnie do muzyki, która się za nią kryje. W ciągu kilkunastu lat działalności na scenie Corbelli zdołał sobie wyrobić opinię specjalisty od tematyki śmierci, rozkładu, psychozy i paranoi. "Od obsesji... do obsesji" – jak głosi hasło z oficjalnej strony projektu. Warto dodać, że wiele materiałów Atrax Morgue ukazało się nakładem Slaughter Records – własnej wytwórni Marco Corbellego.

            Muzyka ATRAX MORGUE nigdy nie była przesadnie skomplikowana. Jak mówił Corbelli w wywiadzie dla magazynu Esoterra: "Używam analogowego syntezatora, mikrofonu połączonego z multi-efektem, taśm i miksera. Tylko tego. Jak łatwo zauważyć, to naprawdę tani sprzęt, ale ja sądzę, że najważniejszą rzeczą, jakiej musisz użyć do tworzenia muzyki, jest twój umysł." Za pomocą tego instrumentarium Włoch kreował iście obłędną atmosferę. Zarazem płyty ATRAX MORGUE, choć zbudowane są w oparciu o proste motywy, to jednak znacząco różnią się między sobą. Czasem jest to ściana surowego noise, kiedy indziej dominuje potwornie zdeformowany głos (vide groteskowy, przerażający materiał "Sweetly"), innym razem Corbelli serwuje słuchaczowi okrutny, opustoszały ambient, wypełniony uporczywym buczeniem, odległymi głosami ludzkimi i nieokreśloną głębią (jak to jest np. w przypadku albumu "I visi morbosi di una giovane infermiera").

Najbardziej charakterystyczną cechą ATRAX MORGUE jest tematyka kolejnych płyt – niemal zawsze obracająca się w kręgu "medycznego horroru". Tu właśnie pojawia się pytanie: na ile klimat muzyki Corbellego jest zasługą samego dźwięku, a na ile efektem oddziaływania specyficznego image’u, który wytworzył wokół siebie dzielny Włoch? Trudno powiedzieć, faktem jest jednak, że jego noise w połączeniu z okładkami płyt i tytułami utworów smakuje wyśmienicie, jeśli ktoś chce spojrzeć na świat oczami socjopaty. Istotnie, z wywiadów wyłaniała się osobowość posępna, zniechęcona do świata i cyniczna. Był to obraz nie tyle smutny, co wręcz przygnębiający, ale jakby nie patrzeć, ten aspołeczny nihilizm doskonale współgrał z twórczością. Możnaby rzec, że ATRAX MORGUE to zapętlona przejażdżka na trasie: szpital-kostnica-miejsce zbrodni.

            Zerknijmy tylko na tytuły z albumu "Collection in Formaldehyde": "Obsesja na tle igieł", "Aseptyczne pomieszczenie", "Parafilia", czy "Trauma post-operacyjna". Oddajmy głos Corbellemu: "Odczuwam obsesję na punkcie śmierci i myślę, że to wyraźnie czuć we wszystkich moich pracach. (...) Osobiście postrzegam śmierć jako piękną kobietę. Czy to nie atrakcyjne: być zniszczonym przez obiekt pożądania?" Warto dodać, że na początku lat 90-tych Corbelli wydawał magazyn "Murders", poświęcony m.in. nekrofilii, seryjnym mordercom i muzyce industrialnej...

            "Postrzegam moją muzykę jako egzorcyzm i katharsis" – mówi lider ATRAX MORGUE w wywiadzie dla Acephale. Jest to zresztą jedna z częstszych interpretacji ekstremalnego industrialu – jako muzyki prowadzącej do oczyszczenia i to niczym silnie żrący detergent. Twórczość projektów takich jak ATRAX MORGUE nadaje się do tego bardzo dobrze – jest i hałaśliwa, i nastrojowa – jeśli lubicie mdłe światło szpitalnych korytarzy, jęki dobiegające zza drzwi pokoju bez klamek, podejrzane plamy krwi na posadzce, atmosferę osaczenia... To jak czytanie Kinga albo Koontza – co za dużo, to może i niezdrowo, ale przecież nie zaszkodzi spróbować... Wszak od czasu do czasu niemal każdy z nas lubi się bać... Jakby nie patrzeć, nie jest powiedziane, że sztuka ma traktować tylko o tym, co słodkie i przyjemne, bo to, co straszne – także istnieje i od czasu do czasu może stać się bardzo bliskie i namacalne. No i podobno wszystko ma swoje wyższe znaczenie w ogólnym porządku rzeczy…

Adam T. Witczak

 

 
     
 
© copyright 2007  Wszelkie prawa zastrzeżone. BEAST OF PREY Wydawnictwo Muzyczne 2001 - 2007